Nijakie regionalne elity

    Nijakie regionalne elity

    Jerzy Gorzelik

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Niemrawość i indolencję górnośląskich i zagłębiowskich funkcjonariuszy parlamentarnych partii obnażyły w ostatnich latach nieudolne starania o ustawę metropolitalną. Żal patrzeć, jak rząd wodzi za nos jej promotorów
    W przedświąteczny czwartek, 1 kwietnia, pod siedzibą wojewódzkich władz samorządowych pojawiły się dwa sporych rozmiarów jaja. Taki prezent, zgodnie z górnośląską tradycją wielkanocnego obdarowywania, sprawił regionalnym elitom politycznym "zajączek", zwany u nas hazokiem. Jak podkreślili organizatorzy happeningu z Ruchu Autonomii Śląska, przyniósł on włodarzom województwa to, czego im najbardziej brakuje.
    W liście do zarządu województwa i radnych sejmiku hazok napomniał adresatów, by nie lekceważyli prezentu: "Zrobcie śniego nOleżyty użytek - dlO profitu Waszego i cołkigo Gornego Ślonska" (hazOk poradzi ino po ślonsku). Podarunek to jak najbardziej na czasie. Zaledwie kilka dni wcześniej marszałek województwa, Bogusław Śmigielski z Platformy Obywatelskiej, odniósł się do postulatu nadania Stadionowi Śląskiemu żółto-niebieskich barw Górnego Śląska. Przypomnijmy, że pomysł ten poparło ponad pięć tysięcy internautów, a także, w specjalnej uchwale, rada Chorzowa. Zdecydowanie wygrywał on również w rozmaitych internetowych sondach. W grudniu ubiegłego roku petycję w tej sprawie wręczyli marszałkowi członkowie RAŚ.

    Ruch Śmigielskiego
    Przy tej okazji doszło do małej wpadki. Bogusław Śmigielski przekonany był, że proponowana kolorystyka to barwy... Ruchu Chorzów. Pech chciał, że pogląd ów wyraził w obecności dziennikarza sportowego, który nie omieszkał wytknąć tej omyłki na łamach gazety. Nieznajomość podstawowej regionalnej symboliki sama w sobie jest symptomatyczna, choć w przypadku polityka związanego z małopolskim Jaworznem, poniekąd zrozumiała. Bardziej zaskakuje jednak uzasadnienie stanowiska marszałka, który "skłania się" ku kolorystyce biało-czerwonej.

    Zdaniem Bogusława Śmigielskiego, za takim rozwiązaniem przemawiają rzekomo pieniądze z budżetu centralnego przeznaczone na modernizację stadionu. Argumentacja ta jest kwintesencją wasalnej polityki, uprawianej przez partyjne elity regionu od lat tak wielu, że uznaliśmy ją za coś naturalnego. Mało kto zapyta w takiej sytuacji, skąd rząd bierze owe pieniądze, które z uniżoną wdzięcznością przyjmują kolejni marszałkowie. A przecież oczywiste jest, że nie wypracowują ich w pocie czoła urzędnicy w Warszawie. To środki z wyjątkową konsekwencją wysysane z regionów, którym centrala pozostawia nędzne ochłapy. Przypomnijmy, że blisko 70 proc. wpływów budżetowych stanowią VAT i akcyza, w których samorządy nie mają najmniejszego udziału. W efekcie budżet województwa śląskiego na rok bieżący wynosi skromne półtora miliarda złotych.
    1 3 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (158)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pszczyna - pszczeli Hauptsztad?

      Dźyrżon (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 3

      Cytat:
      A moją stolicą jest Pszczyna nie Katowice, tylko Pszczyna. Pszczyna powinna być stolicą Śląska !


      Dlo ... pszczooł? :-)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Po co nach Ost zagloondać?

      Ku Warszawje? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 3

      Cytat:
      Hajnel, lechu, przez takich jak Wy Śląsk jest w ciemnej rzici. Narzekacie, a kiedy pojawia się alternatywa, kiedy wreszcie Ślązacy organizują się i chcą brać sprawy w swoje ręce, plujecie na...rozwiń całość

      Cytat:
      Hajnel, lechu, przez takich jak Wy Śląsk jest w ciemnej rzici. Narzekacie, a kiedy pojawia się alternatywa, kiedy wreszcie Ślązacy organizują się i chcą brać sprawy w swoje ręce, plujecie na nich. Jesteście dla warszawki typowymi "pożytecznymi idiotami", rozrabiającymi wszelkie próby upodmiotowienia regionu.


      Roobma svoje!

      Jak Schloonzouki czynooły stolećooma.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wybory

      PKW (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 4

      Hajnel, lechu, przez takich jak Wy Śląsk jest w ciemnej rzici. Narzekacie, a kiedy pojawia się alternatywa, kiedy wreszcie Ślązacy organizują się i chcą brać sprawy w swoje ręce, plujecie na nich....rozwiń całość

      Hajnel, lechu, przez takich jak Wy Śląsk jest w ciemnej rzici. Narzekacie, a kiedy pojawia się alternatywa, kiedy wreszcie Ślązacy organizują się i chcą brać sprawy w swoje ręce, plujecie na nich. Jesteście dla warszawki typowymi "pożytecznymi idiotami", rozrabiającymi wszelkie próby upodmiotowienia regionu.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      mosz recht lechu

      hajnel (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 3

      Richtik mosz recht

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pszczyna

      hajnel (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

      A moją stolicą jest Pszczyna nie Katowice, tylko Pszczyna. Pszczyna powinna być stolicą Śląska !

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      gupol

      schlesier (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

      Te Bolo,chyba zes za duzo jajec zezar i teraz bijom ci na muzg.Tu nigdy nie bolo,jest i bydzie polski,tu jest Gorny slonsk,Oberschlesien jak padali pierwy.twoja stolica moze byc Warszawa abo igsze...rozwiń całość

      Te Bolo,chyba zes za duzo jajec zezar i teraz bijom ci na muzg.Tu nigdy nie bolo,jest i bydzie polski,tu jest Gorny slonsk,Oberschlesien jak padali pierwy.twoja stolica moze byc Warszawa abo igsze pieronstwo,ale my som u siebie ,jak nie podobo ci sie u nos to pakuj twoje klamory i jedz do Warszawy-my ci pomogymy!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Moj Slask

      GornySlask (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 2

      moja stolica nie jest ani warszawa ani berlin, tylko katowice! nie chce doplacac do cudzych interesow i potem prosic o "zwrot" moich pieniedzy! Nie rozumiem czemu ktos z daleka ma zarzadzac moimi...rozwiń całość

      moja stolica nie jest ani warszawa ani berlin, tylko katowice! nie chce doplacac do cudzych interesow i potem prosic o "zwrot" moich pieniedzy! Nie rozumiem czemu ktos z daleka ma zarzadzac moimi pieniedzmi kto na dodatek jeszcze wogole nie jest zainteresowany moim losem, tylko swoim! Wladza dla samorzadow! Glosujmy zeby NAM bylo dobrze! Ani PO ani PIS nie zrobili tego co mieli, wiec dajemy RAS szanse!! Dziekuje za kopie kazania i ten super felieton!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Moj Slask

      GornySlask (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

      moja stolica nie jest ani warszawa ani berlin, tylko katowice! nie chce doplacac do cudzych interesow i potem prosic o "zwrot" moich pieniedzy! Nie rozumiem czemu ktos z daleka ma zarzadzac moimi...rozwiń całość

      moja stolica nie jest ani warszawa ani berlin, tylko katowice! nie chce doplacac do cudzych interesow i potem prosic o "zwrot" moich pieniedzy! Nie rozumiem czemu ktos z daleka ma zarzadzac moimi pieniedzmi kto na dodatek jeszcze wogole nie jest zainteresowany moim losem, tylko swoim! Wladza dla samorzadow! Glosujmy zeby NAM bylo dobrze! Ani PO ani PIS nie zrobili tego co mieli, wiec dajemy RAS szanse!! Dziekuje za kopie kazania i ten super felieton!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kazanie ks. Gerarda Nowińskiego na górze św. Anny

      OBSERWATOR (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 4

      Na Poniedziałek Wielkanocny -wspaniałe kazanie.(przepraszam księdza za rozpowszechnianie, ale treść tego przekazu jest, dla mnie Ślązaka tak wymowna,iż wart tego grzechu "powielania" bez zgody....rozwiń całość

      Na Poniedziałek Wielkanocny -wspaniałe kazanie.(przepraszam księdza za rozpowszechnianie, ale treść tego przekazu jest, dla mnie Ślązaka tak wymowna,iż wart tego grzechu "powielania" bez zgody.



      "... Pragnę Was jeszcze zachęcić, abyście nadal strzegli swojej tożsamości, pielęgnując więzi rodzinne, pogłębiając znajomość swojego języka i starając się przekazywać swą bogatą tradycję młodemu pokoleniu".

      Jan Paweł II 5 czerwca 1999r.


      
      Kazanie ks. Gerarda Nowińskiego na górze św. Anny



      Siostry i Bracia ze Związku Górnośląskiego,

      Umiłowani w Chrystusie,

      I. Gromadzi nas tutaj, dzisiaj u świętej Anny Eucharystia, którą Kościół sprawuje na chwałę nieba, jako Pamiątkę naszego Odkupienia. Wychwalamy Boga, który w swojej wierności nie opuszcza nigdy swojego ludu, wskazuje nam drogę do nieba, obdarza błogosławieństwem pokoju…

      Ta Eucharystia jest sprawowana także na chwałę ziemi i ludzi, którzy ją zamieszkują. Bóg bowiem dokonuje swoich dzieł „tu i teraz”. W Jezusie Chrystusie, w Bogu, który stał się człowiekiem, jest obecny w naszej rzeczywistości ziemskiej, jak obiecał mówiąc: „Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

      Wychwalamy więc tą Eucharystią Boga, który podarował nam tę konkretną, śląską ziemię po to, abyśmy nią zarządzali według Jego Woli. I jednocześnie wychwalmy tę ziemię, którą uważamy za skarb powierzony nam przez Stwórcę, abyśmy ją otaczali opieką i troską, właściwą dla „zarządców mądrych i roztropnych, których Bóg ustanowił nad swoją własnością”.

      II. Zadanie to tym bardziej odpowiedzialne, że ta nasza śląska ziemia, ten dar Boży, jest wyjątkowa. To „Ziemia Spotkania”, „Perła w Koronie”, „Drogocenny Szmaragd”, „Zagłębie modlitwy i pracy” – jak na przestrzeni wieków była nazywana…

      Jeśli chcemy dokładniej określić na czym polega wyjątkowy charakter naszego regionu, to możemy zwrócić uwagę na kilka myśli, które wymienione określenia Śląska nam podpowiadają.

      III. Śląsk to najpierw „Ziemia Spotkania”. Zawieszona między racjonalnym i wywodzącym się z rzymskiego prawa Zachodem, a mistycznym i uduchowionym Wschodem, jest owocem jedynego i niepowtarzalnego spotkania kultur, religii, zwyczajów i tradycji, które w pokojowy sposób stopiły się w tyglu obejmującym tę szeroko rozumianą krainę w to, co nazywamy śląskością.

      Obrazem i świadectwem tego procesu jest kronika zakonu cystersów w Henrykowie koło Wrocławia z lat 1270-1310. Księga napisana została po łacinie przez niemieckiego opata Piotra, który zanotował zdanie w języku polskim, wypowiedziane przez Czecha Boguchwała do jego polskiej żony. “Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj” – to pierwsze znane w historii pełne zdanie w języku polskim, świadczy zresztą o specyficznie śląskim podejściu do pracy i pełnej szacunku postawie mieszkańców Śląska wobec kobiet.

      Do tej średniowiecznej polifonii łacińsko-polsko-czesko-niemieckiej w późniejszych wiekach dopisane zostały jeszcze nuty morawskie, żydowskie, austriackie, węgierskie… Tu znalazł swoją ojczyznę Szkot John Baildon i tysiące deportowanych po wojnie Łemków. Każda z tych tradycji wzbogacała śląskość o nowe elementy, zostawiała na tej ziemi, to, co najlepsze.

      IV. Poeta wrocławski Henryk Mühlport mówił o Śląsku: „Szmaragd Europy”. Szmaragd zaś zyskuje na wartości i twardości, gdy przybywa mu domieszek. Istotną wartością naszej ziemi i nas jest właśnie owa wielokulturowość, zgoda na to, że jesteśmy ukształtowani z wielu kulturowych składników, które wzajemnie się wzbogacają. Stąd śląska otwartość, tolerancja, ciekawość świata, która zaowocowała 11 nagrodami Nobla dla urodzonych na Śląsku pisarzy, fizyków, chemików i lekarzy, od Paula Erliha w 1908, po Güntera Blobela w 1999 roku.

