Po inwestorach w chorzowskim parku ani widu ani słychu

    Po inwestorach w chorzowskim parku ani widu ani słychu

    Monika Pacukiewicz

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    To już dwa miesiące, gdy pytamy Andrzeja Kotalę, prezesa Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku, o inwestorów gotowych wyłożyć pieniądze na park. Mieliśmy ich poznać na początku grudnia, potem w połowie stycznia. Styczeń mija, a o inwestorach dalej nie słychać.
    Inwestorów miała przyprowadzić francuska firma konsultingowa Horwath HTL. To właśnie ona przygotowała dla WPKiW tzw. masterplan, czyli projekt ożywienia i unowocześnienia parku. Za przygotowanie koncepcji rozwoju i przyprowadzenie czterech inwestorów firma ma dostać 365 tys. zł. Na razie nie dostała nic.

    Koncepcja została przedstawiona już latem zeszłego roku. Na bardzo nagłośnionej konferencji Francuzi orzekli, że konieczna jest nowa Elka, a wejście do Wesołego Miasteczka trzeba zrobić z przeciwnej strony. Ich zdaniem potrzebny jest m.in. hotel, centrum kempingowe, akwarium oraz nowoczesny system oczyszczania ścieków. Wówczas, już w trakcie kryzysu, padła zapowiedź, że inwestorów poznamy w grudniu. - Są prowadzone rozmowy z inwestorami - mówi teraz Andrzej Kotala. - Mogę zapewnić, że ani złotówka nie została zapłacona firmie konsultingowej.

    To dość zaskakująca informacja. Latem, zaraz po konferencji nagłaśniającej proponowane zmiany w parku, urzędnicy wyjaśniali, że za samo przygotowanie koncepcji firma ma dostać 182,5 tys. zł. Teraz jednak Kotala wyjaśnia, że razem z koncepcją firma konsultingowa miała przedstawić wstępne biznesplany proponowanych inwestycji. I właśnie te dokumenty wciąż jeszcze są uzupełniane. Drugie tyle firma ma dostać za przyprowadzenie czterech inwestorów, gotowych wyłożyć po kilka, kilkanaście milionów (nowa Elka stawiana przez WPKiW ma kosztować 18 mln zł). Za każdego więc inwestora firma dostanie około 45 tys. zł. Dla porównania warto dodać, że projekt na nowy budynek dyrekcji i administracji skansenu w WPKiW, kosztował około 200 tys. zł.

    Kotala, tłumacząc opóźnienie, przypomina, że przecież jest kryzys. To samo słyszymy od Katarzyny Bequillard z Horwath HTL.

    Bequillard wyjaśnia, że rozmowy z inwestorami się toczą. Ale jeszcze nie można powiedzieć, kiedy będą podpisane listy intencyjne. Może tylko zdradzić, że inwestorzy są zainteresowani budową hotelu oraz parkiem rozrywki. Bequillard nie chce powiedzieć, jakie pieniądze chętni chcą włożyć w WPKiW. - To są trudne projekty, w których łączymy inwestora prywatnego ze sferą publiczną - tłumaczy.

    Ale nie tylko to komplikuje inwestycje. - Informacja, że w Polsce jest minus dwadzieścia stopni Celsjusza, nie zachęca inwestorów do przyjazdu do Polski - żartuje Bequillard. I dlatego spodziewa się, że do tematu inwestycji w parku będzie można wrócić w marcu, gdy trochę się ociepli. Ale w tym miejscu należy przypomnieć, że jednym z podstawowych postulatów francuskiej firmy, było ożywienie parku także zimą.

    Katarzyna Bequillard wyjaśnia, że plan rozwoju WPKiW jej firma traktuje priorytetowo. Dzięki temu chce zdobyć uznanie na polskim rynku turystycznym.

    - My na chorzowskim projekcie nie zarabiamy - podkreśla Bequillard.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama