Dziennik Zachodni » Wiadomości » Katowickie małolaty jak terroryści

Katowickie małolaty jak terroryści

Data dodania: 2010-02-02 20:32:47 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-02-02 20:44:22

Dziennik Zachodni

Justyna Przybytek

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Katowickie małolaty jak terroryści

Uczniowie dwóch katowickich gimnazjów psychicznie znęcali się nad nauczycielami. Policjanci zajmujący się przestępczością nieletnich zakończyli śledztwo w sprawie 17 nastolatków z Gimnazjów nr 4 i 8.

Udowodnili im w sumie 160 przestępstw, polegających na znieważaniu nauczycieli! To jak dotąd największa tego typu sprawa w stolicy aglomeracji. Policjanci mają nadzieję, że przerwali zmowę milczenia.

- Informacje dotarły do nas od nauczycieli. Czekamy na kolejne. Każde takie zachowanie powinno być piętnowane - mówi Jacek Pytel, rzecznik KMP.

Co się działo w szkołach na os. Tysiąclecia i Paderewskiego?
∨ Czytaj dalej

- Obrzucanie nauczycieli wyzwiskami. Rzucanie w nich kredą, papierkami, przewracanie ławek i krzeseł. Odpalanie petard na przerwach. Jedna z takich akcji zakończyła się tragicznie. Uczennica po odpaleniu petardy została poparzona i na kilka dni straciła słuch - wylicza Pytel. Policjanci na przełomie grudnia i stycznia przesłuchali podejrzanych nastolatków. Teraz zajmie się nimi Sąd Rodzinny, kilku już trafiło do ośrodków wychowawczych. Przesłuchania odbywały się w obecności rodziców lub opiekunów prawnych. - Według nich, dzieci to aniołki. Agresja? Moje dziecko w domu jest grzeczne - mówili - opowiada Pytel.

Za to w szkole zamiast aniołka jest diabełek. - Jeszcze kilka miesięcy temu nie wyobrażałam sobie, jak 16-latek może sterroryzować nauczyciela - mówi Monika Michalik, dyrektorka Gimnazjum nr 4. W szkole jest w sumie 375 uczniów. - Kiedy nauczyciele - delikatnie rzecz ujmując - zaczęli mówić, że czują się w pracy dyskomfortowo, poprosiliśmy o pomoc policję - dodaje. Sugeruje, że problem wynika z przyjęcia do szkoły grupy chłopców z Domu Dziecka "Stanica" (dawniej pogotowie opiekuńcze).

- To dzieci z orzeczeniami o demoralizację i chodzą do publicznej szkoły! Demoralizują rówieśników, nie idą do szkoły się uczyć, bo są do tyłu, więc próbują znaleźć sobie inne zajęcia - twierdzi Michalik. - Ta sprawa nie dotyczy naszych wychowanków, mówią z kolei w "Stanicy". - Choć zgadzam się, że wielu z nich nie powinno chodzić do szkoły publicznej. Nie wiem, na jakiej podstawie sąd podejmuje decyzję, żeby zdemoralizowanego 15-latka, który ma na koncie sprawy karne i ma trafić do ośrodka wychowawczego, skierować do naszego domu dziecka - mówi Joanna Kowalska, dyrektorka "Stanicy".
« 1 2

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

KACZORO TUSKI

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ZOMO (gość), 03.02.10, 06:09:39

BIORA PRZYKLAD Z POLITYKOW I TEJ CALEJ POLITYCZNEJ HOLOTY

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Zachodni

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Zachodni", wtorek 22.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Kolportażu



bezpłatna infolinia 800 16 30 20 (dla stacjonarnych i sieci Orange), 32 634 22 70 (dla pozostałych sieci)
e-mail: prenumeratadomowa@dz.com.pl
Jak zamówić prenumeratę? Zobacz tutaj

Zamów prenumeratę

Reklama:

Informacja:



tel. 32 634 23 01, fax 32 634 23 03
Chcesz nadać ogłoszenie lub reklamę, kliknij tutaj
e-mail: reklama.katowice@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Dziennik Zachodni



ul. Baczyńskiego 25 A
41 – 203 Sosnowiec

Sprawdź numery telefonów i skontaktuj się z wybranych działem lub konkretnym dziennikarzem

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Jak się powiedzie reprezentacji Polski na Euro 2012?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.