Wesołe będzie życie staruszka w wiejskiej oazie

Wesołe będzie życie staruszka w wiejskiej oazie

Aleksander Król

Dziennik Zachodni

Aktualizacja:

Dziennik Zachodni

Najstarsi mieszkańcy Krzyżanowic, którzy nie mają już sił utrzymywać swojego gospodarstwa, będą mogli dalej wieść spokojne życie na wsi. Na wzór bawarskich domów mieszkalnych dla seniorów, urzędnicy zbudują prawdziwą "oazę dla staruszków".
- To będzie pierwszy taki dom w Polsce. Nie placówka pomocy społecznej z opieką medyczną przez całą dobę, bo tu nie będą przebywać osoby leżące na łóżkach, a sprawne, starsze osoby, którzy chcą żyć nieco wygodniej niż dotychczas - mówi Leonard Fulneczek, wójt Krzyżanowic. Seniorzy będą mogli dalej uprawiać warzywa w specjalnie przygotowanym dla nich ogródku. Sami będą gotować i sprzątać, ale nie będą musieli już przejmować się np. rozpalaniem ognia w piecu.

Urzędnicy znaleźli już miejsce, gdzie powstanie budynek z prawie 30 mieszkaniami. Lada dzień kupią działkę przy ul. Moniuszki. - Długo szukaliśmy odpowiedniego miejsca. Zależało nam na tym, żeby dom stanął blisko centrum, żeby jego mieszkańcy mieli blisko do sklepu i kościoła, a jednocześnie, żeby było tam ustronnie. Dla starszych to ma szczególne znaczenie - mówi Leonard Fulneczek.

Na ulicy Moniuszki seniorzy będą mieli sielankę. Doskonale widać stąd wieże kościoła św. Anny, a z drugiej strony pola aż po horyzont. - To bardzo spokojna okolica, idealna dla starszych ludzi - mówi Beatrice Bugla, patrząc na pole z kukurydzą, na którym w przyszłym roku ma ruszyć budowa domu dla seniorów. Urzędnicy szacują, że inwestycja pochłonie około miliona złotych. Potem pieniądze zaczną się zwracać, bo lokatorzy będą płacić normalny czynsz za swoje cztery kąty.

- U nas żyje wiele osób, którzy na starość zostali sami. Nie jest łatwo utrzymywać wielki dom, gdy dzieci wyjechały gdzieś za pracą, za granicę - zauważa pani Bugla. Według Herberta Bobrzika z Krzyżanowic wielu seniorów już czeka na miejsce, w którym razem z innymi będą mogli wieść spokojne życie. - Kiedyś istniał u nas dom spokojnej starości. Teraz starzy schorowani ludzie trafiają do domów pomocy w mieście. A starych drzew się nie przesadza. Taki dom na wsi to dobry pomysł. Ja spędziłem w Krzyżanowicach całe życie i za żadne skarby nie poszedłbym gdzie indziej - mówi 78-letni Herbert Bobrzik.

Jednak są i tacy, którzy wątpią, że znajdzie się aż tylu seniorów którzy będą chcieli opuścić ojcowiznę. - Osoby sprawne, które nie mają kłopotów z poruszaniem się, raczej będą wolały zostać w swoim domu. Dlatego dobrze by było stworzyć tu dom dla osób, wymagających opieki medycznej. Miejsc w tego rodzaju placówkach brakuje - mówi Maria Rzeszut, mieszkanka gminy, która jest pielęgniarką w raciborskim szpitalu.

Takie miejsca są u nas potrzebne



Pomysł budowy bloku dla starszych mieszkańców w miejscu ich zamieszkania podoba się profesor Stanisławie Steuden z Instytutu Psychologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Profesor w swojej pracy naukowej podejmuje problem starości. - Takie miejsce zapewni osobom starszym doświadczanie poczucia tożsamości, wartości i godności. Podtrzyma ich przekonanie o przynależności do danej społeczności, a także miejsc i osób sobie bliskich - czyli do swoich korzeni. Tego typu domy są popularne w Anglii i Niemczech. To inicjatywa godna poparcia także w Polsce - mówi prof. Steuden.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

DZ poleca

Wideo