Proces generała policji do powtórki

    Proces generała policji do powtórki

    Aldona Minorczyk-Cichy

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Proces generała Mieczysława K., byłego szefa śląskiej policji, i pozostałych oskarżonych w sprawie mafii paliwowej będzie toczył się od nowa. Tak zdecydował wczoraj Sąd Okręgowy w Szczecinie.
    Proces był już na finiszu. Mowę końcową wygłosił prokurator Marek Wełna, żądając 10 lat więzienia dla generała. Wczoraj swoje mowy mieli przedstawić jego obrońcy.

    Powodem zaskakującej decyzji o powtórce trwającego trzy lata procesu było postanowienie szczecińskiego Sądu Apelacyjnego. W grudniu 2009 roku przyznał on generałowi 10 tys. zł odszkodowania za opieszałość "okręgówki". Uznał też, że naruszono prawa obywatelskie oskarżonego.
    Zdaniem sędziego Macieja Strączyńskiego (przewodniczący składu orzekającego w sprawie karnej) to postanowienie byłoby przesłanką do unieważnienia wyroku, do czego dopuścić nie można. 14 stycznia odbędzie się pierwsza rozprawa w nowym procesie.

    Ta sprawa kilka lat temu wstrząsnęła Śląskiem i polską policją. Podważyła jej autorytet. Generał K. był pierwszym tak wysokim rangą policjantem, który trafił za kratki i to - jak twierdzą śledczy - za zdradę kolegów ze specjalnej, tajnej grupy CBŚ.

    K. został zatrzymany 13 maja 2005 roku. W areszcie spędził ponad dwa lata. Proces zaczął się we wrześniu 2006 roku. Generał jest oskarżony o korupcję, udział w mafii paliwowej, ujawnienie tajemnicy, a przez to narażenie życia policjantów.

    - Naraził nie tylko nas, ale też nasze rodziny - mówią policjanci. Dodają, że co prawda był despotyczny i lubił otaczać się luksusem, ale takiej zdrady nikt się po nim nie spodziewał.
    Wraz z Mieczysławem K. na ławie oskarżonych zasiada dziesięć osób. Są to właściciele spółki BGM - Arkadiusz G., Jan B. i Waldemar M. oraz policjanci. To oni stworzyli paliwową ośmiornicę. Przez sieć firm-słupów przepuszczali nielegalne paliwo ze wschodu, by na koniec wprowadzić je do obrotu. Wyłudzali akcyzę i VAT. Prali brudne pieniądze. Skarb Państwa stracił na tym miliardy złotych. Proces został przerwany w 2008 roku, kiedy adwokaci oskarżonych złożyli zażalenie do sądu w Krakowie na decyzję prokuratury o podsłuchach. Wznowiono go jesienią 2009 roku po orzeczeniu, że podsłuchy były legalne.

    - Przerwa w postępowaniu była zbyt długa, by je kontynuować - podkreśla mec. Andrzej Gozdek, obrońca generała. Dodaje, że ma nadzieję na sprawny przebieg drugiego procesu.
    Prokurator Marek Wełna, oskarżyciel w procesie, o powtórce dowiedział się od nas. - Jestem zaskoczony. Kiedy sąd wcześniej odrzucał wniosek generała o prowadzenie procesu od nowa, argumentował, że przerwa w procesie nastąpiła z powodu wniosków składanych przez generała i jego córkę - mówi prok. Wełna.

    Prokurator chce 10 lat więzienia dla generała, 7 lat dla policjanta Edwarda C. i po cztery dla każdego ze wspólników firmy BGM. Wyrok usłyszą najwcześniej za rok.
    1 3 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama