Ważne
    Dyrektor kopalni Wieczorek zatrzymany

    Dyrektor kopalni Wieczorek zatrzymany

    Aldona Minorczyk-Cichy

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Artur K., dyrektor kopalni Wieczorek i Janusz S. z biura Katowickiego Holdingu Węglowego zostali zatrzymani przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nie wiadomo, jakie usłyszeli zarzuty.
    - Mogę jedynie potwierdzić zatrzymanie tych osób. Na szczegóły ze względu na dobro śledztwa jest zbyt wcześnie - mówi prok. Leszek Goławski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

    Jak się dowiedzieliśmy to ciąg dalszy śledztwa, w którym zatrzymano pracowników dwóch spółek węglowych: Stanisława L., dyrektora kopalni Staszic z Katowickiego Holdingu Węglowego oraz z Jastrzębskiej Spółki Węglowej: Józefa Ś., pracownika biura zarządu JSW, Bogumiła Ś., byłego dyrektora Borynii, a obecnie wiceprezesa Jastrzębskich Zakładów Remontowych, Stanisława M., do niedawna członka zarządu zakładu logistyki materiałowej w JSW, oraz Adama R., byłego pracownika biura zarządu JSW.
    Pracownicy JSW usłyszeli zarzuty niegospodarności i korupcji. W latach 2004-2008 mieli przyjąć łapówki w kwotach od 70 do 300 tyś. zł. Czy zatrzymani wczoraj Artur K. i Janusz S. usłyszą podobne zarzuty?

    - Nie znamy jeszcze powodów zatrzymania naszych pracowników, więc nie możemy ich komentować. Organom ścigania zapewniamy pełną pomoc i współpracę - mówi Ryszard Fedorowski, rzecznik KHW.

    Bogusław Ziętek, szef WZZ Sierpień 80, zatrzymaniami nie jest zaskoczony. - To już siódma osoba z kierownictwa spółek węglowych, którym w ciągu niespełna trzech miesięcy stawia się zarzuty. Spodziewam się, że będą następne - mówi.

    Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w przypadku zatrzymań osób z KHW może chodzić o pięcioprocentowe "prowizje", jakie rzekomo miały być pobierane od dostawców usług i firm z jakimi podpisywano umowy.

    - "Prowizję" dawali też ci, którzy chcieli szybko dostać pieniądze za wystawioną fakturę. Inaczej musieli czekać pół roku i dłużej - mówi nasz informator.

    Stanisław L., dyrektor Staszica pod koniec listopada został aresztowany na trzy miesiące. Według śledczych domagał się od kontrahentów łapówek (w sumie ponad 200 tysięcy złotych) i brał je w zamian za podpisywanie umów na dostawy sprzętu lub kontrakty na podziemne roboty. Kopalnia miała z tego tytułu ponosić straty.

    Jak już pisaliśmy działalnością Stanisława L. na Śląsku interesowała się również Najwyższa Izba Kontroli. Dyrektorowi zarzucano m.in. zakup a latach 2002-2004 aparatury dla bezzałogowej, centralnie sterowanej ściany. Dzięki zabudowaniu w niej sieci kamer pracą kombajnu oraz ruchami obudowy wyrobiska można by sterować z odległości kilkuset metrów. Nowoczesna, warta ponad 5 milionów złotych, aparatura miała zwiększyć bezpieczeństwo górników. Funkcjonowała zaledwie kilka miesięcy. - Ściana zapaliła się. Zaraz po tym otamowano ją - mówi nasz informator.

    Gdy Stanisław L. odszedł ze Śląska, jego następca zadecydował o demontażu sterowania elektrohydraulicznego i zastąpienia go tradycyjnym sterowaniem hydraulicznym.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Artur k

      ... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 4

      i co panie A.k. cwaniaczku ludzi kazoles gonic za klocki i kynsy a som machloje walisz

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      NIEROBY NA STANOWISKACH KRADNA

      SKARBNIK (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

      TO NIE GORNICY ROBJA SZWINDLE TYLKO TA BANDA NIEROBOW NA STOLKACHI NIE OBRAZAICIE TYCH CO CIESZKO PRACOJA

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama