Trauma pozostała

    Trauma pozostała

    Krzysztof P. Bąk

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Wszyscy uczestnicy wypadku pod Belgradem, którzy w sobotę rano wrócili do Polski, trafili na obserwację do szpitali.
    Dorośli do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Barbary w Sosnowcu, natomiast dzieci do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Matki i Dziecka w Katowicach-Ligocie. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Większość z nich wróci dzisiaj do domów.

    Do szpitala im. św. Barbary w dwóch turach przewieziono 14 dorosłych. Od razu zostali przebadani w szpitalnym oddziale ratunkowym. Dwoje z nich prawie natychmiast po badaniach na własną prośbę zostało wypisanych. Lekarze stwierdzili, że obrażenia turystów nie były ciężkie. - Mają od potłuczeń, otarć do złamań drobnych kości - wylicza Gabriela Muś, wicedyrektorka szpitala im. św. Barbary

    Do centrum w Ligocie trafiło 27 dzieci. Do domów wróciło już sześcioro z nich, dwoje jeszcze w sobotę.
    - Rodzice wypisali dzieciaki na własną prośbę. Gdyby jednak zauważyli w samopoczuciu dzieci coś niepokojącego, nasze drzwi mają otwarte - zapewnia kierująca szpitalem w Ligocie dr Ewa Emich- -Widera.

    Dzisiaj zostanie wypisana z obydwu szpitali zdecydowana większość pozostałych uczestników tragicznego wypadku. Choć fizyczne obrażenia uczestników wypadku, którzy wrócili już do Polski, nie wydają się groźnie, to dużo gorzej jest z ich psychiką.

    11-letnia Daria i starsza o rok Wiola Kozibąk z Lędzin wciąż wracają do tych tragicznych wydarzeń.
    - Raz płaczą, raz się śmieją, boją się zamknąć oczy, bo wszędzie widzą krew swoich poranionych kolegów - mówi ich siostra, Agnieszka Botor.

    Podobnie przeżywają swój dramat dorośli, którzy opowiadają głównie o śmierci współpasażerów.
    - Jedni chcą mówić, inni nie. Trzeba to uszanować, dać im czas. Nie naciskamy, jesteśmy przy nich, gdy tego chcą - dodaje Ewa Kalabińska, psycholog ze szpitala im. św. Barbary. - Prawdziwa praca psychologów rozpocznie się za kilka dni, gdy to wszystko do nich dotrze - dodaje.

    Polscy lekarze zgodnie oceniają, że w Serbii dobrze zaopiekowano się rannymi Polakami. Również z dokumentacją medyczną nie było najmniejszego problemu. - Wypisy były po łacinie - mówi dr Andrzej Polak z sosnowieckiego szpitala.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama