Śląscy lekarze idą na wojnę z pacjentami

Śląscy lekarze idą na wojnę z pacjentami

Agata Pustułka

Dziennik Zachodni

Dziennik Zachodni

Takiego procesu jeszcze na Śląsku nie było: dyrektor szpitala pozwał swego byłego pacjenta za publiczne poniżenie. Tyle że pozwany sam czuje się ofiarą szpitala, bo jak twierdzi, nabawił się w nim gronkowca. Ale szpital konfliktu komentować nie chce, uznając go za prywatną sprawę szefa.
Materiały podobne
Do szpitala miejskiego w Zabrzu Biskupicach Dieter Kruczek trafił w 2008 roku z zamkniętym złamaniem podudzia. Żeby kości dobrze się zrosły, trzeba było nogę zawiesić na wyciągu.

- Po pewnym czasie w miejscu złamania pojawiły się bąble i rana. Nie goiło się - mówi Kruczek. - Zrobili badania, które potwierdziły obecność gronkowca, ale dokumenty wydali mojej żonie dopiero po wielkiej awanturze. W końcu zaczęli mnie leczyć antybiotykami.

Swoją historię Kruczek opowiedział w programie telewizji TVS, zarzucając przy okazji dyrektorowi szpitala naruszenie obowiązków i niezgłoszenie zakażenia do sanepidu.

Kiedy Jan Węgrzyn, dyrektor szpitala, dowiedział się o telewizyjnym występie Kruczka, postanowił pozwać go za naruszenie dóbr osobistych.
Uznał, że zarzuty pacjenta poniżyły go w oczach mieszkańców Zabrza, pacjentów i pracowników szpitala. Zarzut zaniedbania obowiązków odparł stwierdzeniem, że nie miał obowiązku zgłaszania sprawy do sanepidu, bo szczep gronkowca nie należy do tzw. patogenów alarmowych (tj. odpornych na antybiotyki). Dyrektor żąda w związku z tym przeprosin w telewizji TVS i wpłacenia przez Kruczka 2 tys. zł na rzecz domu dziecka w Zabrzu.

Oficjalnie szpital trzyma się z boku.
- Odmawiamy komentarza w tej sprawie z uwagi na fakt, iż jest to pozew pana Węgrzyna o ochronę dóbr osobistych jako osoby prywatnej - mówi Anita Przytocka, rzeczniczka szpitala.

Nieoficjalnie jednak wiadomo, że szpital do zakażenia gronkowcem się nie przyznaje i czeka na wynik śledztwa, które prokuratura prowadzi na wniosek Kruczka. Jeśli jednak okaże się, że jest winien zaniedbania, Kruczek także pójdzie do sądu - po odszkodowanie.

Póki co Kruczek też czeka i nie zamierza Węgrzyna za nic przepraszać, tym bardziej że na rozprawie wyznaczonej na najbliższy wtorek, 2 lutego, nie może się pojawić. Leży w szpitalu - tym razem w Cieszynie.

Bez względu na finał tej sprawy, Śląska Izba Lekarska zamierza w najbliższym czasie powołać rzecznika praw lekarza, który - jak podkreśla Katarzyna Strzałkowska, rzecznik prasowy ŚIL - będzie bronił godności zawodu lekarza.

- Pacjenci mają swojego rzecznika i różne możliwości dochodzenia praw, a tymczasem lekarze nie. Poza tym urząd ten dawałby szansę polubownego rozstrzygania sporów - dodaje rzecznik.
1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze (8)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
do luka

odporna

Zgłoś naruszenie treści / 16 / 15

ależ proszę mi wierzyć...wymiana tych kilku zdań z Panem to dla mnie czysta przyjemność a nie szczekanie...ale..... my tu gadu gadu a może już czas na obchód? Pozdrawiam.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
do odporna

luka (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 15 / 16

Jeszcze raz bardzo proszę bez wycieczek osobistych.Prosiła Pani o komentarz więc odpowiedziałem. Nie polemizuję z Pania.Nie podważam żadnego Pani słowa.Nie zaprzeczam wyniku antybiogramu.Nie wiem...rozwiń całość

Jeszcze raz bardzo proszę bez wycieczek osobistych.Prosiła Pani o komentarz więc odpowiedziałem. Nie polemizuję z Pania.Nie podważam żadnego Pani słowa.Nie zaprzeczam wyniku antybiogramu.Nie wiem kto składał wyjaśnienia w Prokuraturze.Nie wypowiadam się na temat klimatyzacji bo nie sadzę żeby to miało związek z tą sprawą.Po prostu napisałem coś od siebie.Pani jest bardzo zaangażowana w tą sprawę ale nie wolno mierzyć wszystkich jedna miarą.Dziekuję za wyrazy szacunku ale wystarczy na mnie nie szczekać i nic nie sugerować.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
do luka

odporna

Zgłoś naruszenie treści / 17 / 22

.......uderz w stół a nożyce się odezwą.... w życiu czasem jest tak, że dwoje ludzi polemizuje na zasadzie słowo przeciwko słowu. Tym razem tak nie jest, każde moje słowo, POWTARZAM KAŻDE, jest...rozwiń całość

.......uderz w stół a nożyce się odezwą.... w życiu czasem jest tak, że dwoje ludzi polemizuje na zasadzie słowo przeciwko słowu. Tym razem tak nie jest, każde moje słowo, POWTARZAM KAŻDE, jest podparte dowodami w postaci zdjęć i pism urzędowych. Urzekła mnie Pana/Pani historia, jaki jest z niej morał? powatarzam...uderz w stół... proszę uważnie raz jeszcze przeczytać moją poprzednią wypowiedź...jakoś znowu milczymy na temat gronkowca, znów przypadek? pomroczność? asekurancja? Proszę przeczytać mój nick ODPORNA, wylewanie żali a pisanie o faktach stanowi różnicę. A konkretne osoby, o których mowa już przecież składały zeznania w prokuraturze, prawda? Nie wymieniam nazwisk właśnie dlatego, że sprawa nadal się toczy. Okna zamknięte na amen...tak tak, filtry w klimatyzacji też zabite..na amen. Z wyrazami szacunku ODPORNA.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
do odporna

luka (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 25 / 30

Bardzo proszę bez wycieczek osobistych i drwin.Proszę tez nie generalizować.Nigdzie nie zaprzeczam że chory cierpiał ani nie twierdze ze wszystko było OK.Opisywane przez Panią zarzuty dotyczą...rozwiń całość

Bardzo proszę bez wycieczek osobistych i drwin.Proszę tez nie generalizować.Nigdzie nie zaprzeczam że chory cierpiał ani nie twierdze ze wszystko było OK.Opisywane przez Panią zarzuty dotyczą konkretnych osób,wiec proszę sie do nich zwrócić osobiście a nie wyrzucać żale na forum. Okien na bloku się nie otwierało bo były zamknięte na amen.Chory nie był w ogóle operowany a tym bardziej bez znieczulenia.Lekarz w Poradni nie okazywał łaski tylko normalnie przyjął chorego-dla Pani to widocznie coś nienormalnego.Najlepiej wrzucić wszystkch do jednego worka. zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
do luka

odporna

Zgłoś naruszenie treści / 50 / 35

widzę doskonałą znajomość historii choroby indywidualnych pacjentów, jestem pelna podziwu!! To może garść faktów... nie pamiętamy już o wniosku do prokuratury? Nie pamiętamy o tym, że amputacja...rozwiń całość

widzę doskonałą znajomość historii choroby indywidualnych pacjentów, jestem pelna podziwu!! To może garść faktów... nie pamiętamy już o wniosku do prokuratury? Nie pamiętamy o tym, że amputacja była sugerowana a nawet narzucana wprost zaraz po tym, jak padł zarzut złej opieki? Nie pamiętamy już, że nie podawano w nocy leku przeciwbólowego bo nie było na tym oddziale ani podobno na żadnym innym odpowiedniego leku? Nie pamiętamy jak chory wyjąc z bólu błagał o pomoc i prosił by obudzić lekarza dyżurnego? Nie pamiętamy jak zareagowano na jego błagania dopiero gdy chciał z oddziału szpitalnego wzywać pogotowie? Nie pamiętamy jak to wyniki badań ze stwierdzonym gronkowcem nie były ujawnione? Nie pamiętamy jak w przychodni lekarz powiedział choremu, żeby lepiej poszukał innego szpitala? Nie pamiętamy już jak rodzina chorego sama zdobyła wyniki badań z zatajonym gronkowcem? I w końcu... nie pamiętamy jak to się "operuje pacjentów" jednocześnie wietrząc salę operacyjną otwierając okna i przeprowadza się zabiegi bez znieczulenia bo nie ma anesteziologa? Chory wybrał placówkę, która jako jedyna zgodziła się naprawy zaniechań powstałych w biskupickim szpitalu i dzięki Bogu, że są takie szpitale. Zacytujmy treść raportu pokontrolnego Sanepidu "(...)przeprowadzona w dniu 08,08,2008r PRZEZ UPOWAŻNIONYCH PRZEDSTAWICIELI PPIS W GLIWICACH KONTROLA SANITARNO-INTERWENCYJNA W WW. SZPITALU POTWIERDZIŁA WYSTĄPIENIE ZAKAŻENIA ZAKŁADOWEGO TJ. NABYTEGO W CZASIE HOSPITALIZACJI, A WYWOŁANEGO GRONKOWCEM ZŁOCISTYM, KTÓRE ZOSTAŁO ODNOTOWANE W DOKUMENTACJI SZPITALA" Czego jeszcze potrzebuje szpital, by przyznać się do zaniedbań? A zaopatrzenie ortopedyczne, które z łaską opiniowała przychodnia to nic innego jak wózek inwalidzki, na który skazaliście tego człowieka. Z niecierpliwością czekam na komantarz. Może i Pan Węgrzyn nie jest lekarzem, ale jest nadzorcą całego tego bałaganu i daje na niego przyzwolenie.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Lekarze to nie anioły

