Ważne
    Do pracowni chemioterapii w Zawierciu nikt się nie dostanie

    Do pracowni chemioterapii w Zawierciu nikt się nie dostanie

    Monika Ziółkowska-Wnuk

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Sytuacja finansowa Szpitala Powiatowego w Zawierciu wciąż jest zła. W piątek, na nadzwyczajnej sesji, radni powiatu podjęli decyzję o udzieleniu szpitalowi kolejnej pożyczki w wysokości 300 tys. zł.
    Tym razem pieniądze mają pozwolić na zakup brakujących leków oraz materiałów i sprzętu ratującego życie. Same pożyczki jednak nie wystarczą i szpital powinien przejść natychmiastową restrukturyzację, bo jego zadłużenie wciąż rośnie. Tym powinien zająć się nowy dyrektor placówki. Niestety rekomendowany na to stanowisko przez zarząd powiatu Henryk Szczerba, dyrektor Szpitala MSWiA w Katowicach, nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji. Starosta zawierciański, Ryszard Mach liczy na to, że poznamy ją w tym tygodniu.

    Na domiar złego 1 października w szpitalu zlikwidowano pracownię chemioterapii. Powodem są kryteria postawione przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Chodzi m.in. o brak wyspecjalizowanych lekarzy.

    - Jednym z wymogów, jaki postawił przed nami Narodowy Fundusz Zdrowia, jest to, by specjalista onkolog kliniczny przyjmował minimum 25 godzin tygodniowo. Niestety nie jesteśmy w stanie spełnić tych kryteriów. Ponadto nie potrafię zrozumieć stwierdzenia funduszu, który mówi, że profesor onkologii z 25-letnim stażem nie ma odpowiednich kwalifikacji - dziwi się Andrzej Podolecki, dyrektor ds. lecznictwa Szpitala Powiatowego w Zawierciu.

    Niestety informacja o zamknięciu poradni nie dotarła do wszystkich pacjentów, którzy mieli już wyznaczony termin wizyty.

    - Przyjechałam z chorą mamą na umówioną wizytę i zobaczyłam kartkę z informacją, że pracownia jest nieczynna. Zapytałam pielęgniarek, co mam w takiej sytuacji zrobić? Dlaczego wcześniej nikt nas o tym nie poinformował? Niestety usłyszałam tylko, że one nic dokładnie nie wiedzą i szukać pomocy musimy w innych placówkach - mówi zdenerwowana kobieta.

    Niestety tam jest określony limit i obowiązują odpowiednie procedury przyjmowania pacjentów. - Rozpoczęliśmy informowanie pacjentów o zaistniałej sytuacji i do wszystkich wysłane zostały zawiadomienia - tłumaczy Andrzej Podolecki.

    W pracowni chemioterapii zawierciańskiego szpitala tygodniowo leczono od 8 do 10 pacjentów. Teraz będą musieli dojeżdżać np. do Szpitala Specjalistycznego im. Sz. Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej.

    - Rozmawialiśmy z dyrekcją tej placówki, tam też będzie skierowania część naszych pacjentów. Będzie to dla nich utrudnienie, ale niestety nie jesteśmy w stanie tego zmienić - mówi Podolecki. Po zamknięciu poradni pojawiła się groźba zwolnień. - W poradni mieliśmy niedobory kadrowe i pracowały tam tylko dwie pielęgniarki. Po likwidacji zostaną przeniesione na inne oddziały - wyjaśnia Podolecki.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama