Jeśli miasto nie wybuduje do końca 2010 roku instalacji odgazowującej na terenie Miejskiego Zakładu Przetwarzania Odpadów Komunalnych Lipówka II, to całe składowisko, wybudowane kosztem 32 mln zł (pracuje w nim 90 osób), może zostać zamknięte.
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach prowadzi już postępowanie administracyjne w sprawie wstrzymania działalności Lipówki II. Powód?
1,2 mln zł przeznaczyło miasto na projekt i budowę instalacji do odgazowania zakładu Miasto nie wykonało zaleceń pokontrolnych z lipca 2008 roku, kiedy WIOŚ zobowiązał je do rozpoczęcia budowy takiej instalacji. Mało tego, nagromadzenie metanu na składowisku wzrosło ostatnio dwukrotnie, co grozi...
Ostatnią kontrolę w dąbrowskim zakładzie WIOŚ przeprowadził na przełomie 2009 i 2010 roku na wniosek Urzędu Marszałkowskiego oraz Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie. Pojawiało się bowiem coraz więcej skarg mieszkańców, dotyczących uciążliwości zapachowych.
- Najgorzej jest latem, ale ze składowiska śmierdzi cały czas. Nie da się nawet otworzyć okien. Obiecano nam zalesić teren pomiędzy wysypiskiem a zabudowaniami, ale nie ma ani jednej sadzonki - podkreśla Zdzisława Bober, mieszkanka Strzemieszyc Małych.
- Już od dawna było wiadomo, że żyjemy na bombie z opóźnionym zapłonem, bo z tym zakładem są same kłopoty. Jak to wszystko teraz wybuchnie i się spali, to dopiero będzie tragedia - dodaje pani Janina, mieszkanka Strzemieszyc.
- Kontrola wykazała, że zarządzający składowiskiem nie wykonał instalacji do odprowadzania gazu składowiskowego, mimo że taki obowiązek, w przypadku składowiska, gdzie unieszkodliwiane są odpady ulegające biodegradacji, wynika bezpośrednio z przepisów prawa - mówi Jerzy Kopyczok, zastępca śląskiego wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska w Katowicach.
W październiku 2009 r. Instytut Gospodarowania Odpadami w Katowicach wykonał także, na zlecenie miasta, opracowanie "Analiza zasobności złoża w MZPOK Lipówka II w gaz składowiskowy". Już wtedy wykazało ono, że na składowisku odnotowano dwukrotny wzrost zawartości metanu (od 30 procent w lutym 2008 r. do 60 procent w maju 2009 r.).
- Brak odpowiedniej instalacji powoduje zatem pogorszenie stanu środowiska. Wpływa na to emisja gazów cieplarnianych i substancji zapachowych. Stwarza dodatkowo zagrożenie samozapłonem lub nawet wybuchem - przyznaje Jerzy Kopyczok.
Sytuacja jest więc bardzo poważna. Dlatego dziwi zwłoka w rozwiązaniu tego problemu, który stwarza coraz większe zagrożenie dla mieszkańców. Pomimo decyzji o konieczności budowy instalacji i montażu odpowiednich urządzeń, miasto starało się bowiem w ubiegłym roku w pierwszej kolejności znaleźć dla Lipówki II dzierżawcę - firmę lub spółkę - który zająłby się prowadzeniem składowiska. Wartość składowiska oszacowano na około 15 mln zł.
Ostatecznie władze miasta wycofały się jednak z tego pomysłu uznając, że jest szansa na ulokowanie w tym miejscu nowoczesnej spalarni odpadów, z zastosowaniem technologii plazmowej.
Jak dowiedzieliśmy się w Urzędzie Miejskim, budowa instalacji do odgazowania składowiska zapisana została już w projekcie całego przedsięwzięcia. Dlaczego więc nie wykonano jej znacznie wcześniej?
- Miała powstać w miarę zapełniania się składowiska odpadami. W ubiegłym roku przyjęliśmy więcej śmieci niż to było planowane. Dlatego rozpoczęliśmy starania o zmianę zapisów w pozwoleniu zintegrowanym. Tak byśmy mogli rocznie przyjmować nawet 70 tysięcy ton odpadów, a nie 50, jak to jest określone obecnie. Wówczas zleciliśmy badania, które wykazały wzrost poziomu metanu. Cały czas jest on monitorowany - tłumaczy Paweł Gocyła, wiceprezydent Dąbrowy Górniczej.
Gmina jesienią zeszłego roku próbowała wyłonić projektanta nowej instalacji w MZPOK Lipówka II, ale ostatecznie nic z tych planów nie wyszło.
- Otrzymaliśmy trzy oferty, ale różnice w kosztach były ogromne, sięgały ponad 200 tysięcy złotych, więc postanowiliśmy unieważnić to postępowanie. Zdecydowaliśmy, że teraz zrobimy jedno, a więc na projekt i wykonawstwo prac. W tym miesiącu ogłaszamy przetarg, tak więc do końca roku powinniśmy zdążyć ze wszystkim, tak, by zakład mógł działać dalej - tłumaczy wiceprezydent Gocyła.
Dopiero podczas środowej sesji Rady Miasta przesunięto w budżecie gminy 1,1 mln zł na budowę instalacji odgazowania składowiska, a cała kwota przeznaczona na to przedsięwzięcie jest o 100 tys. zł wyższa. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska na razie wstrzymał się więc z zamknięciem Lipówki II. Otrzymał bowiem wstępny harmonogram rzeczowo-finansowy przedsięwzięcia, który zakłada jego realizację do końca 2010 roku.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.