      Historia nam jednak nie ułatwiała owego bycia „Szmaragdem Europy”. Jak mówił bł. ks. Emil Szramek: Śląsk, leżąc w sercu Europy, był zawsze jej narożnikiem, kątem, regionem leżącym zawsze na peryferiach państw, które nim zarządzały: Czech, Prus, Austro-Węgier, Polski. Niewygodną „perłą w koronie”. Ze względu na jej blask i wartość „śląska perła” bywała zazdrośnie przechowywana w ciemnościach cesarskich i państwowych skarbców, zamiast być światłem ze Śląska, „lux ex Silesia” i zdobić królewskie diademy.

      Bywaliśmy mostem, po którym przechodziły armie z jednej strony kontynentu na drugi, nie zatrzymując się nigdy na dłużej. Most się depcze, po moście się tylko przechodzi, spoglądając już na drugi brzeg.

      Jednak dla pokoleń, które pokochały Śląsk i śląskość ta ziemia-most, ziemia przechodniów, ma zupełnie inne znaczenie. Znaczenie to podobne jest do tytułu, jakim obdarza się od wieków Papieży, namiestników Chrystusa na ziemi: „pontifex maximus” – „najwyższy budowniczy mostów”. Bo most łączy różnorodne brzegi, pozwala uniknąć niebezpieczeństwa, jakie czyha w rozszalałych nurtach historii i polityki, prowadzi bezpiecznie do spotkania z drugim, który jest inny, ale swoją innością ubogaca podczas spotkania.

      Takim mostem był Śląsk dla Ślązaków. I takim niech pozostanie. Jeszcze nie raz przetaczać się będą przez Śląsk burze i zawieruchy dziejów. Naszym zadaniem jest i będzie zawsze trwać na tej ziemi, budować jej piękno poprzez codzienną wierność wartościom naszych przodków. Jesteśmy tylko kolejnym ogniwem wielkiego łańcucha pokoleń, które pokochały ten kraj lasów i kopalń, pól i hałd, kraj ludzi miłujących dom rodzinny i Kościół, kraj mądrości i wiedzy, kraj ludzi o rękach twardych od pracy w kopalniach i na roli oraz mistycznych szewców jak Erwin Böhme i poetów, jak Angelus Silesius.

      V. W odnalezieniu odpowiedzi na pytanie: jak budować, jak pomnażać miłość do tej ziemi mogą nam dopomóc śląscy święci, szczególnie św. Jacek Odrowąż, którego 750 rocznicę śmierci właśnie obchodzimy, patron Związku Górnośląskiego.

      Jan Długosz opisywał Odrowążów, jako ród „mężów przezornych i wymownych, choć skłonnych do mowy popędliwej”. Ich herbem, „w postaci srebrnej strzały grotem skierowanej w górę, od połowy wygiętej” pieczętuje się dzisiaj Arcybiskup Górnośląski i Górnośląska Metropolia. Władysław Kopaliński w swoim „Słowniku symboli” interpretuje strzałę z herbu „Odrowąż” jako symbol „siły światła i wiedzy”. Być może także stąd wziął się przydomek św. Jacka – ex Silesia lux – „Światło, czyli siła mądrości ze Śląska”.

      Przytoczę mało znany fakt z życia naszego świętego patrona. Otóż gdy Jacek, który studiował w Paryżu i Bolonii wrócił w ojczyste strony, wyróżniał się swoja wiedzą. Stała przed nim otworem wspaniała kariera. Ze swoim wujem biskupem krakowskim Iwo Odrowążem pojechał do Rzymu, gdzie spotkał się z świętym Dominikiem Guzmánem – założycielem zakonu Dominikanów. Tam, w kościele św. Sabiny na Awentynie, biskup miał prosić świętego, by przysłał mu swoich zakonników. Św. Dominik odpowiedział, że zakon dopiero co powstał i nie ma jeszcze kogo posłać do Krakowa. Słysząc to Jacek wystąpił ze świty biskupiej naprzód i wykrzyknął: „Oto jestem. Poślij mnie!”.

