Film w reżyserii Piotra Zarębskiego opowiada o losach kilku młodych kobiet z jednej więziennej celi, gdzie trafiły za działalność w Solidarności. Dostały wieloletnie wyroki, ale pod naciskiem światowej opinii publicznej wypuszczono je wcześniej.
Wszystkie bohaterki filmu wyjechały za granicę pod koniec lat 80. Przyznają, że z powodów ekonomicznych; w kraju nie mogły znaleźć pracy, nękała je milicja, czasem traciły przyjaciół, bo znajomość z nimi była ryzykowna.
Zaczynały od zera, bez znajomości języka. Oceniają teraz, że chociaż bardzo tęsknią za ojczyzną, to nie o taką sprawiedliwość społeczną, jaka jest dzisiaj w Polsce, walczyły. Mimo to nie żałują, że tyle poświęciły dla swoich przekonań.
Po ogłoszeniu stanu wojennego w woj. katowickim aresztowano 1911 osób. Zatrzymano i uwięziono 374 kobiet.
- Zostałam aresztowana w chwili, gdy mąż miał zawał, a nastoletniej córka była zagrożona internowaniem, nie wiedziałam, co z nimi będzie - wspominała lekarka Iwona Świętochowska z Bytomia.
Kobiety wspominały o strachu, zimnie, braku lekarstw, poniżeniu, tęsknocie za bliskimi. ale także o prawdziwej przyjaźni.