Furtka do pieniędzy

    Furtka do pieniędzy

    Violetta Gradek

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    53 sędziów, 39 z sądów rejonowych i 14 z okręgowego, na około 150 z okręgu częstochowskiego (obejmuje Sąd Okręgowy w Częstochowie oraz rejonowe w Myszkowie, Lublińcu, Zawierciu i wydział grodzki w Kłobucku) złożyło wnioski o awans poziomy.
    Chcą lepiej zarabiać. Nie zamierzają jednak strajkować, żeby wymóc podwyżki. Ma to umożliwić awans zawodowy, za którym pójdą wyższe pensje.

    Sędziowie czekają teraz na decyzję prezydenta RP, do którego ich wnioski wpływają za pośrednictwem Krajowej Rady Sądownictwa.

    - Awans poziomy polega na tym, że sędzia, który ma co najmniej 15-letni staż pracy może awansować o szczebel wyżej nie zmieniając swojego miejsca pracy - tłumaczy Bogusław Zając, rzecznik częstochowskich sądów. - Orzekam w Sądzie Okręgowym, a po awansie poziomym na sędziego apelacyjnego, nadal pracowałbym w Częstochowie a nie w Katowicach. Podobnie sędziowie Sądu Rejonowego, choć dostaliby awans na okręgowych, orzekaliby nadal tam gdzie do tej pory - wyjaśnia.

    Sędziowie chcą w ten sposób wykorzystać przepisy uchwalone przez parlament za czasów rządu PiS-u, które pozwalają na tzw. poziome awansowanie. Weszły w życie z początkiem lipca tego roku.

    Do tej pory istniała jedynie możliwość oddelegowania sędziego niższej instancji do sądu wyższej instancji. Na większe pieniądze mógł liczyć najwcześniej po sześciu miesiącach.

    - Spieszyliśmy się, bo nie wiadomo, jaki będzie dalszy los tej ustawy - przyznaje sędzia Zając, który też chce awansu poziomego. Przypomina, że obecny rząd wprowadził zmiany do ustawy, które odbierają sędziom możliwość awansu poziomego. - Prezydent RP broni nas i zawetował te zmiany. Żeby odrzucić prezydenckie weto parlament musi mieć kwalifikowaną większość. Nie czekamy czy tak się stanie, czy też nie. I składamy wnioski.

    Sędziowie nie są zadowoleni ze swoich zarobków. W maju niektórzy z częstochowskich sędziów uczestniczyli nawet we włoskim strajku. Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" zachęcało wówczas, żeby sędziowie zajmowali się studiowaniem akt, pisaniem uzasadnień wyroków, a nie prowadzeniem rozpraw.

    - Sędzia pracuje na okrągło. Jesteśmy wprost obłożeni sprawami - twierdzi Bogusław Zając. - Karnista w naszym okręgu miesięcznie ma do rozpoznania od 120 do 200 spraw, a cywilista około 300. Nawet w sylwestra i Nowy Rok czytałem akta. To elitarny zawód, ale nie w Polsce. Tu asesor zarabia 3,2 tys. zł, sędzia Sądu Rejonowego 4 tys. zł, a okręgowego 5 tys. zł. W Niemczech pensje są trzy razy wyższe, już nie mówiąc o innych europejskich krajach. Walczymy o godne uposażenia dla naszego urzędu - dodaje.

    Nie tylko częstochowscy sędziowie narzekają na duże obłożenie pracą. Podobne odczucia mają ich koledzy w całej Polsce.

    - Pensja sędziego odbiega od wynagrodzenia w innych zawodach prawniczych, może z wyjątkiem prokuratora. Każdy radca prawny, adwokat, notariusz, komornik zarabia znacznie lepiej niż sędzia - mówi Krzysztof Zawała, rzecznik Sądu Okręgowego w Katowicach.

    W okręgu katowickim wnioski o awans poziomy złożyło kilkudziesięciu sędziów.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama