W przyszłym roku w naszym regionie będzie łatwiej o pracę

    W przyszłym roku w naszym regionie będzie łatwiej o pracę

    Marcin Zasada, Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Województwo śląskie to jedyny region w kraju, w którym w pierwszym kwartale 2010 roku będzie łatwiej o znalezienie posady niż w mijającym półroczu. Śląsk jest dziś obok stolicy nie tylko najbardziej atrakcyjnym rynkiem pracy w Polsce, ale i najbardziej zbilansowanym - tak wynika z opublikowanego dziś przez firmę Manpower barometru perspektyw zatrudnienia.
    Mimo co najwyżej umiarkowanego optymizmu w przemyśle wydobywczym, względnego pesymizmu w branży energetycznej i w produkcji przemysłowej, czyli ważnych sektorach gospodarki Śląska, nasz region wciąż jest zieloną wyspą na morzu ogólnopolskiej recesji. I to w sytuacji, gdy pierwszy kwartał jest dla przedsiębiorców najcięższy w całym roku.

    Barometr Manpower to kwartalne badanie prowadzone od 1962 roku.
    Instytucje takie, jak Bank Angielski czy Bank Rezerw Federalnych w Nowym Jorku traktują je jako wiarygodny wskaźnik ekonomiczny. Początkowo raport dotyczył wyłącznie Stanów Zjednoczonych i Kanady, dziś powstaje w 35 krajach świata, a w jego tworzeniu uczestniczy ponad 72 tys. pracodawców.

    Polski rynek pracy Manpower analizuje od drugiego kwartału 2008 roku. Najnowsze prace badawcze zostały przeprowadzone w drugiej połowie października na reprezentatywnej grupie 750 pracodawców reprezentujących 10 sektorów gospodarki z całego kraju. Sformułowana w ten sposób prognoza zatrudnienia to różnica pomiędzy procentem pracodawców przewidujących wzrost i tych, którzy zakładają spadek całkowitego zatrudnienia w ich firmie w najbliższym kwartale.

    W skali ogólnopolskiej ta prognoza wynosi + 4 proc. 15 proc. pracodawców w kraju planuje zwiększenie zatrudnienia. Zwalniać chce 11 proc. firm, a 71 proc. kalkuje brak zmian personalnych w pierwszym kwartale 2010 roku. Barometr wskazuje tym samym kolejny już nieznaczny spadek optymizmu pracodawców: prognoza zatrudnienia w Polsce obniżyła się o jeden punkt procentowy w porównaniu z mijającym kwartałem (przed trzema miesiącami wskaźnik ten był o cztery punkty niższy niż w II kwartale). Zdecydowanie najlepiej na tle całego kraju wyglądają rynki pracy regionu centralnego (+ 10 proc.) z województwami łódzkim i mazowieckim oraz południowego (+ 9 proc.), obejmującego śląskie i małopolskie.

    - Wszystko dzięki największej różnorodności rynku pracy na Śląsku, który nie opiera się wyłącznie na kopalniach i fabrykach. Mniejsza jest też jego sezonowość, która jest problemem na przykład uzależnionego od turystów regionu północnego. Takie zbilansowanie gwarantuje większą stabilność. Podobnie wygląda sytuacja w centralnej Polsce oraz Małopolsce - podkreśla Iwona Janas, dyrektor generalna Manpower Polska.

    Według wstępnych szacunków resortu pracy, w listopadzie stopa bezrobocia w całym kraju wzrosła o 0,3 pkt proc. i wyniosła 11,4 proc. Nasz region z bezrobociem utrzymującym się na poziomie 8,7 proc. jest pod tym względem trzecim najlepszym województwem w kraju (niższy wskaźnik mają tylko woj. wielkopolskie i mazowieckie). W październiku na Śląsku blisko 19 proc. wynosiła stopa odpływu bezrobotnych z urzędów pracy. Skuteczniej nowe etaty rozdzielały jedynie urzędy w opolskim i lubuskim. Ożywienie na rynku dostrzega Robert Błażyca z katowickiego oddziału agencji doradztwa personalnego Hays.

    - W ostatnich tygodniach mamy więcej pytań o pracowników niż przed rokiem o tej samej porze - podkreśla.

    Na Śląsku posady czekają na ludzi w branży hotelarskiej (prognoza + 7 proc., wzrost o 2 pkt proc.). Związane jest to nie tyle z rozwojem istniejących hoteli, bo sektor ten w całym kraju wciąż mocno odczuwa skutki recesji, co z budową nowych ośrodków. W województwie na ukończeniu jest kilka dużych inwestycji. Przykład? Hotel Angelo w Katowicach, który zostanie otwarty w marcu.

    - Jesteśmy w trakcie rekrutacji. Zatrudnimy około 90 osób - potwierdza Tomasz Piórkowski, dyrektor hotelu.

    Na odbicie jak z trampoliny liczą w przyszłym roku potentaci transportowi. Raport prognozuje 10-procentową poprawę optymizmu wśród pracodawców. - Styczeń i luty będą ciężkie, ale od marca liczę na lepsze czasy. Wtedy będziemy potrzebować kilku, kilkunastu osób - mówi Przemysław Suchiński, prezes firmy transportowej Viva-Trans, jednej z większych w regionie.

    Dużą niewiadomą będą wahania zatrudnienia w górnictwie. Popyt na nowych pracowników w przemyśle wydobywczym spadł w ciągu 1,5 roku o ponad 40 pkt proc. Prognoza na pierwszy kwartał 2010 roku wynosi dla tego sektora + 1 proc (to o 10 mniej niż przed trzema miesiącami). Co prawda zwiększenie zatrudnienia planuje Jastrzębska Spółka Węglowa, ale jego skali nie jest w stanie jeszcze wskazać.

    - Przyjęć na pewno będzie mniej niż w ubiegłych latach. Będziemy zatrudniać nowe osoby tylko na miejsce tych, którzy odejdą na emeryturę - mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW.

    Jeszcze mniej konkretów usłyszeliśmy w Kompanii Węglowej. Największa firma górnicza zatrudniła w tym roku ponad dwa tysiące osób. Planów na rok przyszły zarząd jeszcze nie określił. - Będą one uzależnione od tegorocznych wyników sprzedaży - zastrzega Zbigniew Madej, rzecznik spółki.

    Na konkrety trzeba również poczekać w gliwickiej fabryce Opla i to pomimo uruchomienia produkcji modelu astra IV, która mogłaby przywrócić w zakładzie pracę na trzy zmiany oraz gwarantować ponowny wzrost liczebności załogi. Rzecznik GM Poland, Przemysław Byszewski jest jednak ostrożny w deklaracjach. Jak tłumaczy, dopóki trwają rozmowy między właścicielem koncernu, a poszczególnymi zakładami sprawa jest nadal otwarta. Z całą pewnością przyjęć nie będzie natomiast w tyskiej fabryce Fiata. Choć pod względem wielkości produkcji osiągnęła ona w tym roku absolutny rekord w swojej historii (ok. 600 tys. wyprodukowanych samochodów), to jednak, jak podkreśla Bogusław Cieślar, dalsze zwiększanie mocy produkcyjnych jest niemożliwe.

    - Pracujemy na maksimum możliwości. Tylko w tym roku zatrudniliśmy około 330 osób, a liczebność całej załogi sięgnęła 6300 pracowników - dodaje.

    Te dwa przykłady dobrze obrazują prognozę dla produkcji przemysłowej, która na początek roku wynosi - 5 proc. To wynik o cztery punkty lepszy niż przed obecnym kwartałem, ale wciąż wskazuje na generalny pesymizm lub w najlepszym wypadku ostrożność wśród pracodawców. Znacznie lepsze perspektywy szykują się natomiast w budownictwie (+ 4 proc.), szeroko pojętych usługach (+ 8 proc.) oraz w handlu (+ 5 proc.).

    Najnowszy raport Manpower potwierdza wyniki listopadowych badań Instytutu Badawczego Randstad i TNS OBOP, który wskazywał, że 72 procent pracodawców nie zamierza zmieniać liczebności zatrudnienia w pierwszym półroczu 2010 roku. Według przedstawionych szacunków, obniżać zarobki chce tylko 5 proc. firm. 29 proc. przedsiębiorców uważa nawet, że w Polsce nie ma kryzysu. Natomiast 45 proc. firm chętnie zainwestowałoby w swój rozwój, gdyby tylko obniżono koszty pracy w naszym kraju.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama