Beata Marciniak
Częstochowska policja, jako pierwsza w Polsce na swej stronie internetowej, publikuje wykonane przez rysownika "portrety pamięciowe" skradzionych przedmiotów.
Ta biżuteria pochodzi z kradzieży przy ul. Kaszubskiej
(© Fot. KMP CZWA)
Biegły odtwarza z jubilerską precyzją wartościowe pierścionki, łańcuszki, wisiory czy obrączki.
- To jest pionierskie rozwiązanie - twierdzi podinsp. Joanna Lazar, rzeczniczka prasowa KMP. Rysunki są zamieszczane na internetowej stronie www.czestochowa.slaska.policja.gov.pl w katalogu "informacje" w rubryce "utracone rzeczy".
Zgłaszają się osoby, które okazyjnie kupiły od nieznajomych biżuterię
Na razie na tej stronie można zobaczyć głównie przedmioty utracone w wyniku serii włamań do mieszkań i domów w dzielnicy Lisiniec i Parkitka w grudniu zeszłego roku. Z domu przy ul. Kaszubskiej nieznani sprawcy ukradli wtedy złotą biżuterię o wartości około 20 tysięcy złotych. Natomiast z mieszkania przy ul. Wysockiego, zniknęła złota biżuteria o wartości ok. 7 tys. zł, a z domu przy ul. Bełchatowskiej złodzieje wynieśli złotą biżuterię wartą ok. 10 tys. zł.
Rysunki skradzionych przedmiotów wykonuje nadkom. Tomasz Przybyła, ekspert ds. odtwarzania wyglądu osób i rzeczy z KWP w Katowicach. Pracuje w laboratorium kryminalistycznym, mieszczącym się w częstochowskiej komendzie. Odtwarza wizerunki skradzionych przedmiotów na podstawie danych, które podają poszkodowani. Dla wielu z nich utracone przedmioty stanowią wartość sentymentalną. Są pamiątkami rodzinnymi takimi jak np. wygrawerowane obrączki czy pierścionki z lat 20. ubiegłego wieku.
- Rzadko zdarza się, aby właściciele biżuterii mieli dokumentację fotograficzną. Stąd pomysł zaangażowania rysownika - wyjaśnia podinsp. Joanna Lazar.
Publikowanie rysunków skradzionych przedmiotów ma pomóc w ich odnalezieniu i złapaniu złodziei, a także ostrzec klientów przed ich ewentualnym kupnem.
- Akcja ma pomóc w odnalezieniu przedmiotów i przestrzec przed nieświadomym paserstwem wszystkich tych, którzy chcieliby je kupić bądź już kupili po okazyjnej cenie. Za nieumyślne paserstwo grozi do 5 lat więzienia - mówi Lazar.
Publikacja w internecie daje także policji większą możliwość zatrzymania złodziei czy paserów.
- Przychodzą do mnie różni ludzie i oferują sprzedaż biżuterii - mówi pracownica jednego z zakładów jubilerskich w centrum miasta. - Jedni z trudem rozstają się z rodzinnymi pamiątkami, bo potrzebują pieniędzy na chleb, inni sprzedają złoto, bo już im się na przykład znudziło. Kupując te przedmioty nie mamy możliwości sprawdzenia ich pochodzenia. Dzięki policyjnej stronie to się zmieni i unikniemy trudnych sytuacji.
Wkrótce na internetowej stronie częstochowskiej policji pojawią się rysunki innych skradzionych przedmiotów. Antyków, cennych obrazów, bibelotów, lamp, czy zegarów, a nawet instrumentów muzycznych.
- To jest bardzo dobry pomysł - mówi Adam Jaworski z Lisińca. - Mieszkam w zamożnej dzielnicy. Złodzieje dość często włamują się tu do domów. Być może ta strona utrudni im sprzedaż łupów.
Jeżeli pomysł się sprawdzi, będzie wykorzystywany także przez inne jednostki policji. Strona częstochowska działa od kilku dni i już jest odzew. Zgłaszają się osoby, które okazyjnie kupiły od nieznajomych biżuterię. Skusiła ich atrakcyjna cena, ale teraz, aby uniknąć ewentualnych kłopotów, chcą sprawdzić, czy nie pochodzi z kradzieży.
Policyjne "portrety" pamięciowe" łupów