Lemur (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 46 / 42

Lekarze (oczywiście nie wszystcy, bo są wyjątki) uważają się za coś lepszego od innych. Czują się jak nadludzie dotknięci boskością. Zatracili w sobie współczucie, empatię i normalne podejście do...rozwiń całość

Lekarze (oczywiście nie wszystcy, bo są wyjątki) uważają się za coś lepszego od innych. Czują się jak nadludzie dotknięci boskością. Zatracili w sobie współczucie, empatię i normalne podejście do pacjenta. Często zwracają się do osób straszych bezimiennie, np. no co tam dolega, co dzisiaj jadła itp. Słowo Pan, Pani trudno przechodzi im przez gardło. Niechętnie odpowiadają na pytania o stan zdrowia i najczęściej wychodzi się od lekarza z receptą na leki na nie wiadomo jaką chorobę. Pacjenci są traktowani jak zło konieczne i najlepiej by było gdyby nie chorowali i nie zawracali głowy lekarzowi, który chce spokojnego przebiegu dyżuru. Pomimo tego, że każdy pacjent płaci składki na NFZ, to i tak jest traktowany jako ten państwowy, nic nie warty. Ci sami lekarze zresztą potrafią się różnie zachowywać. W publicznych placówkach po chamsku, a w prywatnych jak nie ci sami ludzie - sympatyczni, uśmiechnięci, kompetentni. Jestem za tym, żeby pacjent decydował gdzie idzie do lekarza a NFZ tylko płacił za śwaidczenie po ustalonych w kontraktach stawkach. Wtedy myślę, że zależałoby dobrym placówkom na pacjentach i to pacjenci wyznaczliby dobre placówki po jakości leczenia. Obecny system kontraktowania nie wymusza na palcówkach dobrej jakości, a wręcz przeciwnie - powoduje, że wogóle nie dba się o poziom leczeniazwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
do odporna

luka (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 43 / 36

Artykuł nie jest w pełni obiektywny.Dyrektor Jan Węgrzyn nie jest lekarzem.Chory był leczony wyciagiem bezposrednim ponieważ nie kwalifikował sie do zabiegu najpierw z powodu ogólnego stanu...rozwiń całość

Artykuł nie jest w pełni obiektywny.Dyrektor Jan Węgrzyn nie jest lekarzem.Chory był leczony wyciagiem bezposrednim ponieważ nie kwalifikował sie do zabiegu najpierw z powodu ogólnego stanu zdrowia a następnie z powodu zburzeń w obrębie tkanek miękkich- w kolejnym ośrodku tez nie był od razu leczony operacyjnie.Antybiotyk jest stosowany przy odpowiednich wskazaniach często nawet przed wynikiem antybiogramu.Nigdy nie było mowy o amputacji kończyny.Chory sam wybrał inna placówkę do leczenia.Gdy zrobiło sie głośno a chory leczył się juz w innym ośrodku to mimo ze go tak żle traktowano to jednak zgłosił sie do Poradni Przyszpitalnej z prośba o wniosek na zaopatrzenie ortopedyczne.Lekarz z Poradni nie zbył go jak kolega z "renomowanej kliniki" wypowiadając wymieniane w artykule słowa.Jeżeli ktoś ma zastrzeżenia do organizacji i wyników pracy oraz warunków sanitarnych szpitala to niech nie wyżywa sie na forum ale niech swoje pretensje zgłasza do własciciela -w tym przypadku zabrzańskiego samorządu.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
skandal

odporna

Zgłoś naruszenie treści / 11 / 33

W Zabrzu jest "szpital"?,może chodzi o ten popularnie zwany umieralnią, wstyd o tym nawet mówić. Biskupicki szpital zarasta brudem, znieczulicą i prywatą !! Nie życze najgorszemu wrogowi wizyty w...rozwiń całość

W Zabrzu jest "szpital"?,może chodzi o ten popularnie zwany umieralnią, wstyd o tym nawet mówić. Biskupicki szpital zarasta brudem, znieczulicą i prywatą !! Nie życze najgorszemu wrogowi wizyty w tym miejscu, uciekajcie jak tylko daleko możecie, a kto został skrzywdzony NIECH WALCZY W IMIĘ PRAWDY !! Trzeba z tym skończyć, niech się biskupiccy pseudo geniusze uczą od innych co to jest medycyna!!zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

DZ poleca

Wideo