Co myśli prezydent? Przeczytaj na blogu

    Co myśli prezydent? Przeczytaj na blogu

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Śląscy samorządowcy pozazdrościli politykom z pierwszych stron gazet i biorą się za pisanie blogów. Na taki krok zdecydowali się rządzący w Bytomiu Piotr Koj, prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz, a także zastępca prezydenta Chorzowa, Joachim Otte.
    - To dla mnie jeden ze sposobów komunikowania się ze społeczeństwem. Jakie przeciętny mieszkaniec ma możliwości, by dotrzeć do moich wypowiedzi? - pyta Joachim Otte, który na swym blogu pisze m.in. o likwidacji chorzowskiego kina "Panorama" czy przyszłości Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Obie te sprawy po wielokroć przedstawiane były przez media, ale samorządowcy najwyraźniej wolą osobiście tłumaczyć o co im chodzi. - Dziennikarze mają wybiórczą spostrzegawczość - argumentuje Joachim Otte.

    - To dziwne tłumaczenie. Może świadczyć, że jego autor ma po prostu problem z dotarciem ze swoim przekazem do opinii publicznej - ocenia dr Marek Mazur z Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego, a zarazem z Polskiego Towarzystwa Marketingu Politycznego.

    Przyznaje jednak, że w miarę wysuwania się internetu na czołową pozycję wśród mediów, blogi staną się standardem dla polityków wszelkiego szczebla.

    - Blog poszerza ich "publiczność" o ludzi młodych. Umożliwia też rozszerzenie i bieżące uaktualnianie poruszanej tematyki, a także wymianę opinii - wylicza dr Mazur. Dołączył do tego grona również rządzący w Gliwicach Zygmunt Frankiewicz.

    Jak tłumaczy, do takiego kroku skłoniła go awantura, jaka wybuchła po jego decyzji o likwidacji przebiegających przez miasto linii tramwajowych. Blog miał być miejscem, gdzie mógłby odpowiadać na zarzuty swych przeciwników. - One często miały osobisty charakter. Nie mogłem więc z nimi polemizować na oficjalnej stronie Urzędu Miasta - tłumaczy Frankiewicz, choć od razu zastrzega, że jego blog nie będzie okazjonalnym tworem, powołanym wyłącznie na użytek batalii o gliwickie tramwaje.

    Jak podkreśla, na blogu natomiast występuje wprawdzie jako osoba publiczna, ale zamieszczonej tam opinii nie można uznać za oficjalny dokument.

    Czy to rzeczywiście coś jednak zmienia? Zdania są podzielone. W opinii dr Marka Mazura - zmienia to niewiele. Jak ocenia ekspert, skoro prezydent miasta wypowiada się na blogu, to jego wypowiedź ma charakter publiczny i brak urzędowej pieczątki nie ma tu nic do rzeczy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama