Marian Janecki najlepszy, Grzegorz Osyra najgorszy

    Marian Janecki najlepszy, Grzegorz Osyra najgorszy

    Marcin Zasada

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Prezydenci miast woj. śląskiego od 50 do 100 tys. mieszkańców
    1/3
    przejdź do galerii

    Prezydenci miast woj. śląskiego od 50 do 100 tys. mieszkańców

    ©infografika marek michalski

    Rządzący Jastrzębiem Zdrojem Marian Janecki to prezydent, którego utrzymanie, w przypadku średnich miast naszego województwa opłaca się najbardziej. Grzegorz Osyra z Mysłowic jest z kolei najmocniej przepłacony. Oto wyniki drugiej części naszego rankingu, który stworzyliśmy w myśl idei, że prezydentura to również inwestycja finansowa, a prezydent - lokata kapitału.

    W listopadzie opublikowaliśmy pierwsze tego typu podsumowanie nowego cyklu, w którym pensje 12 włodarzy największych miast regionu odnieśliśmy do sum pozyskanych z Unii Europejskiej w trakcie obecnej kadencji.


    Zdecydowane zwycięstwo odniósł Jacek Krywult z Bielska-Białej, przed Adamem Fudalim z Rybnika i Andrzejem Dziubą z Tychów. Kiepskimi inwestycjami okazały się natomiast rządy Zygmunta Frankiewicza z Gliwic, Andrzeja Stani z Rudy Śląskiej oraz Tadeusza Wrony, odwołanego prezydenta Częstochowy.

    W miejscowościach o wielkości od 50 do 100 tys. mieszkańców, najlepiej swoje pieniądze i głosy ulokowali wyborcy w Jastrzębiu Zdroju. Każde 100 złotych pensji prezydenta Janeckiego przynosi bowiem co miesiąc każdemu z 91 tys. mieszkańców miasta 64 grosze dotacji unijnej. Oznacza to, że co miesiąc 11 tys. 227 zł (jego średnie zarobki w tej kadencji) gwarantuje w Jastrzębiu ponad 6,5 mln zł finansowego euro-wsparcia. Od początku tej kadencji Janecki i jego ludzie pozyskali z Brukseli dofinansowania inwestycji o wartości blisko 244 mln zł.

    Sztandarowym przedsięwzięciem realizowanym z wykorzystywaniem pieniędzy unijnych jest budowa Drogi Głównej Południowej. Jastrzębie zdobyło na ten cel 147 mln zł z UE (cały koszt wynosi 267 mln zł). To pierwsza tak duża i kosztowna inwestycja w mieście, ale to nie koniec. Na budowę hali widowiskowo-sportowej (koszt - 32,5 mln zł) Bruksela da prawie 11,5 mln zł.

    Unia hojnie wspiera też inicjatywy w Tarnowskich Górach. W naszym rankingu, tuż za Janeckim znalazł się burmistrz Arkadiusz Czech, który swojemu miastu zapewnił w ciągu ostatnich trzech lat ponad 142 mln zł dotacji z Brukseli. Za te pieniądze nad Stołą powstanie nowa kanalizacja, oczyszczalnia ścieków, zrekultywowane zostanie wysypisko odpadów komunalnych, a wyremontowany - zabytkowy pałac w Rybnej. Każde 100 zł pensji pobieranej co miesiąc przez Czecha przynosi statystycznemu tarnogórzaninowi bonus w postaci ponad 60 groszy z eurofunduszy.

    Szeroką strugą unijne dotacje płyną do Jaworzna i Żor. Paweł Silbert zdobył dla miasta w tej kadencji ponad 195 mln zł z Brukseli. Za każdą zarobioną stówę odwdzięcza się każdemu mieszkańcowi 46-groszową premią. To trzeci wynik naszego podsumowania. Tylko o cztery grosze gorszy jest prezydent Żor Waldemar Socha. W ostatnich trzech latach budżet jego miasta został doładowany kwotą blisko 100 mln zł z UE.

    - Cztery zwycięskie miasta aktywnie działały jeszcze na rynku środków przedakcesyjnych. To beneficjenci, z którymi dobrze współpracujemy od lat - podkreśla Jerzy Solecki z Wydziału Rozwoju Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego. - Nic dziwnego, że dziś wykorzystują zdobyte dawno doświadczenie w pozyskiwaniu kolejnych pieniędzy na finansowanie inwestycji.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama