Lokomotywa marszałka

    Lokomotywa marszałka

    Teresa Semik

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Nic nie straciła na aktualności piosenka wykreowana ponad 30 lat temu przez Wały Jagiellońskie z Rudim Schubertem. Jak wtedy, taki i teraz "jedzie pociąg z daleka, nikt na stacjach nie czeka, a konduktor pijany obija się o ściany".
    Kolejarze to najbardziej roszczeniowa grupa zawodowa, niemająca za grosz honoru i ambicji. Do wszelkich ich bezeceństw dopisać należy ostatnio także okradanie podróżnych, co odnotowano w policyjnych kronikach.

    Odebrać kolejarzom koleje, to najlepsza zapowiedź, z jaką wystąpił marszałek województwa śląskiego, Bogusław Śmigielski. Jeśli wytrwa w postanowieniu utworzenia własnej spółki przewozowej, w której właścicielem zostanie właśnie samorząd wojewódzki, będzie to - być może - jedna z nielicznych dobrych decyzji, jaką podejmie w swojej kadencji.
    O niebo lepsza niż upór, by na modernizację Stadionu Śląskiego wywalić aż 360 mln zł, skoro przegraliśmy batalię o Euro 2012 i nie ma drużyny, która będzie na stałe z tą areną związana. Stadion to nazbyt kosztowna zachcianka marszałka.

    Co innego pociągi, którymi dojeżdżają mieszkańcy regionu (i chętnie dojeżdżaliby inni, gdyby podróż odbywała się na przyzwoitym poziomie). Nie trzeba byłoby obawiać się smrodu, tłoku i złodziei. Urząd Marszałkowski już zafundował wygodne szwajcarskie Flirty, podpisał z bydgoską firmą PESA umowę na dostawę 8 nowoczesnych pociągów tylu Elf. To oczywiście kropla w morzu potrzeb, ale dobre i to. Nowa spółka miałaby być właścicielem kupionego przez samorząd taboru i własnym przewoźnikiem, z którym łatwiej się rozmawia i łatwiej też rozliczyć go z nieróbstwa i bezmyślności - tak powszechnej dziś na kolei.

    Decyzja Śmigielskiego nie jest bynajmniej oryginalna. Do takich wniosków doszli już dawno w województwie mazowieckim i tam spółka pod nazwą Koleje Mazowieckie działa. Śląski samorząd ma 9,2 proc. udziałów w spółce Przewozy Regionalne, wcześniej należącej do grupy PKP. Niewiele z tego korzyści. W każdej chwili byle konduktor może marszałka zaszantażować, że pociąg nie pojedzie i już.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama