Siedmiu rannych wróci do kraju

    Siedmiu rannych wróci do kraju

    Krzysztof P. Bąk

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Większość poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru pod Belgradem, w którym zginęło sześć osób, a 46 kolejnych zostało rannych, opuściła już polskie szpitale.
    Materiały podobne
    W Górnośląskim Centrum Zdrowia Matki i Dziecka w Katowicach został tylko 9-letni chłopiec ze złamaną miednicą. - Prawdopodobnie wypiszemy go po kolejnej konsultacji w przyszłym tygodniu - informuje dr Ewa Emich-Widera, dyrektorka GCZMiD.

    Pierwsi młodzi pacjenci wrócili do domów jeszcze w sobotę i niedzielę. Wczoraj wypisano 21 kolejnych. Do swoich domów wczoraj wróciło również czterech dorosłych uczestników wypadku.
    Przynajmniej do środy nie wyjdzie troje pacjentów, którzy doznali najpoważniejszych obrażeń, między innymi wstrząśnienia mózgu i złamania obojczyków. Jak podaje Mirosław Rusiecki, rzecznik Szpitala im. św. Barbary w Sosnowcu, pozostała piątka opuści szpital dzisiaj lub jutro.

    Być może już dzisiaj do Polski wróci siedem z 13 najciężej rannych w wypadku osób.

    - Wrócą specjalnym medycznym samolotem wypożyczonym w Niemczech - informuje Marta Malik, rzeczniczka wojewody śląskiego.

    Pewne jest, że w czwartek drogą lądową do Polski zostaną przetransportowane ciała sześciu osób, które zginęły: trzech mężczyzn, kobiety i dwojga dzieci.

    Wczoraj aż 170 górników z kopalni Ziemowit w Lędzinach, z którą związani byli praktycznie wszyscy pasażerowie rozbitego autobusu, oddało honorowo krew. Na środę uruchomienie zapomóg w wysokości od 2 do 5 tys. zł zapowiedział Caritas Archidiecezji Katowickiej. Wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk zwrócił się do minister pracy i polityki społecznej, by - podobnie jak to miało miejsce po ubiegłorocznym wypadku autokaru we Francji - opracowano program pomocy poszkodowanym w Serbii.

    Pełną parą w Prokuraturze Okręgowej w Bielsku-Białej ruszyło postępowanie w sprawie wypadku. Jeszcze w weekend zabezpieczono całą dokumentację dotyczącą organizacji wyjazdu. Wczoraj przesłuchano pierwszych świadków. Kogo? Katarzyna Kuklis, szefowa bielskiej prokuratury, nie chciała zdradzić. Wiadomo, że zeznania złożył drugi kierowca rozbitego autokaru. Wcześniej powiedział dziennikarzom, że prowadzący pierwszy raz jechał piętrowym pojazdem, i że popełnił błąd, trzymając się blisko prawej krawędzi jezdni.

    Polscy śledczy prowadzą postępowanie równolegle do swoich serbskich kolegów. Może się zdarzyć, że sprawca wypadku zostanie oskarżony w obydwu krajach. - Po zakończeniu postępowania w Serbii, będziemy się zastanawiali, czy jest to celowe. Tamtejsza kwalifikacja prawna czynu jest zbliżona do polskiej - wyjaśnia prokurator Kuklis.

    Jeszcze w tym tygodniu mają być znane ustalenia pracowników Inspekcji Transportu Drogowego. Wczoraj zeznania złożył właściciel firmy Moana z Rudy Śl, właściciel autobusu.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama