Trzeba zasypać rowy nienawiści

    Trzeba zasypać rowy nienawiści

    Stanisława Warmbrand

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Z księdzem arcybiskupem Janem Martyniakiem o tragedii wołyńskiej i nie tylko rozmawia Stanisława Warmbrand
    Fascynujący jest dla mnie ikonostas w greckokatolickiej archikatedrze w Przemyślu. Bogactwo kolorystyczne scen obrazujących życie Chrystusa, Maryi, apostołów, złota oprawa ikon i zwieńczenie: Chrystus rozpięty na krzyżu, szarość śmierci. Tu blask złota nie dociera. I drugi, niepokojący obraz, zachowany w kościele rzymskokatolickim w Czortkowie na Ukrainie. Matka Boska Nieustającej Pomocy rozstrzelana w 1941 roku przez NKWD. Podziurawiony kulami obraz. Odwieczne pytanie: czy można zabić Boga? Jaka jest różnica między umieraniem Boga a umieraniem człowieka?


    Dotknęła pani bardzo głębokiego problemu teologicznego: ikonostas zwieńcza Chrystus ukrzyżowany. Inaczej przedstawiony niż Ukrzyżowany według zachodniej tradycji. Chrystus z ikonostasu to już jest Chrystus uwielbiony: Chrystus, który spogląda z miłością do ludzi. To nie Ojciec skazał Syna. Z miłości do człowieka Bóg zadziałał przeciw sobie. W sprawiedliwości Bożej przejawiło się Boże miłosierdzie. Chrystus zwieńcza wszystkie wydarzenia, które są oprawne w złoto. Przez Jego śmierć, symbolizowaną przez barwę i czaszkę u stóp krzyża, wypłynęło życie tych wszystkich, którzy są na ikonostasie. Ikonostas to nie ozdoba, ale zilustrowane życie Boga dla nas. Kto występuje przeciwko życiu, występuje przeciwko Bogu. Boga nie można zabić, ale Bóg cierpi w nas. Chrystus cierpi w każdym człowieku, w każdym chrześcijaninie. Przez chrzest jesteśmy wszczepieni w Chrystusa.

    Jak to wyglądało w nauce papieża-Polaka?

    Ojciec Święty Jan Paweł II podkreślał w encyklice, że Chrystus się utożsamił z każdym człowiekiem na ziemi. Dlatego kto występuje przeciwko człowiekowi, ten występuje przeciw Bogu. Kto człowieka zabija, ten podnosi rękę na Boga. Bóg cierpi. Przypomnę, że Bóg-człowiek umarł i umiera w męczennikach, w obozach koncentracyjnych, w łagrach... Widziałem to, co bezbożnicy robili na Wschodzie: postrzelane ikony, chorągwie, zbezczeszczone kościoły, cerkwie, zapaskudzone ołtarze. To wyglądało strasznie.

    Bóg-człowiek skonał na krzyżu przeszło dwa tysiące lat temu. A człowiek dalej zabija. Co skłania człowieka do zabijania?

    Przez grzech na świat weszła śmierć. Wszyscy zgrzeszyliśmy - pisze św. Paweł. Świat nie żyje nauką Chrystusa, nawet chrześcijanie, bo większość w naszej kulturze tych, którzy zabijają, jest przecież ochrzczona. W tym tkwi paradoks. Występują przeciw sobie, występują przeciw życiu, występują przeciw Bogu. Naruszają prawo naturalne. Kieruje nimi nienawiść, jeden z bardzo wielkich grzechów. To grzech, który bierze się z pychy człowieka. Z żądzy władzy. Z nienawiści. To siedzi w sercu człowieka. Bo człowiek zabija w jakimś celu. Zawsze, by siebie wywyższyć. By "podnieść siebie" zabija się "innych". Eksterminuje się inne narody. A to później wchodzi w życie społeczne. Nawet i rodzinne, by "coś osiągnąć".

    Żeby pewne zjawiska XX wieku zrozumieć, trzeba przypomnieć rzezie, obozy koncentracyjne, łagry, Zagładę... Trzeba też na przykład pojechać do podprzemyskich Pikulic, gdzie internowano żołnierzy armii Petlury i gdzie internowanych dziesiątkował tyfus. I gdzie nierzadko do zbiorowych mogił wrzucano konających? Potem był Wołyń, Pawłokoma, po obu stronach obecnej granicy wycięte w pień wioski - po równo polskie i ukraińskie... Czy teraz już zapanował wreszcie pokój, czy też tylko zło przyczaiło się, by w sprzyjających okolicznościach znów nasączyć ziemię krwią?

    Dla mnie, człowieka wierzącego, kapłana, biskupa, wiążące są słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, który będąc z pielgrzymką na Ukrainie, tyle razy nawoływał Polaków i Ukraińców: skończcie z tym, zasypcie rowy nienawiści! Zdumiewa, że niektórzy fałszywi wielbiciele Ojca Świętego tak lubią przeciw niemu występować, rozniecać ponownie antagonizmy. Sprawa jest jasna: albo słuchamy, co Najwyższy Pasterz ma do powiedzenia wiernym, albo robimy coś na swój rachunek. Tylko czasami trudno zrozumieć, komu to ma służyć? Jakiemu celowi?

    No właśnie... W dalszym ciągu po tylu latach trudno o zgodę. Dlaczego?

    Zastanawiające, że nie słuchamy tego, czego uczy Kościół: miłosierdzia, przebaczenia, a tych, którzy robią interes polityczny na skłócaniu, na przykład Polaków z Ukraińcami. Po co? Patrzymy na skutki, a nie widzimy wielowiekowej przeszłości. Zła w żadnym wypadku i z żadnej strony nie można usprawiedliwiać, ale czas najwyższy, by historycy napisali całą prawdę. Czas zrezygnować z nienawiści. A o to i w Polsce niektórym środowiskom bardzo trudno.

    Czy istnieje jakaś recepta na tolerancję?

    Receptę na tolerancję daje Słowo Boże. Nie ma większego przykładu tolerancji, jak nauka Chrystusa Pana. Nigdy nie pytał, po coś to zrobił, tylko mówił: idź i nie rób tego więcej. Nie wypominał, nie krzyczał, a o tych, którzy mienili się sprawiedliwymi, świętymi, o faryzeuszach, powiedział: plemię żmijowe, groby pobielane. U nas też są grupy, które czynią się bardzo sprawiedliwymi, świętymi. Są tacy, którzy by wszystkie narody osądzili. I Żydów, i Rosjan, Ukraińców i Cyganów...

    11 lipca 1943 r. rozpoczęła się masowa akcja przeciwko ludności polskiej, przeprowadzona przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na Wołyniu, określana mianem rzezi wołyńskiej. Podczas rzezi zginęło od 30 do 60 tys. Polaków. Strona ukraińska ocenia swoje straty na 10-12, a nawet 20 tys. ofiar. W 65. rocznicę rozpoczęcia eksterminacji ludności polskiej dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich na Kresach Wschodnich, w katedrze polowej Wojska Polskiego odprawiono mszę św. "Cześć pamięci wszystkim ofiarom i bohaterom Wołynia. Nigdy nie wolno nam o nich zapomnieć" - napisał w liście do zebranych prezydent Lech Kaczyński. Zdaniem prezydenta, tragedia Wołynia była przełomowym momentem zagłady polskich Kresów, unicestwienia w wyniku II wojny światowej tej części naszej narodowej historii i tradycji.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama