Film jest opowieścią o metodach inwigilacji i represjonowania środowisk twórczych pod koniec lat 60. XX wieku, wielkiej pasji, miłości i cenie, jaką czasem przychodzi zapłacić za swoje uczucia. Służby Bezpieczeństwa werbują młodą kobietę - Kamilę, aby rozkochała w sobie znanego, dojrzałego pisarza. Dziewczyna zgadza się, bo prosi ją o to agent SB i jednocześnie mężczyzna, którego kocha...
Śląska premiera Różyczki odbędzie się w Zabrzu nie bez powodu.
Pochodzący z Chorzowa Jan Kidawa-Błoński chce w ten sposób rozpocząć pracę nad kolejnym obrazem - właśnie o Zabrzu. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, będzie to film pełnometrażowy, w którym przeplatać mają się trzy wątki: sportowy, miłosny i górniczy. Widzowie na nowo przeżyją emocje związane z meczem Górnika Zabrze z Manchesterem City w 1970 r. Zabrzańska drużyna grała wówczas w finale Pucharu Zdobywców Pucharu. Przegrała 1:2, a jedynego gola dla Górnika strzelił Stanisław Oślizło.
Kidawa-Błoński prawdopodobnie przypomni też dramatyczną historię górnika Alojzego Piontka, który był jednym z 19 górników z kopalni Rokitnica-Mikulczyce, których 23 marca 1971 r. przysypał zawał chodnika 780 m pod ziemią. Piontek przetrwał tam siedem dni pijąc własny mocz. Dopiero po tygodniu dotarły do zasypanego górnika ekipy ratowników