Fiasko dopingowej komisji. PZN nie wykryje, kto kogo nadal...

    Fiasko dopingowej komisji. PZN nie wykryje, kto kogo nadal kryje

    Przemysław Franczak

    Aktualności

    Aktualizacja:

    Aktualności

    Praca komisji badającej aferę dopingową z Kornelią Marek w roli głównej zakończyła się fiaskiem. Zeznania Witalija Trypolskiego, fizjoterapeuty i lekarza reprezentacji Polski w biegach narciarskich, nic nie wniosły do sprawy. Ukrainiec podtrzymał wersję, że zastrzyki robił, ale z dozwolonymi środkami.
    - Nie jesteśmy w stanie nikomu udowodnić winy ani stwierdzić, kto kłamie - przyznał wczoraj Zbigniew Waśkiewicz, przewodniczący powołanego przez Polski Związek Narciarski gremium. Raport ze śledztwa ma być gotowy w środę, ale już jest przesądzone, że nie wyjaśni najważniejszej kwestii: kto podawał EPO polskiej narciarce, kto je kupił i kto dał na to pieniądze. Znajdzie się w nim za to wniosek natury ogólnej.

    - Udokumentowane przypadki dopingu powinny automatycznie stawać się przedmiotem prokuratorskiego śledztwa - przekonywał Szymon Krasicki, profesor krakowskiej AWF, jeden z czterech członków komisji.
    Trypolski z Krakowa nie wyjechał z piętnem podejrzanego. W obronę - skomasowaną - wzięli go wczoraj kadrowicze. - Przekonywali, że to dobry lekarz i dobry człowiek - opowiadał Waśkiewicz.

    Przekonywali skutecznie. - Nie powiem, że Kornelia jest winna, ale w tej chwili pojawia się przy niej największy znak zapytania - stwierdził wczoraj Krasicki. Waśkiewicz podkreślił jednak, że nadal żadnej teorii wykluczyć się nie da. Nawet takiej, że pozostali kryją Trypolskiego. Przeanalizowaliśmy możliwe scenariusze wydarzeń.

    Scenariusz dla samotniczki

    Marek szprycuje się na własną rękę. W kadrze nikt o tym nie wie, Trypolskiego nie wyłączając. Biegaczka z Marklowic zdobywa erytropoetynę przy pomocy np. znajomego lekarza. Sama robi sobie zastrzyki. Ostatni wykonuje kilka dni przed startem olimpijskiej sztafety.

    Argumenty: zeznania jej koleżanek i kolegów z kadry, którzy ręczą za Trypolskiego.
    Wątpliwości: EPO to nie środek przeciwbólowy. Nie stosuje się go od przypadku do przypadku, tylko według ściśle określonego planu. Jednocześnie "kuracji" podporządkowuje się reżim treningowy, bo w innym razie nie będzie efektu. Można raczej wykluczyć, że Marek ćwiczyła według własnego - lub tajemniczego kogoś - pomysłu wbrew wskazówkom trenera kadry, bo wzbudziłoby to co najmniej zdziwienie. Tezę, że mogła wstrzykiwać sobie EPO od czasu do czasu, bez nadzoru specjalistów i według własnego widzimisię, też raczej nie wchodzi w rachubę. Tym bardziej że przed igrzyskami przeszła dwie kontrole antydopingowe i obie dały wynik negatywny. A jeśli był tylko jeden jedyny zastrzyk na igrzyskach? To też trudno sobie wyobrazić. Tylko skończony idiota mógłby coś takiego zrobić.

    Scenariusz dla dwojga
    O dopingu wie narciarka i Trypolski. Zabrnęli w to we dwójkę, a kto kogo namówił, ma mniejsze znaczenie. On zdobywał EPO, nakreślił plan jego aplikowania i robił zastrzyki. Cieszył się autorytetem, więc mógł nawet podszepnąć trenerowi, żeby zindywidualizował jej trening.
    1 3 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (8)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do "Sylwester" (przedostatnie)

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 40 / 33

      A ja mówię: chce sobie dorosły człowieczek wypić codziennie pół litra wódy albo wypalić czterdzieści pancerfaustów jego sprawa. Mam mu tego pod karą zabraniać i przez prohibicję nabijać kabzę...rozwiń całość

      A ja mówię: chce sobie dorosły człowieczek wypić codziennie pół litra wódy albo wypalić czterdzieści pancerfaustów jego sprawa. Mam mu tego pod karą zabraniać i przez prohibicję nabijać kabzę mafiosom?

      Chce się szprycować dopingiem ryzykując życie dla medalu – jego wybór. A każdy lekarz potwierdzi, że ci sportowi biedacy to znakomite króliki doświadczalne w służbie medycyny i nowych leków dla wszystkich. Niech żrą te swoje trujące diaboliki i padają dla kasy – ich sprawa. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      DO "SPOKOJNY" (OSTATNIE)

      SYLWESTER (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 38 / 30

      KOMISJE MEDYCZNE są już przy każdych poważniejszych zawodach i to Komisje typują zawodni
      ków do badania zaraz na chwile po zawodach. Badania są robione profesjonalnie a ze względu na...rozwiń całość

      KOMISJE MEDYCZNE są już przy każdych poważniejszych zawodach i to Komisje typują zawodni
      ków do badania zaraz na chwile po zawodach. Badania są robione profesjonalnie a ze względu na
      częste APELACJE "sportowców", Komisja Medyczna wykonuja tzw. drugą próbkę "B", ktora służy już
      tylko do POTWIERDZENIA BRANIA DOPINGU i przy DWOCH PROBKACH daje 100% gwarancji .
      Nasza biegaczka Kornelia miała dwie próbki POTWIERDZAJACE , czyli PZN nie miał prawa prowa
      dzić dochodzenia , chyba że na własny użytek i natychmiast ZDYSKWALIFIKOWAC KORNELIE !.
      NASI WSZYSCY MISTRZOWIE ZDOBYLI TYTULY UCZCIWIE!. A KORNELIA DALA PLASME !!!.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Te "przepisy" to fikcja

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 42 / 36

      Jakie "przepisy" są w stanie wykryć doping w 100%? żadne.
      Dla kasy, dla wielkiej kasy, wielu ludzi gotowych jest się dosłownie pozabijać i żadne badania moczu pobieranego w sraczyku po zawodach...rozwiń całość

      Jakie "przepisy" są w stanie wykryć doping w 100%? żadne.
      Dla kasy, dla wielkiej kasy, wielu ludzi gotowych jest się dosłownie pozabijać i żadne badania moczu pobieranego w sraczyku po zawodach tego nie zmienią, bo koleżanka już sobie zdążyła wszprycować do pęcherza moczyk kolegi tak? Bo nawet w internecie reklamują się ośrodki „gwarantujące niewykrywalne środki dopingowe”. A są takie. Czyli po co udawać, że jest jakiś "czysty" sport?

      „Czysty” sport to robią dzieci na podwórkach. Mamy np. Tour de farce a nie France. Ale po pierwsze czemu ściga się tych dopingowców biorących jakieś diaboliki, jakby byli kryminalistami? Chce sobie dorosły człowieczek wypić codziennie pół litra wódy albo wypalić czterdzieści pancerfaustów jago sprawa. Mam mu tego pod karą zabraniać i przez prohibicję nabijać kabzę mafiosom? Chce się szprycować dopingiem ryzykując życie dla medalu – jego wybór. A każdy lekarz potwierdzi, że ci sportowi biedacy to znakomite króliki doświadczalne w służbie medycyny i nowych leków dla wszystkich. Po drugie obserwowanie transmisji sportowych na żywo nic nie daje, bo nie tam powstaje wynik ale w laboratorium gdzie bada się próbki. Tzw. zawody sportowe tyle mówią o końcowym wyniku co nieoficjalne wyniki na treningach. Kogo to interesuje? To w laboratoriach i pisuarach powinno umieścić się kamery i reporterów żeby w napięciu relacjonowali jak zmienia się kolor próbki moczu zawodnika i co to może znaczyć dla końcowego wyniku.

      Kamery do toalet!

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      DO "SPOKOJNY"

      SYLWESTER (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 45 / 28

      Należy odpowiedzieć "Spokojnemu", że sukcesy sportowe odnosi się poprzez ciężkie treningi.
      Odpowiadam, bo w internecie i polska młodzież czyta komentarze i czytając "Spokojnego"...rozwiń całość

