Dziennik Zachodni » Kultura » Interpretacje 2010: Pochód okrucieństwa

Interpretacje 2010: Pochód okrucieństwa

Data dodania: 2010-03-19 07:00:15 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-03-19 07:00:15

Dziennik Zachodni

Henryka Wach-Malicka

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Interpretacje 2010: Pochód okrucieństwa

Spektakl Ostatni taki ojciec w reż. Łukasza Witta-Michałowskiego i wykonaniu Sceny Premier InVitro z Lublina (© FOT. Arkadiusz Ławrywianiec)

Łukasz Witt-Michałowski, przedstawiając swój spektakl w programie "Interpretacji", napisał: "Kiedyś mieliśmy ojców, którzy potrafili trzymać synów mocną ręką.

Teraz mamy ojców zniewieściałych i nijakich. Tęsknimy za twardą ręką". Widzowie XII Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej, po obejrzeniu w środę, 17.03., konkursowego przedstawienia w jego reżyserii, nie mieli raczej wątpliwości, że te słowa to bardziej prowokacja niż wyznanie wiary.
Spektakl "Ostatni taki ojciec" pokazuje sytuacje ekstremalne - ojcowską przemoc, okrucieństwo i bezwzględność.
∨ Czytaj dalej
Ale pokazuje też, udowodnioną przez psychologów prawdę, że agresja może być naszym genetycznym przekleństwem, częściej jest jednak powielaniem wzorców, jakie wynosimy z domu.

Chłopiec wychowany przez despotycznego ojca, wcześniej czy później pójdzie jego śladem i rozładuje poczucie krzywdy; na kimś innym lub na sobie. W spektaklu ojców jest trzech; uosabiają kolejne wcielenia przemocy, ale i kolejne wcielenia ofiar. Bo syn wychowany w strachu, zanim stanie się katem, przejść musi własne piekło.

Kanwą przedstawienia, zrealizowanego na lubelskiej Scenie Premier InVitro, jest tekst Artura Pałygi. Jeśli wsłuchać się tylko w słowa, nie zaskakują odkrywczością - sztuka ulepiona jest ze zdarzeń, jakich aż nadto mamy w relacjach telewizyjnych i raportach policyjnych. To wypadki przerażające, zdecydowanie dramatyczne, ale ten powód nie wystarczy, by zebrane razem, stały się sztuką teatralną. Męczące jest też nagromadzenie schematów: ojciec to prymitywny wojskowy, na ścianie mieszkania rośnie symboliczny grzyb zepsucia, a kupno telewizora urasta do rangi osiedlowego wydarzenia. W paradzie oczywistości często gubi się istota opowiadanej przez autora historii.

Łukasz Witt-Michałowski nie idzie jednak tropem realizmu, i konstruuje (metaforycznie i dosłownie) nową przestrzeń zdarzeń. Dosłownie, bo burzy statyczny podział na scenę i widownię. Publiczność, usadzona na ruchomych platformach-ciężarówkach, ogląda akcję z różnej perspektywy, a terytorium zawładnięte przez aktorów właściwie nie ma granic. Ten taktyczny manewr, by pozostać w terminologii wojskowej, nadaje spektaklowi charakter koszmarnego snu, w którym rzeczywistość trudno oddzielić od nie-rzeczywistości.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Dziennik Zachodni

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Zachodni", poniedziałek 28.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Kolportażu



bezpłatna infolinia 800 16 30 20 (dla stacjonarnych i sieci Orange), 32 634 22 70 (dla pozostałych sieci)
e-mail: prenumeratadomowa@dz.com.pl
Jak zamówić prenumeratę? Zobacz tutaj

Zamów prenumeratę

Reklama:

Informacja:



tel. 32 634 23 01, fax 32 634 23 03
Chcesz nadać ogłoszenie lub reklamę, kliknij tutaj
e-mail: reklama.katowice@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Dziennik Zachodni



ul. Baczyńskiego 25 A
41 – 203 Sosnowiec

Sprawdź numery telefonów i skontaktuj się z wybranych działem lub konkretnym dziennikarzem

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy pójdziesz na pielgrzymkę mężczyzn do Piekar?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.