Ważne
    Ponad 170 zarzutów dla byłej kierowniczki

    Ponad 170 zarzutów dla byłej kierowniczki

    Marianna Lach

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Prokuratura Rejonowa w Żywcu zakończyła właśnie śledztwo w sprawie byłej kierowniczki kina Janosik, Bożeny G. Przedstawiła jej 173 zarzuty.
    Większość z nich dotyczy działania na szkodę Instytucji Filmowej Silesia-Film, której kino podlega, i dystrybutorów filmów. - Padłam ofiarą jakiegoś układu - broni się Bożena G.

    W marcu ubiegłego roku Bożena G. , po 11 latach pracy, została zwolniona z kina Janosik. Odwołała się jednak do sądu pracy. Sprawę wygrała w pierwszej i drugiej instancji. Została przywrócona do pracy na kierownicze stanowisko, jednak Silesia-Film powierzyła jej obowiązki bileterki. W obronie Bożeny G. stanęli związkowcy z Solidarność. Pisali do Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach, że Silesia-Film chciała pozbyć się byłej kierowniczki z ogromną zaciekłością. Później marszałek województwa wyraził zgodę na sprzedaż Janosika. Zdegradowana Bożena G. odeszła z kina sama, na zasadzie porozumienia stron.

    Tymczasem Silesia-Film zawiadomiła prokuraturę, że w kinie mogło dojść do nadużyć. Prokuratorzy dopatrzyli się wielu nieprawidłowości. Większość dotyczy tego, że - według nich - Bożena G. w raportach przesyłanych do Silesii Film zaniżała ilość widzów na poszczególnych seansach, czyli nie podawała, ile naprawdę sprzedała biletów i karnetów. Działała w ten sposób na szkodę Silesii-Film.

    - Głównie chodziło o seanse dla szkół i przedszkoli - wyjaśnia prokurator Agnieszka Michulec z Prokuratury Rejonowej. - Postępowanie dowodowe trwało długo, bo przesłuchiwaliśmy opiekunów tych grup i porównywaliśmy uzyskane dane z raportami przedstawianymi w Silesi-Film. W wielu przypadkach okazało się, że raporty podawały zaniżoną liczbę widzów, były też przypadki , że w raporcie nie podano przeprowadzonego dla jakiejś grupy seansu.

    Według prokuratury straty ponosili również dystrybutorzy filmów. Instytucja Filmowa miała bowiem od określonej sprzedaży biletów część należności odprowadzać na konta dystrybutorów. Jeśli raporty ze sprzedaży biletów były zaniżane, otrzymywali mniejsze pieniądze przez co również ponosili straty.

    Prokuratura przyjrzała się również rozprowadzaniu przez kino karnetów na seanse filmowe, które Instytucja Filmowa przyznawała na określonych zasadach.

    - Były one rozprowadzane z naruszeniem obowiązujących zasad. Silesia-Film ponosiła straty - twierdzi prokuratura.

    W trakcie śledztwa zbadano m.in. kasę fiskalną kina i komputer, zabezpieczono spore ilości dokumentów. W akcie oskarżenia znalazły się również działania na szkodę kinomanów. Zdaniem prokuratury gramatura sprzedawanego w kinie Janosik popcornu była zaniżona.

    Bożena G. uważa, że cała sprawa została nakręcona, żeby się jej pozbyć. - Padłam ofiarą jakiegoś układu - szlocha Bożena G. - Nerwy mam w strzępach, zszarganą opinię. A zarzuty to stek bezsensownych pomówień. Mam nadzieję, że prawda obroni się sama.

    Jako przykład podaje zarzut dotyczący seansu dla szkolnej wycieczki, który miała zorganizować i nie zaraportować do Silesii. Data seansu w zarzucie stwierdza, że był on zorganizowany... w niedzielę. - A w niedzielę takie seanse się nie odbywają - mówi Bożena G.

    Na razie nie wiadomo, co z kinem. Jest kilka propozycji: albo odkupi je miasto, albo prywatny inwestor lub przeniesie się do niego prywatna szkoła językowa, działająca w budynku obok szkoły muzycznej, który ma przejść gruntowną modernizację i stać się w całości własności powiatu. Za niewielką część obiektu powiat ma oddać miastu wg planów boisko w parku i spore tereny w Moszczani.

    W zarzutach policyjnych jest m.in. znęcanie się nad pracownikami. Instytucja filmowa miała o tym zostać poinformowana faksem, w którym pracownicy skarżyli się na swoją szefową.

    - Były skargi pracowników na panią kierowniczkę i jej skargi na pracowników. Do wszystkich się ustosunkowaliśmy. Sprawę związaną z nieprawidłowościami skierowaliśmy do prokuratury, istniało bowiem podejrzenie popełnienia przestępstwa - wyjaśnia Cecylia Gasz-Płońska, dyrektorka Instytucji Filmowej Silesia-Film.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama