Data dodania: 2010-02-15 07:00:05 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-02-15 19:06:25
Czy związkowcy zarabiają u nas za dużo? (© FOT. MIKOŁAJ SUCHAN)
Szykuje się kolejna wojna związkowców z rządem. Wszystko za sprawą pism, jakimi od kilku tygodni są bombardowane spółki Skarbu Państwa.
W11 (gość), 16.02.10, 17:21:26
U niewielkiej liczby osób zachowało się irracjonalne przeświadczenie że istniała jakaś solidarność Narodu Polskiego w okresie istnienia tzw. NSZZ - Solidarność.
Dziś żaden normalny człowiek nie ma złudzeń co do tego że Solidarność była kontrolowana przez Służbę Bezpieczeństwa.
Targana całą masą prowokacji była poligonem doświadczalnym manipulacji społeczeństwem.
W wielodziesięcioletniej rutynie SB dopracowano ważny element kontroli nad społeczeństwem - czyli prowokację.
Po 1989 - po oficjalnej likwidacji SB wykorzystywano już tylko prowokacje.
Gdy likwidowano pierwsze zakłady pracy - specjalnie przygotowani prowokatorzy wszczynali awantury że "w końcu przestaniemy łożyć na nierobów".
Te "nieroby" to był trzon gospodarki polskiej.
Na poskomunistyczne PGR-y "dokładaliśmy" wiele mniej pieniędzy niż Unia Europejska dokładała do swojego rolnictwa.
To "dokładanie" do PGR-ów kończyło się na anulowaniu części ze zbrodniczych - balcerowiczowskich podatków.
Po PGR-ach przyszła kolej na kolejne zakłady: huty, stoczenie, elektronikę, motoryzację .... ect.
Dziś jako kolonia światowego kapitału jesteśmy zadłużeni na kilka pokoleń.
Aby spłacić to zadłużenie ministrer finansów wymyśla kolejne podatki - jak choćby podatek ekologiczny.
By ułatwić mu zadanie, armia najemnych prowokatorów wszczyna dyskusje zastępcze - skutecznie pacyfikujące ruchy odnowy.
Czym więc była "Solidarność"?
Dla jednych pracą agenturalną, dla innych naiwną nadzieją ......
odpowiedzi (0)
skomentujdarek (gość), 15.02.10, 10:32:32
Ilu spośrod funkcyjnych zwiazkowców pomimo osiągnięcia wieku emerytalnego nadal " pracuje ". Wywalić tych nierobów za bramę. Zwiazki powinny działać poza zakładami ,jak w wielu krajach. Wtedy związek np. transportowców czy górników będzie liczącym sie partnerem zdolnym zorganizować strajk kilkuset tysiecy pracowników. Dziś dochodzi do wielu patologii, Większość związków robi przekręty, powszechne jest zjawisko korupcji i nepotyzmu. Czas z tym skończyć.
odpowiedzi (0)
skomentujLucjan (gość), 15.02.10, 08:18:30
I dobrze, że rząd się wreszcie tym zajął. Skończmy z ta hipokryzja. Etatowi związkowcy, którzy mają po kilka tysięcy złotych wynagrodzenia, gdy stanowiska pracy ich kolegów z firm jest zagrożone, to ani moralne, ani logiczne. Dosyć tych etatowych związkowców, co o pracy na etacie za półtora tysiąca nic nie wiedzą, bo od lat siedzą sobie ze władzach związku i mają się dobrze. Oni żyją, jak królewna na górze lodowej. O świecie i realiach nie wiedzą, a może nie chcą nic wiedzieć. Jestem za związkami zawodowymi, ale na normalnych zasadach. Mało to strajków zostało zainicjowanych , to losy związkowców-etatowców i ich olbrzymie pensje były zagrożone. Ludzie nie dajcie się nabierać. Śniadek na co dzień chodzi w garniturze, który kosztował pewnie tyle co niejedna pensja zwykłego robotnika, więc niech nie gada, że działa w imieniu zwykłych związkowców. Jak jest jakiś protest, to do TV zakłada kamizelkę z logo Solidarności na ten garnitur za tysiące i udaje pokrzywdzonego robotnika. Dosyć utrzymywania tych pasożytów.
odpowiedzi (0)
skomentujReklama
Reklama
Jak się powiedzie reprezentacji Polski na Euro 2012?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.