Kalarus: Plakat to moje wyzwanie

    Kalarus: Plakat to moje wyzwanie

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Kalarus: Plakat to moje wyzwanie
    1/3
    przejdź do galerii

    ©Fot. Arkadiusz Ławrywianiec

    Gratuluję Grand Prix, tym bardziej, że to trzecie pańskie trofeum w tym konkursie! Biennale pozostaje najważniejszym w kraju forum dyskusji o sztuce plakatu. A jak miewa się sam plakat?
    Marnie, co widać na ulicach, oblepionych wszystkim, tylko nie plakatami. Mimo to, ciągle uczymy projektowania plakatu w szkołach, bo dla plastyka nie ma lepszego ćwiczenia. Plakat uczy syntetycznego myślenia i czytelnego komunikatu, choć wyrażonego nie wprost. No i wciąż pozostaje sztuką, czego dowodem wystawy w galeriach i muzeach. Co zaś do mnie, to żartuję sobie, że nagroda na Biennale przypomniała ludziom, że istnieje taki artysta, który nazywa się Roman Kalarus.


    Mam wrażenie, że plakat poległ przez zmiany rynkowe. Dziś nowy film zagraniczny kupuje się w pakiecie, z materiałami promocyjnymi i afiszem, na którym upychanych jest kilka atrakcyjnych kadrów.

    To jest reklama, a ona zakłada, że odbiorca w ogóle nie myśli, więc trzeba mu wyłożyć kawę na ławę, najprościej jak się da, czyli dosłownie. Normalny człowiek wolałby oczywiście zostać zaciekawiony, zaintrygowany, ale sprzedający (cokolwiek, także sztukę) zakłada, że na myślenie nie warto tracić czasu. Ja nie mam pretensji do reklamy, jest częścią współczesnego świata i trudno się nad tym faktem użalać. Mnie martwi coś innego. Plakat jest najbardziej dostępną formą edukacji plastycznej; przez swoją powszechność. To nie jest banał, polski plakat przez lata spełniał tę role znakomicie. Dziś nie ma o tym mowy.

    Czy są tematy, które pana szczególnie inspirują?
    Plakat traktuję jak wyzwanie, dlatego czasem wolę pogimnastykować się nad plakatem oferującym sprzedaż części samochodowych czy przestrzegania przepisów BHP niż plakatem do sztuki Szekspira, choć nie mam nic przeciw Szekspirowi! On jest po prostu bardziej wieloznaczny niż, powiedzmy, wał korbowy. To właśnie nazywam wyzwaniem.

    Nagrody ostatnio nie omijają państwa domu, bo przecież pana żona, Joanna Piech wygrała Międzynarodowe Triennale Grafiki w Krakowie.
    My nie jesteśmy małżeństwem konkurującym, my się wspieramy. Dlatego uważam, że jej międzynarodowa nagroda jest warta tyle, co moje trzy w konkursie krajowym.

    ***
    Biuro Wystaw Artystycznych mieści się przy alei Korfantego 6 w Katowicach.
    Jest czynne codziennie z wyjątkiem poniedziałków w godzinach 10.00 - 18.00.
    Bilety wstępu kosztują 5,5 zł normalne, 3 zł ulgowe. W środy dla młodzieży szkolnej i studentów wstęp jest wolny. Obecnie, oprócz prac nadesłanych na 21. Biennale Plakatu Polskiego, można tu oglądać wystawę dzieł Radka Szlagi i Bartka Buczka.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama