Niecały rok ma chłopczyk, który trafił do szpitala z powodu podtrucia tlenkiem węgla w Chorzowie. Zatruciu uległa też dwójka jego rodzeństwa, dziesięcioletnia dziewczynka i czteroletni chłopiec oraz 33-letnia mama.
Strażacy, którzy zostali wezwani do ich mieszkania przy ul. Hajduckiej w Chorzowie stwierdzili wewnątrz wysoki poziom tlenku węgla. Jeden z sąsiadów jeszcze przed ich przybyciem zakręcił zawór gazu w mieszkaniu. Mieszkanie oczywiście zostało przewietrzone, wydano zakaz używania pieca węglowego i gazu. Właściciel tego budynku (a należy on do prywatnej osoby) musi skontrolować przewody kominowe.
- Ostatnimi czasy ilość takich interwencji wzrosła. Praktycznie każdego dnia jesteśmy wzywani do pomiarów kilkakrotnie. Jeśli chodzi o interwencje związane z tlenkiem węgla, nie mieliśmy fałszywych alarmów - mówi Arkadiusz Labocha, rzecznik chorzowskiej straży pożarnej.
Od poniedziałku do czwartkowego popołudnia chorzowscy strażacy takich interwencji mieli dziewięć.