Dziennik Zachodni » Wiadomości » Pasażer PKP z Bielska-Białej nie dotarł do Warszawy

Pasażer PKP z Bielska-Białej nie dotarł do Warszawy

Data dodania: 2010-02-06 12:28:33 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-02-06 12:51:30

Dziennik Zachodni

JAK

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Pasażer PKP z Bielska-Białej nie dotarł do Warszawy

(© Tomasz Borówka)

Kilkunastu pasażerów nie dojechało wczoraj z Bielska-Białej do Warszawy, bo najpierw z rozkładu wypadł jeden pociąg do Katowic, a później - mimo gorących zapewnień kolejarzy - nie poczekał na nich skład Inter Regio, odjeżdżający z Katowic do Warszawy. Te informację uzyskaliśmy na alert@dz.com.pl

Cała sytuacja to ciąg fatalnych wydarzeń, których nie sposób logicznie wytłumaczyć bez podejrzenia, że zostały sprowokowane nonszalancją i brakiem elementarnej odpowiedzialności ze strony samych kolejarzy. Ludzie do tej pory są wściekli, a spółka PKP Przewozy Regionalne przeprasza pasażerów i obiecuje, że zajmie się sprawą.

- Miałem wczoraj w Warszawie ważne spotkanie biznesowe. Nie dotarłem na nie - opowiada bielszczanin Andrzej K.
∨ Czytaj dalej


Co się takiego wydarzyło? Najpierw PKP PR odwołało bez podania przyczyny pociąg z Bielska-Białej o godz. 7.56. Poirytowani pasażerowie ruszyli do Katowic kolejnym składem. Obsługa pociągu przez całą drogę zapewniała ich, że na pewną zdążą na pociąg Inter Regio, odjeżdżający z Katowic do Warszawy o godz. 9.25. Tak się jednak nie stało. Kiedy dotarli do Katowic, Inter Regio, jak na złość, odjechał. Poszli więc interweniować w okienku i u starszego konduktora, nikt jednak nie potrafił im sensownie wyjaśnić, dlaczego pociąg na nich nie zaczekał, mimo że ponoć było to dograne.

- Straciłem pół dnia, kilkadziesiąt złotych, trochę nerwów, a odwołanie spotkania w Warszawie może mnie kosztować naprawdę bardzo drogo - dodaje Andrzej K.

Krzysztof Kuś z Obywatelskiego Komitetu Obrony Kolei na Śląsku i w Małopolsce mówi, że to skandal.

- Przepraszamy pasażerów. Zawiniła kierowniczka pociągu jadącego z Bielska do Katowic. Zgłosiła, żeby Inter Regio poczekał, ale później nie przekazała informacji, że będą mieli spóźnienie, więc odjechał. Pasażerowie mogą składać reklamacje - mówi Piotr Olszewski, rzecznik PKP Przewozy Regionalne.

Zapewnia, że w poniedziałek postarają się tak dograć rozkład jazdy, by na przyszłość nie było problemów z porannym dojazdem z Bielska do Katowic, a później przesiadką do Warszawy.


Poniżej relacja naszego Czytelnika z jego przygód z PKP, jaką otrzymaliśmy na alert@dz.com.pl. Warto ją poczytać, bo pokazuje, jak PKP traktuje swoich pasażerów.


Dzisiaj, tj. piątek 05.02.2010 r. na godzinę 14.00, miałem umówione w Warszawie ważne spotkanie biznesowe. Planując podróż, wybieram takie pociągi, których przyjazd do Warszawy zgodnie z internetowym rozkładem jazdy, planowany jest ok. godziny 12.00. Daję sobie ok. 2 godziny czasu, to już czwarta w tym roku moja podróż do warszawy z PKP i nigdy jeszcze nie przyjechałem tam punktualnie, więc trzeba mieć zapas.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

winny dyspozytor nie kierowniczka

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jadzia (gość), 06.02.10, 18:07:14

zawinił dyspozytor jak zwykle. nie trzymają pociągów i taka jest prawda, bo choćby kierownik stanął na głowie to i tak dyspozytorzy nie trzymają pociągów bo spółka zapłaciła by nie daj Boże więcej za postój na stacji. OD rewolucji z podziałami i zwolnieniami zaczął się bałagan w tym dziwnym podmiocie. Zamiast oskarżać kierowniczkę powinni zwolnić dyspozytora który wie o której dany pociąg wjeżdża na stację i może dokonać skomunikowania. Pracowałam tam i więcej nie chcę. Tam zawsze wini się za wszystko kasjerów, konduktorów, kierowników poc. zamiast karać naprawdę winnych. Już niedługo nikt tam nie przyjdzie pracować w takich warunkach.

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

toms (gość), 06.02.10, 15:30:27

Nie rozumie słów że zawiniła kierownik pociągu z Bielska, a co w Katowicach nie ma zawiadowcy stacji, który by nie wiedział że pociąg z Bielska ma opóźnienie? a kierownik pociągu do Warszawy nie mógł się zapytać czy ten z Bielska już przyjechał?Widać że na kolei rozum to towar deficytowy

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kolejowa codzienność

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kotyk (gość), 06.02.10, 12:49:01

Miałem podobny przypadek. Najpierw pociąg spóźnił się do Katowic z Rybnika o godzinę. Potem czekałem na połączenie do Warszawy - oczywiście też godzinne opóźnienie. I w efekcie spóźniłem się na wylot do Hamburga. 1 tysiąc złotych poszło w cholerę. A PKP to nie interesuje. Pewnie przecież zawsze można jechać dzień wcześniej.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Zachodni

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Zachodni", sobota 26.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Kolportażu



bezpłatna infolinia 800 16 30 20 (dla stacjonarnych i sieci Orange), 32 634 22 70 (dla pozostałych sieci)
e-mail: prenumeratadomowa@dz.com.pl
Jak zamówić prenumeratę? Zobacz tutaj

Zamów prenumeratę

Reklama:

Informacja:



tel. 32 634 23 01, fax 32 634 23 03
Chcesz nadać ogłoszenie lub reklamę, kliknij tutaj
e-mail: reklama.katowice@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Dziennik Zachodni



ul. Baczyńskiego 25 A
41 – 203 Sosnowiec

Sprawdź numery telefonów i skontaktuj się z wybranych działem lub konkretnym dziennikarzem

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy kupisz książkę o Katarzynie Waśniewskiej, matce Madzi z Sosnowca?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.