W Rudzie Śląskiej nadal chcą powrotu byłej dyrektorki MOPS

    Agnieszka Widera

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    We wtorek emocji w sali sesyjnej w rudzkim Urzędzie Miasta znów nie brakowało. Wprawdzie trochę mniej licznie niż ostatnio, ale w reprezentacyjnej ekipie, zjawili się pracownicy MOPS. Nie zabrało i mieszkańców.
    Oczekiwali, że prezydent miasta Andrzej Stania, tak jak zapowiadał przed kamerami, wreszcie poinformuje wszystkich o swojej decyzji czy przywróci Grażynę Dziedzic na stanowisko dyrektora MOPS. Prezydent poinformował, że... toczy się sprawa w sądzie i że nie będzie do chwili złożenia zeznań i rozstrzygnięcia sprawy wygłaszał jakichkolwiek opinii. Zapewnił jeszcze, że nastąpi poprawa efektywności pracy MOPS, po czym wyszedł z sali. Żyjemy w cywilizowanym kraju. Wszystkim nam należą się wyjaśnienia


    - Sprawa w sądzie wiąże nam ręce, prezydent nie może się teraz wypowiadać w tej sprawie - tłumaczył Adam Nowak, rzecznik prasowy rudzkiego magistratu.
    Przypomnijmy, że 27 października Andrzej Stania zwolnił szefową MOPS. Dwa dni później podczas sesji RM argumentował swoją decyzję doniesieniami o mobbingu i tworzeniu przez panią dyrektor w pra-cy atmosfery presji. Radni swoim apelem oraz pracownicy swoją petycją w obronie dyrektorki, zobligowali go do ponownego przeanalizowania sprawy.

    Przypomnijmy, że prezydent sam zobowiązał się, iż w ciągu kilku dni powiadomi o tym, co postanowił. Minął tydzień, drugi, trzeci i nic.
    - Sprawa jest rozwojowa i niejednoznaczna i potrzeba więcej czasu na podjęcie decyzji - tak prezydent Stania tłumaczył zwłokę w połowie listopada.

    Tyle tylko, że Grażyna Dziedzic sprawę w sądzie pracy założyła w tydzień po otrzymaniu wypowiedzenia.
    - Od razu przy wypowiedzeniu poinformowałam prezydenta, że sprawę oddam do sądu. Chodzi o moje dobre imię, które zostało zbrukane - podkreśla Grażyna Dziedzic.

    Wczorajsza sesja została zwołana przez radnych, którzy także nie mogli się doczekać odpowiedzi prezydenta. O mały włos, a nie byłoby nawet dyskusji.

    - Prezydent sam dobiera sobie swoich współpracowników i pracowników. Trudno oczekiwać, by pracował z osobą, do której stracił zaufaniem - mówiła radna Kansy, wnioskując o zamknięcie debaty zanim się zaczęła.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      MOPS

      oli (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 4

      W tym kraju uczciwy czlowiek nie ma racji bytu.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama