Górale z Ciśca zagrali komunistom na nosie

    Górale z Ciśca zagrali komunistom na nosie

    Łukasz Gardas

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    W 37. rocznicę wzniesienia kościoła jednej doby w Ciścu na Żywiecczyźnie gościem parafii był metropolita krakowski, arcybiskup Stanisław Dziwisz.
    Późnym wieczorem w piątek przewodniczył uroczystej mszy, a później spotkał się z budowniczymi świątyni. Wspominano niezwykłe wydarzenia, które rozsławiły małą góralską wioskę w Polsce i poza jej granicami.

    Kościół nie bez przyczyny nosi nazwę jednej doby. Rzeczywiście wzniesiony został w ciągu 24 godzin. Mimo sprzeciwu komunistycznych władz, górale 5 listopada 1972 r. zjawili się przed godz. 6 w miejscu, gdzie miała powstać świątynia.

    - Prawie całą noc z 4 na 5 listopada naradzaliśmy się, co robić, a rankiem wyruszyliśmy do pracy - opowiada 74-letnia Genowefa Dziedzic.

    Najpierw ks. Władysław Nowobilski, wówczas wikary z Milówki, obecnie proboszcz miejscowej parafii św. Maksymiliana Kolbego, odprawił mszę, potem zaczęto roboty. - To było bardzo spontaniczne - wspomina 73-letnia Helena Ząbek.

    Górale szczegółowo pamiętają to ważne dla nich wydarzenie. - Robota szła nam szybko. Choć poza wykwalifikowanymi murarzami byli ludzie, którzy władać kielnią nie umieli - mówi 79-letni Jan Kuśnierz.
    Przy stawianiu kościoła pracowała cała wieś. - Obok stała nieczynna piekarnia. Posadzka była z porządnej cegły, więc ją wyciągałyśmy i z ręki do ręki podawałyśmy na budowę - mówi 70-letnia Rozalia Kuśnierz.

    Mobilizacja ludzi była ogromna. SB zorientowała się, że wbrew zakazowi ludzie jednak coś robią. Wieczorem wyłączono prąd. - Nie poddaliśmy się. Reflektorami samochodów oświetlaliśmy budowę, paliliśmy ogniska, robiliśmy też pochodnie - mówi Helena Ząbek.

    Po 24 godzinach na mokrych murach osadzono więźbę.
    - To był cud, że kościół się nie zawalił - mówi ks. Nowobilski.
    Arcybiskup Stanisław Dziwisz mówił podczas kazania: - Ile odwagi trzeba było mieć w sercu, by się nie ugiąć, gdy na placu budowy zaczęli się pojawiać funkcjonariusze SB.

    37 lat temu widział, jak powstawała świątynia. Jako bliski współpracownik biskupa krakowskiego Karola Wojtyły przyjechał pamiętnej nocy do Ciśca, by wesprzeć ludzi. Wcześniej górale odwiedzili bowiem Karola Wojtyłę, prosząc go o zgodę na budowę kościoła.

    Po wzniesieniu świątyni, ludzie uczestniczący w budowie ciągani byli na przesłuchania, upokarzani, a nawet wyrzucani z pracy. Władza komunistyczna skutecznie uprzykrzała im życie. Kościoła jednak nie odważyła się zburzyć. Zalegalizowany został dopiero 7 lat później, w 1979 roku. Parafię erygowano w Ciścu w 1984 roku.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama