Proboszcz i wierni pilnują terenu kościoła św Jakuba

    Proboszcz i wierni pilnują terenu kościoła św Jakuba

    Janusz Strzelczyk

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Proboszcz parafii św. Jakuba Józef Franelak i jego parafianie zablokowali projekt przebudowy placu Biegańskiego autorstwa Obywatelskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Częstochowy. Sprzeciwiają się wycince drzew przed kościołem i wyburzeniu muru oddzielającego teren parafii od placu.
    W ten sposób parafia nieoczekiwanie stała się sojusznikiem p.o. prezydenta miasta Piotra Kurpiosa w jego sporze z OSPC o przebudowę placu.

    Kurpios chce realizacji planu przygotowanego za czasów Tadeusza Wrony odwołanego ze stanowiska prezydenta w zeszłorocznym, listopadowym referendum. Ten projekt zakłada wyprowadzenie ruchu z placu, a stowarzyszenie domaga się utrzymania przejazdu przez ten centralny punkt miasta.


    Leszek Kulawik i Marek Drygas z OSPC chcą połączyć plac Biegańskiego z terenem przy kościele św. Jakuba.

    - Nie widzę powodu, aby teren parafii stał się częścią placu Biegańskiego. Nigdy tak nie było - mówi Danuta Kucia, parafianka.

    Stowarzyszenie chce, wzorem Krakowa, Wrocławia, Płocka, wyeksponować kościół znajdujący się przy centralnym placu miasta. Podkreśla, że to dobry czas dla realizacji projektu, bo 2010 r. jest rokiem jubileuszowym św. Jakuba z Compostelli. To dodatkowy argument, by wyciąć drzewa zasłaniające kościół.

    Proboszcz parafii pw. św. Jakuba Józef Franelak nie dopuszcza takich zmian. - Projekt prezydenta Wrony przyjmujemy, na ten drugi nie godzimy się. Nie chcemy, żeby ktokolwiek ingerował w plac kościelny. Jest częścią sakralną - mówi proboszcz. - Parafianie też są oburzeni tymi zamiarami. To przecież obiekt kościelny.

    Proboszcz rozwiesił w gablotach z ogłoszeniami komunikat o proteście i wezwał parafian do głosowania przeciwko projektowi stowarzyszenia. Głosować można do 15 marca.

    Okaże się więc, kto ma większą moc przekonywania społeczeństwa - parafia czy OSPC, które szczyci się tym, że zmobilizowało mieszkańców do wzięcia udziału w referendum odwołującym Wronę. Stowarzyszenie stawiając Kurpiosowi warunek przeprowadzenia konsultacji w sprawie placu Biegańskiego powoływało się na referendum, grożąc nawet, że może doprowadzić również do jego odwołania.

    Termin konsultacji jest ekspresowy, bo przebudowa placu Biegańskiego według planów zgłoszonych w Urzędzie Marszałkowskim powinna być już na półmetku. Tymczasem miasto nie ma nawet pozwolenia na budowę, bo uzyskane w ub.r. zostało cofnięte, gdy Obywatelskie Stowarzyszenie Przyjaciół Częstochowy wykazało, że brakuje raportu o oddziaływaniu inwestycji na środowisko.

    Urząd Marszałkowski, który przekazał na inwestycję 10 milionów złotych unijnej dotacji dał już Częstochowie żółtą kartkę. Dotacja może być cofnięta, bo zagrożony jest termin wykonania inwestycji, mijający w 2013 roku, razem z przebudową I i II al. NMP.

    Współpraca: Beata Marciniak

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      to kościół prawosławny ukradziony przez katolickich złodziei

      proboszcz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 25 / 15

      tyle...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Przebudowa placu Biegańskiego i Alei.

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 32 / 32

      Ludzie jak długo kilku oszołomów z Obywatelskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Częstochowy będzie chciało rządzić i dykyować swoje warunki?
      Wszyscy wiedzą że są to ludzie bez honoru i ambicji. Tyle...rozwiń całość

      Ludzie jak długo kilku oszołomów z Obywatelskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Częstochowy będzie chciało rządzić i dykyować swoje warunki?
      Wszyscy wiedzą że są to ludzie bez honoru i ambicji. Tyle wyzwisk i opinii na ich temat ukazało się na postach tej i innych stronach internetu i nic do nich nie dociera?W tym miejscu nasówa się stare powiedzenie :PLUJ ŚWINI W ŚLEPIA A ONA MÓWI ŻE DESZCZ PADA.
      Ludzie z Obywatelskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Częstochowy,z Panami Leszkiem Kulawikiem i Markiem Drygasem. jak nie macie co robić nieć sobie włożą palce w d..e i powąchają jak pachnie!!!!!!!
      Ludzie otrząśnijcie się i nie przeszkadzajcie jak inni chcą coś dobrego dla Częstochowy zrobićzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      teren - oczywista oczywistość

      wierny z cz-wy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 15

      Ten teren wcale nie jest parafii. Sam kościół to kościół prawosławny z neogotyckim dachem. Wrona był tak hojny mieniem państwowym,że kościołowi prawosławnemu, w zamian za zajmowany przez kościół...rozwiń całość

      Ten teren wcale nie jest parafii. Sam kościół to kościół prawosławny z neogotyckim dachem. Wrona był tak hojny mieniem państwowym,że kościołowi prawosławnemu, w zamian za zajmowany przez kościół św. Jakuba, darował działkę na skrzyzowaniu Śląskiej i Kopernika. A powinni chłopy w sukienkach sami się dogadać i pooddawać to co do nich nie należy - w domyśle teren i kościół św. Jakuba, bez ingerencji lizidupków z UM.To tylko Polsce wychodzi bokiem, a pierwszą reformą Tuska powinien być konkordat.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama