Marsz dla autonomii Śląska

    Marsz dla autonomii Śląska

    Agnieszka Nowak

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    "Górny Ślunsk! Krzyczymy, żeby nas słyszeli w Sejmiku Wojewódzkim i w Sejmie w Warszawie" - takim apelem członkowie i sympatycy Ruchu Autonomii Śląska przy dźwiękach orkiestry rozpoczęli sobotnią manifestację w Katowicach.
    W południe na placu Wolności zebrało się prawie pół tysiąca osób. Z żółto-błękitnymi flagami i balonikami, w koszulkach z napisem: "Górny Ślunsk mój hajmat" przyszli zamanifestować swoje poparcie dla autonomii naszego regionu. - To ważna inicjatywa - mówi 21-letnia Klaudia Porwolik z Orzesza. - W zeszłym roku brałam udział w pierwszym marszu. Moja rodzina od pokoleń jest związana ze Śląskiem, dlatego uważam, że należy kultywować śląską tradycję, kulturę i język. Przygotowuję nawet pracę licencjacką na temat społeczności Górnego Śląska.

    Z Klaudią Porwolik przyjechała jej koleżanka ze studiów, Paulina Podstawska z Rudy Śląskiej. - Jestem hanyską - tłumaczy swoją obecność.

    W sobotnim przemarszu ulicami Katowic uczestniczyły całe rodziny. Michałowi Michalikowi z Chorzowa towarzyszyli: 4-letnia Julia, 5-letnia Zuzia i 6-letni Jakub.
    - Nie jestem zwolennikiem odłączenia Śląska od Polski, ani tym bardziej przyłączenia do Niemiec - podkreśla chorzowianin. - Moim zdaniem region powinien mieć jednak większe przywileje gospodarcze i polityczne. Tak jak bywało w historii.

    II Marsz Ruchu Autonomii Śląska odbył się w 88. rocznicę uchwalenia przez Sejm RP ustawy konstytucyjnej, zawierającej statut organiczny województwa śląskiego, co oznaczało dla Ślązaków większą autonomię. Stało się to 15 lipca 1920 roku. Statut formalnie obowiązywał do 6 maja 1945 roku. Otrzymane prawa wiązały się z posiadaniem własnego parlamentu i skarbu. Autonomia była bardzo szeroka. Sejm Śląski mógł uchwalać ustawy związane z regionem, z wyjątkiem polityki zagranicznej i wojskowości. - Będziemy się spotykać co roku, dopóki Śląsk nie odzyska utraconych swobód. Chcemy tylko tego, co dał nam przedwojenny parlament - mówił Jerzy Gorzelik, szef RAŚ, pod budynkiem urzędu wojewódzkiego.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama