SPORT

Legia Warszawa-Ruch Chorzów 2:0. Miętowy smak ligowej...

Legia Warszawa-Ruch Chorzów 2:0. Miętowy smak ligowej porażki

Tomasz Kuczyński

Dziennik Zachodni

Dziennik Zachodni

Wicelider ekstraklasy, pozbawiony dwóch bardzo ważnych ogniw - Andrzeja Niedzielana (grypa żołądkowa) i Gabora Straki (sprawy osobiste), przegrał w Warszawie, oddając tylko jeden celny strzał w całym meczu. Katem "niebieskich" okazał się Marcin Mięciel, który dwa razy pokonał Krzysztof Pilarza. Chorzowianie już nie mogą pochwalić się najbardziej szczelną defensywą w lidze. Najmniej straconych bramek ma teraz... Legia.
Spotkanie rozpoczęło się od skandalu związanego z konfliktem na linii kibice kontra właściciel stołecznego klubu, czyli ITI. Gdy spiker poinformował o śmierci Jan Wejcherta (współzałożyciela grupy ITI), cześć kibiców zaczęła skandować "jeszcze jeden"! Do akcji wkroczyła ochrona, która użyła gazu pieprzowego. Wyprowadzony został wodzirej kibicowskiego dopingu, a część kiboli opuściła stadion w ramach protestu przeciw interwencji ochroniarzy.


W tym czasie, gdy na trybunach trwało zamieszanie, Marcin Mięciel pierwszy raz stanął przed szansą strzelenia bramki. Z jego "główką" poradził sobie Pilarz (4 minuta). Cztery minuty później było już jednak 1:0 dla Legii. "Miętowy" wyskoczył zza pleców obrońców, wykorzystał zagapienie bramkarza i z dwóch metrów wepchnął piłkę do siatki. Przy golu asystował Sebastian Szałachowski, który szybko opuścił boisko z powodu kontuzji.

Zimny prysznic nie podziałał na podopiecznych trenera Waldemara Fornalika, a Mięciel miał kolejną okazję na gola. Pilarz wypuścił piłkę po uderzeniu Marcina Smolińskiego, a dobitka napastnika gospodarzy gospodarzy chybiła celu. Jeszcze przed przerwą Pilarz drugi raz wyciągał piłkę z siatki, gdy Mięciel wykorzystał podanie Marcina Komorowskiego. Wcześniej Wojciech Grzyb przegrał pojedynek z "Komo-rem", choć wydawało się, że może wybić piłkę na rzut rożny. Próbował jeszcze interweniować nowy reprezentant Polski - Maciej Sadlok, ale również on nie zapobiegł nieszczęściu.

- Podarowaliśmy Legii te dwie bramki, choć trzeba też przyznać, że nasi rywale byli w pierwszej połowie lepsi - przyznał trener Fornalik.

"Niebiescy" przypomnieli sobie, że są wiceliderem ekstraklasy dopiero w drugiej części, choć krucho u nich było z celnością strzałów. Koło słupka uderzał Łukasz Janoszka. W zewnętrzną część poprzeczki bramki Jana Muchy trafił Piotr Stawarczyk, choć raczej nie miał takiego zamiaru. Obrońca, który zastąpił na prawej stronie Krzysztofa Nykiela, starał się dośrodkować, a wyszedł mu strzał...

Dopiero w 90 minucie Ruch zmusił do interwencji słowackiego bramkarza Legii. Jego rodak Pavol Balaz, po podaniu Marcina Zająca, uderzał w krótki róg, ale Mucha nie dał się zaskoczyć.

Chorzowianie zaliczyli pierwszą porażkę od przegranej 12 września w Bełchatowie z GKS-em (1:2). Byli więc niepokonani od pięciu meczów. W sobotę "niebiescy" pierwszy raz zagrali z nazwą swego nowego sponsora na koszulkach. Choć to wielka firma z branży energetycznej, Ruchowi wyraźnie zabrakło energii.

- Gdybyśmy od pierwszych minut grali tak jak po przerwie była szansa nie przegrać z Legią. W drugiej połowie były sytuacje na strzelenie nawet dwóch bramek - oceniał trener Fornalik.

- Hit kolejki? Jeśli już, to krótki, bo 45-minutowy. Tak można byłoby to wszystko podsumować - mówił po meczu szkoleniowiec Legii, Jan Urban, cytowany przez serwis internetowy www.niebiescy.pl. - W pierwszej części zagraliśmy agresywnie, nie pozwoliliśmy zespołowi Ruchu praktycznie na nic. Strzeliliśmy dwie bramki, kontrolując całkowicie przebieg pierwszej połowy, a o drugiej po prostu zapomnijmy. Poziom meczu dostosował się do atmosfery, jaka była na trybunach...

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Sport z kraju i ze świata

Zobacz więcej na Sportowy24.pl

Tabela Ekstraklasy

Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
Awans do grupy mistrzowskiej
Miejsce w grupie spadkowej
1 Jagiellonia Białystok Live 10 22 7 1 2 21-7
2 Lechia Gdańsk Live 10 22 7 1 2 16-10
3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 10 20 6 2 2 12-12
4 Zagłębie Lubin Live 10 17 4 5 1 15-7
5 Arka Gdynia Live 10 17 5 2 3 14-9
6 Wisła Płock Live 10 15 4 3 3 13-11
7 Korona Kielce Live 10 14 4 2 4 13-17
8 Lech Poznań Live 10 12 3 3 4 9-12
9 Ruch Chorzów Live 10 11 3 2 5 11-18
10 Cracovia Live 10 10 2 4 4 13-12
11 Pogoń Szczecin Live 10 10 2 4 4 13-13
12 Górnik Łęczna Live 10 10 2 4 4 12-12
13 Śląsk Wrocław Live 9 10 2 4 3 8-9
14 Legia Warszawa Live 10 10 2 4 4 10-12
15 Piast Gliwice Live 9 7 1 4 4 7-15
16 Wisła Kraków Live 10 7 2 1 7 8-19