Zamach na referendalny tramwaj w Gliwicach?! WIDEO

Zamach na referendalny tramwaj w Gliwicach?! WIDEO

Marlena Polok-Kin

Dziennik Zachodni

Aktualizacja:

Dziennik Zachodni

Policja uniemożliwiła wyjazd tramwaju wypożyczonego przez Grupę Referendalna na rzecz odwołania prezydenta Zygmunta Frankiewicza i Rady Miejskiej z gliwickiej zajezdni. - To zamach na demokrację i bezprawie - krzyczeli referendyści.
Symboliczny przejazd czerwonego wagonu po szynach miał być przypomnieniem, że tramwaje nie zniknęły i na gliwickie ulice powrócą. Ale nie doszło do niego na planowanej trasie! Zamiast przejazdu, na miejscu wybuchła afera.

Kilkadziesiąt osób - pracowników Tramwajów Śląskich oraz przedstawicieli Sierpnia '80 w czerwonych kamizelkach oczekiwało na wyjazd wagonu z zajezdni. Tymczasem po godz. 10. na torowisko wjechała policyjna kia i dwuosobowa załoga zblokowała torowisko tuż przed pojazdem!

Dopiero po dwóch niemal godzinach interwencji referendystów tramwaj podjechał na skrzyżowanie z ul. Dąbrowskiego (około pół kilometra od zajezdni, tam jest też wydzielone torowisko). Ustalono bowiem (staraniem referendystów), że dopiero od tego momentu wjechał by na ulicę publiczną i złamałby prawo.


- To zamach na demokrację i łamanie prawa, jawna kpina prezydenta z demokracji, bo to on nasłał tu policję - wołał bardzo zdenerwowany rzecznik referendystów, Bartłomiej Cisowski.

Jak się okazało, że to władze miejskie powiadomiły policję argumentując, że z chwilą zastąpienia komunikacji tramwajowej autobusową (1 września) zmieniła się w mieście organizacja ruchu. Zmieniono znaki poziome, ustawienia sygnalizacji świetlnej, zmieniła się organizacja ruchu na ul. Dolnych Wałów.

- Uważam, że planowany na dzisiaj przejazd tramwaju stwarza bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego w mieście - ocenił wiceprezydent Piotr Wieczorek, kierując tę informację do komendanta miejskiego policji.

- To demagogia władz, przecież wczoraj przejeżdżał tamtędy tramwaj techniczny i nie było żadnych problemów! - denerwował się Andrzej Pieczyrak, jeden z organizatorów referendum.
Sporną kwestią okazało się zezwolenie na przejazd ulicami miasta. Organizatorzy akcji prezentowali je mediom.

"(...) wyrażam zgodę na wynajęcie wagonu tramwajowego kursującego na trasie Gliwice-Zajezdnia - Gliwice Wójtowa Wieś. Przejazdy będą miały charakter zamknięty, przejazd odbędzie się bez zatrzymywania, z wyjątkiem sytuacji wymuszonych warunkami drogowymi przez innych użytkowników ruchu bądź też stanem sygnalizacji drogowych lub też na polecenie osób uprawnionych do kierowania ruchem. (...) Motorniczego (niepłatny) zapewnia spółka Tramwaje Śląskie S.A.

Wszelkie skutki i konsekwencje wynikające z niezastosowania się do powyższych warunków obciążą organizatorów (...) - czytamy w piśmie Bolesława Knapika, członka zarządu TŚ S.A."

Zdaniem policji - to pismo nie umożliwiało przejazdu przez miasto i nie było zgodą na nie. Do Zarządu Dróg Miejskich referendyści nie zwracali się, bo uznali, że przecież torowisko jest własnością TŚ S.A.

- To nie Tramwaje Śląskie rządzą w mieście i nie one organizują komunikację, ale władze miasta, zlecając wykonanie usług transportowych KZK GOP. Od września tramwaj w Gliwicach nie kursuje - stwierdził Marek Jarzębowski, rzecznik Urzędu Miejskiego. - Jeśli ja wypożyczę sobie czołg z jednostki i zechcę przejechać przez główną ulicę Gliwic, to mogę? Nie, nie mogę!

Te argumenty drogowe nie przekonały organizatorów referendum, którzy są przekonani że to akcja polityczna. Zwłaszcza że rankiem okazało się, w rejonie zajezdni wodociągi robiły prace naprawcze i pozostawiły na jezdni betonowe bloki, uniemożliwiające przejazd tramwaju. Zdaniem referendystów - celowo. Usuwał je dźwig Tramwajów Śląskich S.A.

W tramwaju na skrzyżowaniu oraz w centrum miasta przekonują mieszkańców: - Przyjdźcie w niedzielę do urn! Nie pozwólmy, żeby Frankiewicz nadal nie liczył się z ludźmi i ich opiniami. Zagłosujcie za tramwajami.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

DZ poleca

Wideo