Bezkarni złodzieje czynszów

    Bezkarni złodzieje czynszów

    Witold Naturski

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Jedno mieszkanie rocznie. Tyle w ostatnich latach budowała przeciętnie statystyczna polska gmina. Dowodzi to dwóch rzeczy. Po pierwsze, to nie gminy powinny bawić się w developerów. Po drugie, polskie ustawodawstwo nijak się ma do rzeczywistości.
    Przepisy o tzw. ochronie praw lokatorów niszczą centra śląskich miast i gwałcą zasadę równości wobec prawa. Dopóki nie pozbędziemy się odziedziczonych po PRL-u zapisów o przydziałach i utrudnionej eksmisji, dopóty zabytkowe secesyjne i modernistyczne kamienice będą niszczeć.

    Przy okazji dyskusji metropolitalnych zapominamy, po co i dla kogo - przed blisko stu laty - prywatni prze-dsiębiorcy budowali, zachwycające nas dziś, kamienice.
    Więc przypominam - dla mieszczan: urzędników, lekarzy, prawników, architektów... Dziś, po trawiącym przez pół wieku nasz kraj komunizmie, zaniedbane i latami nieremontowane (bo nie było za co) prywatne czynszówki goszczą niechcianych lokatorów, płacących stawki czynszu kilkakrotnie niższe od rynkowych. Kiedy z przyczyn naturalnych lub z powodu wyprowadzki któreś mieszkanie już się zwolni, to bardziej opłaca się wynająć je firmie lub... trzymać puste.

    Właściciel nie ryzykuje tym samym dewastacji i tego, że potencjalny lokator, zaprzestawszy płacić komorne, zacznie być chroniony w swej nieuczciwości przez państwo polskie. Prowadzi to do narzekań na zamieranie życia w centrach naszych miast. Po prostu, jest tam coraz mniej mieszkańców, a większość z pozostałych nie jest zainteresowana wieczornym przesiadywaniem w kafejkach czy restauracjach.
    Warto przypomnieć, że na "ochronie" lokatorów tracą też uczciwi członkowie spółdzielni mieszkaniowych. To z ich czynszów pokrywane są straty spowodowane przez niepłacących mieszkańców. Wypacza to ideę spółdzielczości i jest po prostu nieuczciwe.

    "Protezą" - dotyczącą jednak tylko właścicieli pojedynczych mieszkań - ma być nowa ustawa o najmie okazjonalnym. Nie rozwiązuje ona jednak problemów centrów miast. Zastosowanie znajdzie pewnie głównie w osiedlach, bo tam prawie każde mieszkanie ma innego właściciela.

    Jak dużym problemem dla rozwoju gmin i całego kraju są owe nieżyciowe przepisy mówił ostatnio prof. Leszek Balcerowicz. Zwrócił uwagę, że gdyby tylko było to bezpieczne, mieszkania socjalne budowaliby prywatni inwestorzy, a nie tak jak teraz, ślamazarne gminy. Widać, że "ochrona" lokatorów jest w Polsce jak KRUS. Nikt od 20 lat nie odważył się jej zreformować. Ostatnio pojawiły się za to kolejne propozycje rządowego wspierania budowy mieszkań gminnych. Super, ale po co, skoro ten sam cel można osiągnąć skuteczniej, znosząc po prostu bariery.

    Jakiś czas temu jeden z angielskich duchownych nawoływał, by biedni kradli w sklepach jedzenie. Spotkało się to absolutną krytyką Kościoła, mediów i polityków. Zakładając, że mieszkanie - tak jak chleb - jest potrzebą podstawową, można pokusić się o stwierdzenie, że obecny porządek prawny (z zakazem szybkiej eksmisji donikąd) nawołuje tych, którzy nie chcą lub nie mogą płacić czynszu, by go kradli...

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama