Fedorowicz: Widziałem, jak komunizm - rozkwitł, zwiądł i się...

    Fedorowicz: Widziałem, jak komunizm - rozkwitł, zwiądł i się rozsypał

    Zdjęcie autora materiału

    Dziennik Zachodni

    Z Jackiem Fedorowiczem, satyrykiem, byłym współpracownikiem Radia Wolna Europa, rozmawia Aldona Minorczyk-Cichy

    Dlaczego chce pan opowiedzieć młodzieży o życiu w czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej?

    W wieku lat 73 - a do takiego wieku udało mi się szczęśliwie dożyć - człowiek ma poczucie obowiązku podzielenia się z innymi swoimi doświadczeniami. Te, które mam, mogą dla nich być przydatne. Całe swoje życie spędziłem w systemie, który dziś nazywamy komunizmem, a wtedy - realnym socjalizmem. Obserwowałem od początku, jak został on zaszczepiony wbrew woli większości, rozkwitł, zwiądł, aż wreszcie się rozsypał. Czuję w sobie taki wewnętrzny imperatyw, żeby o tym "ględzić". A to wszystko także dlatego, że ten system jest czymś, co wciąż ludzkości grozi.
    O młodzieży niewiele wiem. Ta, którą mam w domu, jest nietypowa - w połowie francuska

    Dlaczego tak jest?
    To jedna z najgroźniejszych chorób, jaka kiedykolwiek dotknęła ludzkość. Komunizm ma u podstaw założenia pozytywne: nie będziemy wyzyskiwani, ludzie są równi, wszystko jest wspólne. To naprawdę piękne hasła, zazwyczaj bliskie bardzo młodym ludziom, którzy nie mają własnych doświadczeń, nie są skażeni, żyją ideałami. Problem zaczyna się wtedy, gdy te hasła zaczynają być wcielane w życie.

    Na czym ten problem polega?
    To proste. Kiedy to "wspólne" już przychodzi, to każdy stara się w nim jak najmniej pracować. Trzeba więc ludzi zdyscyplinować. I to się właśnie tak zaczyna. A kończy - gułagiem. Niestety, lewicowe hasła w praktyce prowadzą do terroru. Ten terror w Polsce skutecznie przełamywało właśnie Radio Wolna Europa. Dla mnie było one czymś bezcennym. Proszę pamiętać, że gdy ono powstawało, nie było jeszcze telewizji. Telefonów było bardzo mało. Kiedy mieszkałem w Gliwicach, mieliśmy jeszcze czterocyfrowe numery. Władza kontrolowała filmy, jakie wchodziły do kin. Konfiskowała książki. Kontrolowała to, co publikowały gazety. I nagle pojawiło się radio, które mówiło coś, co nie było kłamstwem. Ja sam zacząłem z nim współpracować już w bezpieczniejszych czasach, gdy nie uważano tego za
    szpiegostwo i nie karano 25 latami więzienia.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama