Znany katowicki komornik Henryk G. stanie przed sądem za oszustwa na szkodę klientów, fałszowanie dokumentów i wyłudzanie pieniędzy.
Śląska policja poinformowała, że przedstawiono mu rekordową liczbę 370 zarzutów. Śledczy z wydziału antykorupcyjnego ustalili, że Henryk G. wyłudził ponad 1,3 mln zł, za co grozi mu kara nawet do 10 lat więzienia. Prokuratura Okręgowa w Gliwicach skierowała już do sądu akt oskarżenia. Bały się go szpitale dziecięce, bo nie miał skrupułów
- To było bardzo pracochłonne śledztwo. Samo liczenie zarzutów zajęło nam wiele godzin - przyznał komisarz Janusz Jończyk ze śląskiej policji.
- Oskarżony zawyżał opłaty egzekucyjne oraz koszty zastępstwa prawnego w postępowaniach egzekucyjnych, żądając kwot wyższych niż przewidziane ustawowo.
O nietykalnym przez lata komorniku Henryku G. pisaliśmy wielokrotnie. W krótkim czasie zgromadził olbrzymi majątek i był chyba najbogatszym urzędnikiem publicznym w Polsce. Ale też najbardziej krytykowanym, co jednak nie utrudniało mu kariery.
Kiedy z konta Henryka G. zniknęło w dziwnych okolicznościach prawie 9 mln zł, przez kilka miesięcy nikomu nie zgłaszał tej straty. Twierdził, że jej nie zauważył. Potem sam gdzieś zniknął, utrudniając śledztwo. Zażądał jednak od banku zwrotu tej sumy i ją dostał.
Henryk G. jako przez lata drwił sobie z prawa. Bały się go szpitale dziecięce, bo nie miał skrupułów. Bezprawnie blokował ich konta i pobierał niebotyczne prowizje. Ignorował za to sprawy zwykłych klientów.
- Nie chciał zająć poborów mojego męża - skarżyła się Dorota Ledwoń z Chorzowa, która walczyła o alimenty na małą córkę. - Nigdy nie miał czasu, żeby mnie przyjąć. Byłam dla niego zerem.
Henryka G. skutecznie chronili go koledzy z katowickiej Izby Komorniczej. W końcu Krzysztof Hejosz, prezes Sądu Rejonowego w Katowicach, złożył skargę na Henryka G. w Krajowej Radzie Komorniczej. Zgromadził masę zażaleń, podważających nawet zdrowy rozsądek komornika. Henryk G. przewlekał sprawy, błędnie je księgował, przetrzymywał dokumenty i żądał opłat z sufitu.
Wyjaśnienie tych zarzutów nie było łatwe, bo komornik unikał spotkań z radą, która zdecydowała się zawiesić go w czynnościach. Już wcześniej rozpływał się w powietrzu. Na przykład, gdy zablokował konto Górnośląskiego Centrum Zdrowia Matki i Dziecka, wyjechał na dwa tygodnie i nie dawał znaku życia. Tłumaczył potem, że udał się na odpoczynek. Szpital złożył na niego kilkanaście skarg do prokuratury. Dyrektor Górnośląskiego Ośrodka Rehabilitacji Dzieci w Rabce bez skutku błagał Henryka G., żeby nie pobierał z pieniędzy, niezbędnych na leczenie dzieci, ogromnej prowizji, 19,5 procent. Komornik nie reagował, zapadł się pod ziemię.
Prokuratura Rejonowa Centrum-Zachód w Katowicach też miała problemy z Henrykiem G. Podejrzewała go o to, że nie przekazał należnych zaległych pensji pracownikom zakładu w Raciborzu. Komornik nie miał jednak ochoty na kontakty z prokuratorem, który twierdził, że Henryk G. lekceważy wymiar sprawiedliwości, utrudnia czynności procesowe, od miesięcy nie reaguje na wezwania albo przysyła niepoważne usprawiedliwienia.
W końcu zagrożony tymczasowym aresztowaniem Henryk G. zgłosił się na przesłuchanie.
Sąd Rejonowy w Raciborzu w 2008 roku skazał go za niedopełnienie obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej na rok więzienia w zawieszeniu. Jako zadośćuczynienie finansowe na rzecz pokrzywdzonych miał zapłacić ponad 600 tys. złotych. Przyznał w sądzie, że zarabia około 250 tys. złotych na miesiąc.
Takie zarobki, według resortu sprawiedliwości, są możliwe. Śląscy komornicy zarabiają najwięcej w kraju w tej grupie zawodowej. Sumy jednak trzymają w ścisłej tajemnicy. Chociaż są funkcjonariuszami zaufania publicznego, nie ujawniają dochodów. Ale jak widać, gigantyczne zarobki nie chronią ich przed pokusą gigantycznych oszustw.
Śląska policja podała w niedzielę, że wcześniej aktem oskarżenia objęci zostali komornicy z kancelarii w Rudzie Śląskiej, Bytomiu i Gliwicach.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.