Jeszcze przez wiele lat nie będzie śmigłowca w Beskidach

    Jeszcze przez wiele lat nie będzie śmigłowca w Beskidach

    Wanda Then

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Nie będzie w powiecie bielskim bazy terenowej dla śmigłowca EC 135. Wielomiesięczne starania starostwa powiatowego i Grupy Beskidzkiej GOPR nie zostaną na razie uwieńczone powodzeniem.
    Nadal do poważnych wypadków na beskidzkich stokach dolatywać będzie musiał helikopter z Gliwic. Szansę na sezonową własną maszynę ratownicy mają dopiero w 2013 roku.

    - Jedyny Eurocopter, który dotarł do Polski, odbywa na razie loty doskonalące. Kolejne 4 maszyny mamy dostać w styczniu przyszłego roku. Ostatnie odbierzemy w marcu 2011 roku i wymienią one wysłużone MI-2 w naszych 17 bazach stałych.
    W 2012 roku stworzymy 18. bazę stałą w Koszalinie. Wtedy dopiero będziemy mogli myśleć o bazach terenowych, również w Beskidach - poinformowała nas wczoraj Justyna Wojteczek, rzecznik prasowy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Warszawie.

    O śmigłowiec ratunkowy stacjonujący w Beskidach od lat upominają się ratownicy Beskidzkiej Grupy GOPR, lekarze oraz samorządy. Jest tu niezbędny, szczególnie w sezonie zimowym, gdy na obleganych stokach narciarskich dochodzi do wielu poważnych wypadków.

    - Obecnie śmigłowce dolatują do nas z Gliwic. Trzeba co najmniej pół godziny, żeby dotarły w Beskidy, jeśli akurat jest na miejscu maszyna gotowa do lotu. Gdyby helikopter stacjonował u nas, poszkodowany od momentu wypadku byłby w szpitalu w ciągu 15-30 minut. Nieporównywalnie sprawniejsza byłaby także ewakuacja ludzi z unieruchomionych kolejek linowych, co zdarza się w górach dość często. Taki komfort już mieliśmy na przełomie lat 80. i 90., gdy śmigłowiec był w Bielsku, a nawet w Szczyrku - mówi naczelnik Grupy Beskidzkiej GOPR, Jerzy Siodłak.

    Teraz helikopter mógłby stacjonować w nowoczesnym Bielskim Parku Techniki Lotniczej w Kaniowie.
    Wiele nadziei na to, że helikopter pojawi się w Beskidach już w tym sezonie dał kontrakt podpisany ponad rok temu przez polski rząd z koncernem Eurocopter na dostawę 23 śmigłowców EC 135 dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Choć minęła już połowa czasu realizacji kontraktu, do Polski dotarła dopiero jedna maszyna. Gdy będą już w komplecie, jedna na pewno trafi na Śląsk. Ponieważ Beskidzka Grupa GOPR jest największą w kraju, która interweniuje w jednej trzeciej wypadków w górach, wydawało się, że jest szansa, by EC 135 już za rok niósł pomoc w Beskidach. Tak się jednak nie stanie.

    Eurocopter 135



    Dwusilnikowy lekki śmigłowiec wielozadaniowy, wyposażony w płozy. Prędkość maksymalna 259 km/h. Pułap 3045 m. Zasięg 635 km. Producent: niemiecko-francuski Eurocopter Group. W kabinie warunki do natychmiastowego podjęcia resuscytacji na pokładzie, bez konieczności lądowania oraz przeprowadzenia intubacji. Nowoczesny defibrylator, respirator, zestaw pomp infuzyjnych, ssak. Specjalne oświetlenie kabiny pozwala ocenić stan pacjenta, m.in. na podstawie wyglądu skóry.
    Śmigłowiec ma też dodatkowe 4 lampy do oświetlenia miejsca lądowania, zaawansowany komputer pokładowy do zarządzania lotem. Małe wymiary maszyny pozwolą bezpiecznie lądować w miejscach niedostępnych dla MI-2.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama