We wtorek organizatorzy imprezy i władze miasta zastanawiali się, gdzie zorganizować pole namiotowe. Problem jest spory, bo w Dolinie Trzech Stawów, gdzie festiwal ma się odbywać, nie organizowano tak wielkiej imprezy. I tak naprawdę nie ma miejsca dla kilku tysięcy namiotów (w zeszłym roku na mysłowickiej promenadzie przygotowano 2 tys. miejsc dla namiotów, wszystkie szybko zostały zarezerwowane). Poza tym trzeba tu też na czas koncertów doprowadzić prąd i dostarczyć wodę.
Na razie na urzędowej stronie magistratu, gdzie już jest specjalna zakładka z Off Festivalem, znajdziemy... cztero- i pięciogwiazdkowe hotele Monopol, Qubus czy Angelo, w których za dobę zapłacimy ok. kilkuset złotych. Jest też hotel Best Western, który wciąż jeszcze powstaje. Z tańszych propozycji jest schronisko młodzieżowe, które akurat w wakacje... będzie nieczynne. Jednak wiadomo, że większość, jeśli nie wszyscy fani, będą szukać taniego noclegu: na polu namiotowym czy u znajomych. Gdzie można ich ulokować?
W Dolinie Trzech Stawów jest już kemping, ale niewielki. Jest tu 75 boksów dla namiotów z przyłączami prądu i garaże dla przyczep. - Miasto zobowiązało się do tego, że będzie możliwość stworzenia pola namiotowego - mówi Monika Semik, rzeczniczka festiwalu. Nie wie jednak, gdzie. Nie wiedzieli tego jeszcze wczoraj także urzędnicy magistratu. I po informacje odsyłali nas do... organizatorów.
Sprawa miała wyjaśnić się późnym popołudniem. Nie wyjaśniła. Rozważane są dwa rozwiązania. Pole namiotowe od 5 do 8 sierpnia mogłoby powstać na łące od strony osiedla Paderewskiego, nieopodal marketu Lidl i pomnika Trudu Górniczego. To teren należący do miasta, pozostający w zarządzie Zakładu Zieleni Miejskiej. To ok. 4 hektarów terenu, który miasto użyczyłoby organizatorom na czas trwania festiwalu bezpłatnie. Lokalizacja ma jednak wady, bo tysiące imprezowiczów to kłopotliwe sąsiedztwo dla mieszkańców os. Paderewskiego.
Chętniej włodarze i organizatorzy OFF-a postawiliby namioty na lotnisku Muchowiec. Tu będzie drożej, bo za wynajęcie lotniska trzeba zapłacić, ale za to jest znacznie więcej miejsca. Jednak na to, aby na trzy dni zawładnęli nim fani muzyki alternatywnej musi się zgodzić dyrektor i zarząd Aeroklubu Śląskiego. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dyrektor pomysł popiera. Oficjalne stanowisko Aeroklubu miał przedstawić wczoraj, ale na spotkanie z urzędnikami nie przyszedł.