      Należy odpowiedzieć "Spokojnemu", że sukcesy sportowe odnosi się poprzez ciężkie treningi.
      Odpowiadam, bo w internecie i polska młodzież czyta komentarze i czytając "Spokojnego" dojdzie do
      wniosku; po co trenować ciężko jak można tylko utrzymać formę a póżniej... zastrzyk dopingowy i...
      medal w kieszeni(sic?). Albo po co się uczyć jak na teście egzaminacyjnym można... zciągnąć (?).
      A teraz przykład obrazowy;7-krotny zwycięzca Tour de France amerykański kolarz L.Armstrong tłu
      maczony był, że leczył się na raka jąder (?). Mam nagrane na taśmie z transmisji telewizyjnej , wiel
      ki stromy podjazd a górach Alpy, że aż najlepsi światowej sławy kolarze muszą "stawać na pedały"
      bo rower staje w miejscu a tu naraz pokazuje kamera Amstronga jak lewą stroną jedzie sobie spoko
      jnie siedząc na siodełku... wyprzedza po kolei wszystkich (sic?) a na dodatek pózniej kamera pokazu
      je jak Armstrong trzyma się samochodu technicznego z którego podano mu kielich szampana i jesz
      cze naigrywając sie pokazuje do kamery, że pije telewidzów... zdrowie (?) Czy to jest sport ?.
      Wiem coś na ten temat, aby wziąść udział w morderczo-ciężkim Toure de France nalęży odizolow
      ać się od życia i poświęcić się ciężkim treningom około 6-7 miesięcy na rowerze . Po tych ciężkich
      treningach Kolarze uznają ZA SUKCES GDY DOJADA DO METY DO PARYZA !. Cieszą się i nie ważne
      dla nich miejsce w końcowej klasyfikacji tylko ZALICZENIE TOUR DE FRANCE !. Naszych Polskich
      tylko dwóch kolarzy przejechało wszystkie etapy ale na ścianie wiszą pamiątki Tour de France.
      Pamiętam Niemiecką Reprezentacje Pływakow (NRD) która ku zaskoczeniu zdobyla najwięcej me
      dali na Mistrzostwach, nawet już okrzyknięto "niemiecka szkoła pływania", ale ... niestety udowodnio
      no, że cała reprezentacja brała doping ! i wszystkie medale musieli zwrócić (!) Wstyd i hańba NRD!.
      Także nie wypada nawet dyskutować, bo wszystko to co wyliczył "Spokojny" można sobie nie od
      mawiać, Wolny Człowiek , ale w SPORCIE PANUJA REGULY UCZCIWOSCI I POZNIEJ ... MEDAL !.
      Każdy Sportowiec MUSI SIE DOSTOSOWAC DO PRZEPISOW PRAWA REGUL SPORTU, jeżeli naru
      szy reguły prawa sportowego uważany jest za NIEUCZCIWEGO a nawet za przestępcę !.
      TAKI JUZ JEST SPORT UCZCIWYCH RYWALIZACI !.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      za co dyskwalifikować?

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 37 / 35

      czemu ściga się tych dopingowców biorących jakieś diaboliki, jakby byli kryminalistami? Chce sobie dorosły człowieczek wypić codziennie pół litra wódy albo wypalić czterdzieści pancerfaustów jago...rozwiń całość

      czemu ściga się tych dopingowców biorących jakieś diaboliki, jakby byli kryminalistami? Chce sobie dorosły człowieczek wypić codziennie pół litra wódy albo wypalić czterdzieści pancerfaustów jago sprawa. Mam mu tego pod karą zabraniać i przez prohibicję nabijać kabzę mafiosom? Chce się szprycować dopingiem ryzykując życie dla medalu – jego wybór.

      A każdy lekarz potwierdzi, że ci sportowi biedacy to znakomite króliki doświadczalne w służbie medycyny i nowych leków dla wszystkich. Po drugie obserwowanie transmisji sportowych na żywo nic nie daje, bo nie tam powstaje wynik ale w laboratorium gdzie bada się próbki. Tzw. zawody sportowe tyle mówią o końcowym wyniku co nieoficjalne wyniki na treningach. Kogo to interesuje? To w laboratoriach i pisuarach powinno umieścić się kamery i reporterów żeby w napięciu relacjonowali jak zmienia się kolor próbki moczu zawodnika i co to może znaczyć dla końcowego wyniku. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      NIE PONIZAJCIE POLSKI!

      SYLWESTER (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 41 / 31

      Skończcie wreszcie poniżać Sport Polski (!) . Komisja Olimpijska udowodniła bezspornie dwoma
      próbkami, że Kornelia Marek zażywała doping !. Więc co wy Gamonie z PZN chcecie...rozwiń całość

      Skończcie wreszcie poniżać Sport Polski (!) . Komisja Olimpijska udowodniła bezspornie dwoma
      próbkami, że Kornelia Marek zażywała doping !. Więc co wy Gamonie z PZN chcecie podważać decyzje
      Komisji Olimpijskiej ?. Kornelia Marek winna być natychmiast Dożywotnio Zdyskwalifikowana z przepa
      dkiem tytułów i wyróżnień !. Zrobiła WSTYD naszym Mistszom Swiata i Europy !!!.
      Co gorsze sugeruje, że to Trypolski mógł jej wstrzknąć niedozwolony doping (?). Trypolski nie miał
      żadnego interesu nadszarpywać sobie autorytet panią Marek !.
      DOZYWOTNIA DYSKWALIFIKACJA I SKONCZCIE WRESZCIE TEN "CYRK" !.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Doping chemiczny jest

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 35 / 34

      Doping chemiczny jest tylko pochodną najsilniejszego i całkowicie legalnego środka dopingowego: pieniędzy. Dla kasy, dla wielkiej kasy, wielu ludzi gotowych jest się dosłownie pozabijać i żadne...rozwiń całość

      Doping chemiczny jest tylko pochodną najsilniejszego i całkowicie legalnego środka dopingowego: pieniędzy. Dla kasy, dla wielkiej kasy, wielu ludzi gotowych jest się dosłownie pozabijać i żadne badania moczu pobieranego w sraczyku po zawodach tego nie zmienią, bo koleżanka już sobie zdążyła wszprycować do pęcherza moczyk kolegi tak?

      Bo nawet w internecie reklamują się ośrodki „gwarantujące niewykrywalne środki dopingowe”. A są takie. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama