Jarre zagrał tak, że Spodek odleciał

    Jarre zagrał tak, że Spodek odleciał

    Ola Szatan

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Na katowicki koncert Mistrza, jak na Jeana Michel Jarre'a mówią fani, biletów zabrakło już dawno. W Spodku wczoraj pojawił się komplet publiczności, 5,5 tysiąca ludzi.
    - Byłam na jego koncercie Przestrzeń Wolności, który zagrał 5 lat temu na terenie Stoczni Gdańskiej. Zachwycił mnie ogromnie. Wtedy obiecałam sobie, że jeszcze kiedyś wybiorę się na jego koncert - mówiła Magda Karolczyk z Gdańska.

    Wczorajszy koncert Jarre'a odbył się w ramach drugiej części World Arena Tour. Zanim artysta pojawił się w Katowicach, szlifował formę w Brukseli. - Przez trzy dni trwały tam próby do europejskiej części jego show - zdradził Tomasz Dziubiński, szef Metal Mind Productions.

    Przygotowania do katowickiego koncertu rozpoczęły się w niedzielę późnym wieczorem. - Sprzęt potrzebny do produkcji koncertu został przewieziony w ośmiu tirach - mówi Dziubiński.

    Sam muzyk pojawił się w naszym kraju już w sobotę. Tak twierdzi Marek Węgorzewski z Knurowa, kolekcjonerów autografów (jego kolekcja liczy 15 tysięcy podpisów). Marek postanowić "złowić" również autograf Jarre'a, co mu się oczywiście udało.

    Chociaż koncert Jean Michel Jarre'a rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem, to artysta postanowił wynagrodzić oczekiwanie. Dość niespodziewanie show rozpoczął od... wizyty w sektorze J, skąd ku uciesze publiczności zaczął schodzić w stronę sceny. Uśmiechnięty, przybijał piątki z fanami. - Dobry wieczór, Katowice - krzyknął w stronę widowni, gdy już stanął na scenie. - Wiele nas łączy i jestem bardzo szczęśliwy, że mogę tutaj rozpocząć swoją trasę - kontynuował Jarre.

    Jak można było się spodziewać, artysta zaprezentował zróżnicowany materiał na bazie swoich najlepszych utworów. Już na początku koncertu pojawiły się Oxygene II i Rendez-vous IV. Muzyce kroku dotrzymywała oprawa wizualna. Przede wszystkim gigantyczny ekran z tyłu sceny, na którym wyświetlane były wizualizacje. Pojawiła się również słynna laserowa harfa, na której grał artysta. Dzięki temu w Spodku było magicznie nie tylko z powodu doskonałej muzyki, ale i dzięki idealnie skomponowanym efektom specjalnym.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama