Znana jest już tożsamość młodego turysty, którego ciało znaleziono wczoraj w Tatrach, w rejonie Przełęczy Siodłowej - poinformował RMF FM.
Odnaleziony, to 24-latek o arystokratycznym nazwisku, zameldowany w Warszawie. Ostatnio mieszkał w Częstochowie. Według wstępnych oględzin lekarskich przyczyną jego śmierci było powolne wychłodzenie organizmu. Turysta przez dwie doby siedział w jednym miejscu. Zostawił rodzaj listu pożegnalnego.
Nie wiadomo, dlaczego młody człowiek spędził w rejonie Przełęczy Siodłowej dwie dobyi nie szukał pomocy. Ratowników zaskoczył brak wyraźnych urazów. Lekarz potwierdził, że śmierć nastąpiła z powolnego wychłodzenia organizmu. Turysta nie miał ani ubioru górskiego, ani ekwipunku. Jedynie mały plecak z drobnymi rzeczami osobistymi. Najważniejszą z nich był odtwarzacz mp3 z wielkimi kolumnami.
Zabezpieczono jego aparat forograficzny. Zdjęcia, które przejrzeli ratownicy z policjantami pokazują, że turysta fotografował ten sam widok przez dwa dni.