      Odtąd, jako dominikański Apostoł, przez niemal 40 lat przemierzał pieszo Włochy, Austrię, Czechy, Ukrainę, Ruś, Litwę, Łotwę i Estonię, by niestrudzenie zakładać klasztory, by nieść światło wiedzy i rozwoju całej Europie północno-wschodniej. Zgodnie z wpisaną w krew maksymą Ślązaków: „myni godać, a wiyncy robić” ze wspaniałych, porywających tłumy kazań i rozważań nie pozostawił po sobie ani jednego zapisanego zdania. Wypełniał za to całym życiem, to, co ponad 700 lat później Jan Paweł II na katowickim lotnisku Muchowiec nazwał esencją Śląska: był „zagłębiem modlitwy i pracy”.

      Św. Jacek jest potwierdzeniem tego, co Andreas Gryphius mówił o Ślązakach: iż myślą sercem i kochają rozumem. Doskonałym połączeniem „actio et contemplatio”: działania i duchowości. Wzorem dla każdego mieszkańca Śląska – wiernego tej ziemi i jednocześnie otwartego na świat.

      VI. „Ziemia spotkania”, „Drogocenny Szmaragd”, „Zagłębie modlitwy i pracy”… Śląsk był też nazywany „Perłą w czeskiej Koronie”. Jednak prawdziwą perłą Śląska są jego mieszkańcy.

      Dzisiaj wiele, niemal codziennie w środkach społecznego przekazu mówi się, o „ludziach bez ziemi” – wygnańcach, emigrantach, ludziach, którzy na skutek wojen, braku pracy, katastrof naturalnych czy innych nieszczęść pozbawieni są skrawka własnej ziemi.

      Wydaje się, że tak samo dramatyczny i smutny, jak los ludzi bez ziemi jest także los ziemi bez ludzi.

      Widziałem w życiu wiele takich smutnych ziem, gdzie ludzie niby przebywają, ale nigdy nie zapuścili korzeni. To ziemie zaniedbanych pól i nie odnawianych domów, na których, choć minęły dziesiątki lat od zasiedlenia, króluje tymczasowość i poczucie wyobcowania, gdzie mieszkańcy nie znają i nie chcą znać historii, ludzkich losów, odcinają się od tradycji. Gdzie, niegdyś opływające w mleko i miód ziemie, więdną i obumierają, bo ziemia, podobnie jak ludzie, umiera, kiedy nie jest kochana.

      Wierzymy i mamy mocną nadzieję, że nigdy nie przydarzy się to Ziemi Śląskiej. Dzięki Bogu w naszych biografiach, w naszych rodzinach, w naszym języku, w naszej śląskiej ziemi miesza się racjonalność z serdecznością, czyli to coś, co określa się jako rozumna serdeczność, bądź serdeczna rozumność albo myślenie sercem, czy też kochanie rozumem. Aby tylko śląskie serce przebudziło się ku myśleniu, a rozum ku miłości... Wówczas możemy być dla siebie i innych darem: dla rodaków i sąsiadów, dla Polski, Europy, dla naszego świata.

      Dzisiaj możemy do nas i do naszej ziemi odnieść parafrazę słów Johna Fitzgeralda Kenned’yego: „Nie pytaj, co Śląsk może zrobić dla ciebie. Pytaj, co ty możesz zrobić dla Śląska”.

      Niech św. Anna i św. Jacek pomogą każdemu z nas odnaleźć na to pytanie odpowiedź, a ta Eucharystia niech doda nam sił, abyśmy zadania, które przed nami stoją wypełnili tak, żebyśmy kiedyś mogli zaświadczyć przed Bogiem, że ziemię, którą nam dał w zarządzanie pozostawiliśmy piękniejszą, mądrzejszą i bardziej ukochaną niż była przed nami.

      Amen.

      Bóg Zapłać Księdzu-Jestem szczęśliwy,że to jest mój Kochany HEIMAT.




      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Rozmyślania na poniedziłek Wielkanocny...

      OBSERWATOR (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 3




      Felieton bardzo dobry,tematy poruszane dobre i na czasie. Na polski nacjonalizm i "durnotę" lekarstwa nie ma, z tym trzeba po prostu walczyć. Zamiast polemiki przytoczę parę cytatów:
      1....rozwiń całość




      Felieton bardzo dobry,tematy poruszane dobre i na czasie. Na polski nacjonalizm i "durnotę" lekarstwa nie ma, z tym trzeba po prostu walczyć. Zamiast polemiki przytoczę parę cytatów:
      1. "Ślązak jest nieufny wobec państwa, bo państwo jest zawsze obce,czy jest polskie, niemieckie, czy czeskie, to nie jest nasze."
      dr Zbigniew Kadłubek, Uniwersytet Śląski, 2008 r.

      2."Tragedia Górnoślązaka polega na tym,że nie jest on ani Polakiem ani Niemcem, ale własnie Górnoślązakiem,i że w każdym wypadku robi mu się krzywdę,gdy zalicza się go do Polski albo do Niemiec. "
      August Scholtis, pisarz

      3.Zaczęto mówić o okupacji Górnego Śląska przez Małopolan (...),
      zwłaszcza, że nieraz pod pozorem względu na kryzys zwalnia się tubylców,
      a ich miejsce natychmiast obsadza przybyszami.
      ks. dr Emil Szramek, po 1930 r.

      4."Jako rodowici Ślązacy zawsze z ukosa patrzyli na napływową
      ludność niemiecką ewangelicką z Rzeszy, że nie oni,
      tylko napływowa ludność zajmuje najlepsze posady na Górnym Śląsku."

      Partia "Centrum", ok. 1920 r.

      5."Co! Śląska wam się zachciewa?!
      Śląsk to stara kolonia niemiecka.
      Mam w d... ten cały Śląsk"!
      Józef Piłsudski, do delegacji powstańców

      6."My Górnoślązacy jesteśmy Górnoślązakami, a nie Polakami,
      bo Polak to nazwa powiązana do historycznego rozwoju społeczeństwa w państwie polskim, a myśmy Górnoślązacy w tym rozwoju udziału nie brali.
      Adam Napieralski (1861-1928), wydawca prasy polskojęzycznej

      7."Potępiam propagandę polską na Górnym Śląsku, bo z tej dzielnicy, oddzielonej na podstawie prawno-państwowej przez pięć czy sześć stuleci od Polski, a zatem w czasie, w którym uczucia narodowego w naszym zrozumieniu w ogóle nie było, rozbudzenie tego uczucia nie ma w dobie dzisiejszej żadnego usprawiedliwienia".
      Florian Stablewski (1841-1906), arcybiskup, polski propagator narodowy w Wielkopolsce

      8."O zupełnym zniemczeniu Górnego Śląska ani mowy nie będzie:
      nie zapomnieli Łużyczanie pod saskim rządem, ani Litwini pod pruskim
      po litewsku, tak też nikt nie będzie mógł zmusić Górnoślązaków,
      aby o swoim języku zapomnieli".
      J. S. Richter, pastor niemiecki, 1821 r.

      9."Było to jakimś nadzwyczajnym nieszczęściem Górnoślązaków, że sąsiednie narody zawsze miały ich za nic".

      10."Żaden warszawski polityk, który chciałby zmienić Kaszubów, Ślązaków, czy Białorusinów w Polaków, nie ma prawa czuć się dotknięty tym, że carska administracja próbuje zmienić Polaków w Rosjan"
      Jan Ignacy Baudouin de Courtenay

      11."bo przeszłość która jest niszczona wraca "

      12."Stary Kartezjusz rzekł: "Cogito ergo sum"(myślę więc jestem). Więc aby być, trzeba myśleć aby być;czego życzymy wszystkim Ślązakom"

      13. "... Pragnę Was jeszcze zachęcić, abyście nadal strzegli swojej tożsamości, pielęgnując więzi rodzinne, pogłębiając znajomość swojego języka i starając się przekazywać swą bogatą tradycję młodemu pokoleniu".
      Jan Paweł II , 5 czerwca 1999r.

      14. Dzisiaj możemy do nas i do naszej ziemi odnieść parafrazę słów Johna Fitzgeralda Kenned’yego: „Nie pytaj, co Śląsk może zrobić dla ciebie. Pytaj, co ty możesz zrobić dla Śląska”.

      I tyle rozmyślań na poniedziałek Wielkanocny!!! na temat "prawo do śląskości"



      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama