W Sosnowcu Bobrek wyleje?

    W Sosnowcu Bobrek wyleje?

    Sławomir Cichy

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    W stolicy Zagłębia istnieje zagrożenie powodziowe ze strony rzeki Bobrek. Tak wynika z najnowszego raportu sporządzonego przez Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego dla radnych.
    Mieszkańcy domów sąsiadujących z rzeką Bobrek na ostatnim jej odcinku, mogą mieć w ekstremalnych przypadkach opadów bądź roztopów spore problemy. Naczelnik Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Waldemar Kozłowski nie pozostawia złudzeń. - Najważniejszym problemem jest dokonanie regulacji rzeki Bobrek. W wyniku eksploatacji górniczej KWK Kazimierz-Juliusz, koryto rzeki zostało silnie przekształcone i rzeka stworzyła zagrożenie powodziowe dla terenów przyległych.
    Co prawda, zagrożenie jest hipotetyczne, bo w ciągu ostatnich lat nie mieliśmy większych problemów z tą rzeką, ale musiałem w sprawozdaniu wskazać istniejące zagrożenie - mówi. Mieszkańcy z niepokojem sprawdzają poziom wody w rzece

    Kopalnia została zobligowana do naprawy wyrządzonych szkód przez Okręgową Komisję Szkód Górniczych i w ostatnich kilku latach wywiązała się z nałożonego na nią obowiązku. Wyremontowane i zabezpieczone zostały mosty, pogłębiono koryto rzeki. Do uregulowania pozostał ostatni odcinek o łącznej długości 1080 m. Prace potrwają do końca 2011 roku.

    - Pozostał nam do udrożnienia i pełnej regulacji odcinek od mostu przy ulicy Boya-Żeleńskiego wzdłuż linii kolejowej Kazimierz-Maczki - mówi Ewa Sikora z działu szkód górniczych kopalni Kazimierz-Juliusz.
    Wstrzymanie inwestycji zostało spowodowane wrześniową decyzją wojewody śląskiego, uznającą przyległe do rzeki tereny za środowisko lęgowe dla ptactwa wodnego.

    Wszystko wskazuje na to, że jeszcze w tym roku kopalnia uzyska pozwolenie na kontynuowanie prac z uwzględnieniem nowych warunków prowadzenia robót. Docelowo rzeka zostanie pogłębiona na tym odcinku dodatkowo o trzy metry. Na razie jednak sąsiedzi rzeki z niepokojem mierzą poziom wody i sprawdzają co dzień intensywność opadów.

    O bezpieczeństwo mieszkańców zadbały też m.in. władze Zawiercia. Podczas wielkiej powodzi w 1996 roku dzielnicę Kromołów zalała rzeka Warta. Woda sięgała wówczas do połowy domów stojących przy jednej z głównych ulic. W tym roku zakończyła się tam budowa systemu zbiorników retencyjnych, które mają ochronić dzielnicę przed zalaniem. Realizowana od kilku lat inwestycja pochłonęła ponad trzy miliony złotych. Gminie udało się pozyskać część pieniędzy z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.




    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo