Dziennik Zachodni » Kultura » Premiery filmowe » The Limits of Control

The Limits of Control

Data dodania: 2010-01-28 15:50:13 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-01-28 15:50:13

Julita Adamiuk

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
The Limits of Control

(© ARC)

Nowy film Jima Jarmuscha

nasza ocena: ***
reż. J. Jarmusch, wyst. Isaach De Bankole, Tilda Swinton, Bill Murray, John Hurt, Gael Garcia Bernal


Jim Jarmusch wciąż pozostaje wierny wypracowanemu przez siebie stylowi. W swoim najnowszym filmie "The Limits of Control" wyraźnie manifestuje swoją filozofię kina i swoją niezależność, w której chodzi o wiele więcej niż tylko proste odcinanie się od komercyjnych schematów. Kino Jarmuscha jest ascetyczne, co niektórzy użyliby pewnie słowa bełkotliwe. Reżyser niejednokrotnie mówił, że nie widzi dla siebie możliwości pracy w Hollywood i doświadczenie bycia outsiderem przenosi na swoich bohaterów. Nie potrafią oni nawiązać głębokich relacji z innymi, nie okazują gwałtownych emocji.
∨ Czytaj dalej
Otaczająca ich rzeczywistość jest monotonna, a oni sami zdają się być pogrążeni w letargu. Nie mają też historii.
Jarmusch opowiada o jednym wydarzenia z ich życia i nie rozbudowuje wątków pobocznych.

W "The Limits of Control" milczący czarnoskóry gangster jedzie do Hiszpanii, by wykonać najnowsze zlecenie. Spotyka kolejne osoby, które dają mu wskazówki, którymi ma się kierować. Atletyczny, metodycznie działający, zdyscyplinowany gangster konsekwentnie zmierza do celu. Ale Jarmusch podpuszcza widza. Fabuła jest nieistotna, odwołania do innych filmów, kolejne postacie (z różnych zakątków świata) to figury, które reżyser wyciąga z kapelusza i przestawia, ale nie przypisuje im szczególnej roli. Co z tego wyciąga widz? Kluczem okazuje się scena morderstwa. Amerykanin mówi gangsterowi, że książki, muzyka i nauka, które nie mają nic wspólnego z prawdziwym światem, zatruły jego umysł. W odpowiedzi słyszy, że rzeczywistość jest przypadkowością (tak, Jarmusch nie omieszkał cytować w "The Limits of Control" siebie samego). Czyżby reżyser chciał powiedzieć, że wytwory kultury przestały oddziaływać na ludzi? Jeśli tak, to dlaczego gangster co jakiś czas wraca do galerii, by podziwiać wiszący tam obraz? W nadziei na emocjonalny zryw? Jarmusch poruszył ważny temat, ale w którymś momencie zwyczajnie stracił kontakt z widzem.

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Dziennik Zachodni

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Zachodni", poniedziałek 28.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Kolportażu



bezpłatna infolinia 800 16 30 20 (dla stacjonarnych i sieci Orange), 32 634 22 70 (dla pozostałych sieci)
e-mail: prenumeratadomowa@dz.com.pl
Jak zamówić prenumeratę? Zobacz tutaj

Zamów prenumeratę

Reklama:

Informacja:



tel. 32 634 23 01, fax 32 634 23 03
Chcesz nadać ogłoszenie lub reklamę, kliknij tutaj
e-mail: reklama.katowice@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Dziennik Zachodni



ul. Baczyńskiego 25 A
41 – 203 Sosnowiec

Sprawdź numery telefonów i skontaktuj się z wybranych działem lub konkretnym dziennikarzem

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy pójdziesz na pielgrzymkę mężczyzn do Piekar?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.