Zapach gorączki złota w Beskidach

    Zapach gorączki złota w Beskidach

    Łukasz Klimaniec

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    W Beskidach trwają intensywne przygotowania do największej i najbardziej widowiskowej imprezy tej zimy w regionie - mistrzostw Europy w wyścigach psich zaprzęgów. Przez trzy dni po beskidzkich trasach będą się ścigać najmocniejsze i najszybsze psie zaprzęgi m.in. z Norwegii, Szwecji i Finlandii.
    - To, czego doświadczałem w Północnej Kanadzie czy na krańcach Europy, wreszcie będę miał w swoim kraju, na Kubalonce - cieszy się Igor Tracz, mistrz Europy w wyścigach psich zaprzęgów.


    Do Wisły i Istebnej przyjedzie dwieście najlepszych załóg, jakie są obecnie na Starym Kontynencie, a Kubalonka zamieni się w jedno gigantyczne miasteczko maszerskie (maszer to przewodnik psiego zaprzęgu - red.). Wszystko dlatego, że ekipy psich zaprzęgów nie korzystają z usług hoteli czy pensjonatów. Z racji specyfiki tego sportu podróżują wielkimi kamperami ciągnącymi przyczepę, w której są psy.

    Mistrzostwa spowodują, że szczyt Kubalonki oraz okolice zostaną zupełnie zastawione pojazdami uczestników. Przejazd z Wisły do Istebnej będzie możliwy, ale już zaparkowanie auta na Kubalonce będzie graniczyło z cudem. Dlatego organizatorzy namawiają kibiców, by przyjeżdżali na przełęcz autobusami lokalnych przewoźników, a swoje samochody zostawiali w Wiśle lub Istebnej.

    - Autobusy będą oznaczone m.in. plakatami zawodów - zapewnia Anna Wodzińska, prezes Polskiego Związku Sportu Psich Zaprzęgów.
    W Beskidach zacierają ręce, bo wyścigi psich zaprzęgów to doskonała okazja do promocji regionu. Zawody odbędą się na trasach biegowych Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku oraz traktach i drogach leśnych, którymi administruje Nadleśnictwo Wisła.

    - To impreza przyjazna dla środowiska. Tu nie ma silników i zbędnego hałasu - komentuje Witold Szozda, nadleśniczy z Wisły.

    Historia wyścigów psich zaprzęgów ma początek w czasach określanych gorączką złota, czyli odkryciem złóż tego kruszcu na Alasce (pierwsze zawody odbyły się w 1908 r.). Ale psie zaprzęgi kojarzą się głównie z dramatycznym wyścigiem o życie rozegranym zimą 1925 roku. Wówczas 20 maszerów powożących psimi zaprzęgami wiozło surowicę dla chorych dzieci. Psy i ludzie przemierzyli w burzy śnieżnej i temperaturze spadającej do minus 50 stopni Celsjusza 1084 kilometry w ciągu 5,5 dnia.

    Zawody na Kubalonce rozpocznie 4 lutego korowód, jakim w świetle pochodni przejdą załogi ze swymi alaksan husky, siberian husky, greysterami, samojedami, alaskan malamutami czy eurodogami. Od 5 do 7 lutego rywalizacja na Kubalonce będzie toczyć się od 9 do 15.

    Sport niszowy, ale z sukcesami



    Choć pierwsze zawody psich zaprzęgów odbyły się w Polsce w 1991 roku, ten sport nie jest u nas zbyt popularny. A jednak jest ponad 450 licencjonowanych zawodników. Jednak tylko 80 startuje na śniegu. Pozostali wyspecjalizowali się w startach w warunkach bezśnieżnych. Efekt? W każdych zawodach Polacy są w czołówce.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama