Ważne
    Taternik z Mysłowic odpadł od ściany Kościelca

    Taternik z Mysłowic odpadł od ściany Kościelca

    Sławomir Cichy

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Sześć godzin zajęło ratownikom Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego dotarcie do 40-letniego taternika z Mysłowic, który w sobotę po południu odpadł tuż pod szczytem od wschodniej ściany Kościelca. Poszkodowany sam powiadomił ratowników telefonicznie o wypadku.
    - Prośbę o pomoc otrzymaliśmy ok. godz. 18. Taternik podał dokładne koordynaty i dzięki temu nie musieliśmy go szukać. Pogoda jednak sprawiła, że ta akcja ratunkowa była wyjątkowo trudna. Herbatę po zwiezieniu rannego wypiliśmy dopiero o 9.30 w niedzielę - powiedział nam Marcin Witek jeden z ratowników TOPR biorących udział w 15 godzinnej akcji.

    Jak ustaliliśmy, taternik z Mysłowic był świetnie przygotowany do zdobycia Koś-cielca.
    Miał odpowiedni strój, a także sprzęt i prowiant zapewniający mu przetrwanie w najgorszych warunkach. Po odpadnięciu od ściany nie stracił przytomności lecz opuścił się ok. 15 m niżej, gdzie znalazł półkę skalną na której rozbił prowizoryczny obóz.

    - Do schroniska na Murowani dojechaliśmy autem, ale w dalszą drogę musieliśmy brnąć w śniegu dlatego przejście do poszkodowanego zajęło nam kilka godzin. Potem trochę trwało rzucenie lin i sprzętu ratowniczego. Kolejne godziny to transport rannego do schroniska - opowiada Witek.

    Ostatecznie mężczyzna ze złamaną kostką, w zupełnie dobrej formie trafił w niedzielę przed południem do zakopiańskiego szpitala.

    Edward Lichota, szef niedzielnego dyżuru ratowników TOPR, przypomina, że w sobotę w Tatrach ogłosili II stopień zagrożenia lawinowego. - Warto pamiętać, że stopnie zagrożenia nie są stopniami bezpieczeństwa. Już przy I stopniu można zginać w lawinie i nie jest to nic niezwykłego - mówi.

    Mogło się o tym przekonać sześcioro turystow, którzy 30 grudnia w rejonie Buli pod Rysami zostali porwani przez lawinę. Troje z nich znalazło się pod śniegiem. W ich ratowanie zaangażowano śmigłowiec a ponadto trzech lekarzy TOPR, czterech ratowników medycznych TOPR, cztery psy lawinowe, 40 ratowników. Niestety dwie osoby zginęły na miejscu. Jedna zmarła w szpitalu.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama