Sport

    Bjoergen była lepsza, ale Kowalczyk została królową zimy

    Bjoergen była lepsza, ale Kowalczyk została królową zimy

    Rafał Kamieński, Falun, Szwecja

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Choć w bezpośredniej walce Marit Bjoergen zwykle wygrywała z Justyną Kowalczyk i to Norweżka zdobyła pięć medali olimpijskich (w tym trzy złote), to dla polskich kibiców królowa zimy jest tylko jedna. W ostatni weekend szwedzkie Falun było biało-czerwone.
    Nieważna była świetna forma Bjoergen, która nie miała szans na Puchar Świata, bo nie startowała w pierwszej części sezonu. Poszły w niepamięć niefortunne wypowiedzi okołoigrzyskowe. Mało istotny był foliowy worek, czy papier ścierny, który oczami wyobraźni zwolenników spiskowej teorii dziejów ktoś podrzucił Justynie na trasie sobotniego biegu łączonego w Falun.

    Kryształowe Kule należą do niej, i przywiezie je do Kasiny Wielkiej.
    Kibice z Mszany Dolnej, Kasiny Wielkiej i Kasinki Małej zamienili znaną już przyśpiewkę. Nowa wersja brzmi: Kowalczyk Justyna z kryształu dziewczyna. Bo że z Kasiny, to wie już cały świat. Polka jako pierwsza biegaczka w historii przekroczyła granicę 2000 punktów w sezonie.

    O tym, że nasza biegaczka jest najlepszym sportowcem uprawiającym sporty zimowe w Polsce, przekonanych jest aż 62 proc. internautów, którzy wzięli udział w sondzie w dziennikzachodni.pl. Drugie miejsce zdobył Adam Małysz - 30 proc., trzecie miejsce zdobyła brązowa sztafeta panczenistek Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak i Luiza Złotkowska, a czwarte - biathlonista Tomasz Sikora.

    Polską ekipę kibiców w Falun wspierał kapelan polskich olimpijczyków ks. Edward Pleń. Na kameralnych mszach, w których uczestniczyło ponad 30 kibiców z fanklubu Justyny, mówił, że pan Bóg rysuje czasem krzywe linie. Te linie były krzywe w sobotę, ale w niedzielę miały się wyprostować. Trzy kryształowe kule poparte krążkami olimpijskimi w tym złotym to wydarzenie w historii sportów zimowych bez precedensu. Nawet dumni Skandynawowie nie mogą się pochwalić zawodniczką z takim dorobkiem. Jedynie Finka Virpi Kuitunen zdobyła trzy Kryształowe Kule w jednym sezonie. Kibice z Kasiny śpiewali "Kowalczyk Justyna z kryształu dziewczyna", ale i "Sto lat" dla Bjoergen

    W sobotnim biegu łączonym wiadomo było, że będzie ciężko. Olśniewająca pogoda w Falun - 20 stopni z mocnym słońcem - rozmiękczyła trasy. Z tym że trasa w Falun to ostre podbiegi, które lubi Justyna. Mistrzyni świata, choć chora, w dobrym humorze pojawiła się w punkcie odpraw, gdzie zawodniczkom przypina się elektroniczne czujniki do nóg. Wszystko szło początkowo zgodnie z planem.

    Żółty plastron liderki od razu pojawił się z przodu peletonu. Kowalczyk prowadziła stawkę, do czasu gdy grupa zniknęła w lesie i w związku z tym również z telebimów. Gdy kamery znów pokazały biegaczki, nie tylko polscy kibice oniemieli. Żółta koszulka zniknęła. Na prowadzenie wyszły Norweżki. Gdy w końcu Kowalczyk pojawiła się, była na początku drugiej dziesiątki. Wiadomo było, że stało się coś nadzwyczajnego. Kibice z Mszany dowiedzieli się pierwsi. Informacja przekazana przez trenera Wierietielnego była zaskakująca. Justynie do narty przykleił się papier ścierny, choć początkowo wydawało się, że to foliowy worek. - Trener przed chwilą dzwonił zdenerwowany - mówił Józef Kowalczyk. - Coś jej się przykleiło do narty, musiała to zdjąć, żeby biec dalej.

    Zanim zawodniczka oczyściła nartę, reszta odskoczyła. Kowalczyk rzuciła się w pogoń, ale została zamknięta w środku stawki, na wąskich podbiegach drobiła wręcz w miejscu, bez szans na przebicie się do przodu. Bieg skończyła na 12. miejscu, odrabiając 10 pozycji od 3 km biegu, gdzie zaplątał się feralny worek. O słabszym dniu nie mogło być mowy, ale podium należało do Norweżek. Wygrała Bjoergen, przed Steirą i Johaug.

    W niedzielę rozstrzygnięcie rywalizacji w finale PŚ nie przebiegało przy takiej pogodzie jak dzień wcześniej. Od rana sypał gęsty śnieg, więc o pościgu za Bjoergen nikt nie myślał poważnie. Jako pierwsza na trasę biegu na dystansie 10 km techniką dowolną wybiegła Marit Bjoergen. Justyna Kowalczyk na trasę wyruszyła 50 sekund później. Mając już zapewnione trzy kryształowe kule: w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, za sprinty i biegi długodystansowe, nie szarżowała i biegła spokojnie. Prócz śniegu zawodniczkom przeszkadzał jeszcze bardzo mocny wiatr.

    Na pierwszym punkcie pomiaru czasu (2,8 km) Kowalczyk odrobiła kilka sekund i traciła do rywalki 43,8 s. Przy takiej pogodzie trudno się było spodziewać rewolucji w czasie biegu. Na półmetku przewaga Norweżki wzrosła do 52,1 s. Marit Bjoergen finiszowała z czasem 31.58, 0. 51,9 sekund później linię mety przecięła Justyna Kowalczyk. Trzecie miejsce wywalczyła Charlotte Kalla - wyprzedziła Steirę na ostatnich metrach.

    - To był na pewno najlepszy sezon w mojej karierze - mówiła Kowalczyk. - Wygrałam wszystko, co mogłam: Puchar Świata, Tour de Ski, zdobyłam złoty medal w Vancouver. Teraz wyjeżdżam na kilka dni do Rosji. Pobiegnę w pokazowych zawodach, a po nich już zasłużone wakacje. Po powrocie muszę znów zmobilizować się do ciężkiej pracy na treningach przed nowym sezonem - zakończyła Polka.

    Podczas dekoracji kilkuset polskich kibiców zaśpiewało nie tylko Justynie. Obchodząca wczoraj 30. urodziny Marit Bjoergen doczekała się od Polaków gromkiego "Sto lat". Norweżka w generalnej klasyfikacji wyprzedziła Petrę Majdić.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Tabela Ekstraklasy

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Eliminacje Ligi Mistrzów
      Eliminacje Ligi Europy
      1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
      5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
      6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
      7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
      8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Spadek do 1. ligi
      1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
      2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
      3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
      4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
      5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
      6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
      7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
      8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
      1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
      5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
      6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
      7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
      8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
      9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
      10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
      11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
      12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
      13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
      14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
      15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
      16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

      Gry On Line - Zagraj Reklama