Powiat chce przejąć raciborski PKS

    Powiat chce przejąć raciborski PKS

    Aleksander Król

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Powiat raciborski przejmie miejscowy PKS, który jako jeden z nielicznych na Śląsku przynosi zyski.
    - Zależy nam na tym, by przedsiębiorstwo w dalszym ciągu oferowało mieszkańcom wysoki standard usług - tłumaczy Adam Hajduk, starosta raciborski, który obawia się, że dobrze prosperującą spółkę może mu "zwinąć sprzed nosa" marszałek województwa. - Ostatnio minister skarbu wysłał do marszałka pismo, w których namawia do przejęcia całego "śląskiego pakietu" PKS-ów. Jeśli do tego by doszło, może być tak, że kosztem naszego, trzeba będzie ratować inne, które ledwo przędą - mówi Adam Hajduk.


    Tymczasem raciborski PKS, jako jeden z nielicznych w województwie, znajduje się w dobrej kondycji finansowej. Od czterech lat przynosi zyski i ciągle odnawia tabor. Właśnie zamówiono tam dziesięć nowych autosanów tramp za ponad 2,8 mln zł.

    - Weźmiemy je w leasing. Możemy sobie na to pozwolić, bo mamy z czego spłacać. Za milion złotych, które mieliśmy na lokacie, kupimy jeszcze pięć mercedesów z 2005 roku - mówi Kazimierz Kitliński, prezes raciborskiego PKS. - Ile wynoszą zyski? Trudno powiedzieć, bo wszystko co zarobimy to inwestujemy. Remontujemy właśnie dworzec. Pochłonie to pół miliona złotych - dodaje Kitliński. - Wartość, spółki określam na 20-25 milionów złotych. To łakomy kąsek - dodaje.

    Starosta tłumaczy, że nie o pieniądze tutaj chodzi. - Autobusami jeżdżą mieszkańcy naszego powiatu. Chcemy, żeby dalej byli zadowoleni - przekonuje Hajduk. - To główny powód, który przedstawimy we wniosku o przejęcie przedsiębiorstwa, które wyślemy do ministerstwa. Radni jednogłośnie się na to zgodzili - mówi Hajduk. - Powiadomimy też marszałka, żeby nie myślał już o naszym PKS-ie - dodaje.

    Tymczasem marszałek wcale nie jest zainteresowany tym "łakomym kąskiem", ani żadnym innym PKS-em w województwie. - Ministerstwo zaproponowało nam przejęcie ośmiu spółek: w Cieszynie, Częstochowie, Katowicach, Lublińcu, Myszkowie, Raciborzu, Zawierciu i Rybniku. Ale nie jesteśmy tym zainteresowani - mówi Aleksandra Marzyńska, rzecznik urzędu marszałkowskiego.

    To zła wiadomość dla wielu przedsiębiorstw, które w opiece samorządów widziały jedyną szansę na przetrwanie.
    - Musimy na własną rękę szukać inwestora, bo nie ma na co czekać. Z roku na rok przedsiębiorstwo przynosi większe straty. Mamy 116 autobusów, z których większość jest stara - przyznaje Jerzy Siwica, prezes rybnickiego PKS-u, który nie chce mówić o wielkości strat spółki, by nie "odstraszyć" ewentualnych inwestorów.

    W ministerstwie tłumaczą, że wysłano pisma marszałkom 11 województw, by przypomnieć, iż trwają prace przygotowujące do prywatyzacji PKS-ów.

    - Jednocześnie zwrócono im uwagę, że jedynym alternatywnym rozwiązaniem jest komunalizacja - tłumaczą w resorcie skarbu.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama