Uczniowie unikają wuefu

Uczniowie unikają wuefu

Katarzyna Piotrowiak

Dziennik Zachodni

Dziennik Zachodni

Miały być taniec, joga i wycieczki, a jest jak zwykle, czyli gra w piłkę. Reforma zajęć z wychowania fizycznego spaliła na panewce, bo szkoły nie mają pieniędzy na dodatkowych instruktorów.
W Ministerstwie Edukacji Narodowej widzą jednak wyjście z tej sytuacji. - Sporo szkół informuje nas, że nie mają boiska albo sali gimnastycznej z prawdziwego zdarzenia. Ale zawsze można iść do lasu i zorganizować na przykład bieg na orientację - mówi Grzegorz Żurawski, rzecznik MEN. Joga? Uczniowie nie potrafią zrobić zwykłego przewrotu na materacu

A gdyby to potraktować serio?

- W naszym przypadku las jest daleko, można podjechać do Miechowic autobusem, ale musimy mieć czas na dojazd. W ramach jednej lekcji nie zdążymy. Obok szkoły jest zdezelowany park, więc może tam ewentualnie? - zastanawia się Maria Ślęzak, dyrektorka Gimnazjum nr 9 w Bytomiu.

- Po takiej propozycji urzędnicy MEN powinni się podać do dymisji - komentuje Marcin Bochynek, były trener Górnika Zabrze, który trenuje juniorów. Zresztą do biegania po lesie należałoby dzieci wyposażyć w obuwie sportowe. - Nie można zorganizować biegów w półbutach. Wielu rodziców na to nie stać, nawet nasi juniorzy proszą piłkarzy zawodowych o wsparcie - dodaje Bochynek.

Od września lekcje WF-u można organizować na cztery sposoby, czyli w formie kursu tańca, wycieczek, zajęć rekreacyjno-zdrowotnych i sportowych. Możliwości wiele, ale w praktyce szkoły odwlekają reformowanie zajęć. Problemami są pieniądze, względy bezpieczeństwa, ochrona etatu nauczyciela oraz wymóg posiadania dokumentu potwierdzającego przygotowanie pedagogiczne do pracy z uczniami nawet od... mistrza jogi.

- Te tzw. zajęcia artystyczne zaplanowaliśmy dopiero na przyszły rok. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak to będzie w praktyce. Obawiamy się, że zatrudnienie instruktora spowoduje, że nasz wuefista straci cenne godziny i nie będzie miał etatu. Nie możemy też wziąć do szkoły byle kogo. Ograniczają nas poza tym możliwości lokalowe. Na razie takie zajęcia mijają się z celem, bo rozporządzenie nie zostało dostosowane do możliwości szkoły - mówi Danuta Jakubczak, wicedyrektorka Gimnazjum nr 5 w Chorzowie.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

DZ poleca

Wideo