Bezpieczny plac zabaw na skwerze

    Bezpieczny plac zabaw na skwerze

    Janusz Strzelczyk

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Za 107 tysięcy złotych częstochowski Urząd Miasta urządził na skwerze Solidarności, w centrum miasta, bezpieczny plac zabaw dla dzieci.
    Wokół huśtawek i karuzeli ułożono syntetyczną nawierzchnię z zielonych płyt, która amortyzuje upadek dziecka.
    - Ja już "przećwiczyłem" jak działa to podłoże - mówi 12-letni Rafał Okińczyc. - Zeskoczyłem z rozbujanej huśtawki i upadłem. Nic mi się nie stało.

    Syntetyczną nawierzchnię chwalą też mamy, które przyjeżdżają na skwer Solidarności z maluchami w wózkach. - Koła nie wbijają się w piach, jak na większości innych placów zabaw - chwali nawierzchnię Anna Pstruska. - Kiedy tylko jest pogoda, wybieram sią tutaj z dzieckiem. Mieszkam niedaleko. Teraz jest to bardzo ładne miejsce.

    Rzeczywiście na skwerze Solidarności zmieniło się niemal wszystko.
    Fontanna, która przez kilka lat była brudną sadzawką, a z wodotrysku nie chciała płynąć woda, ma teraz cztery czynne tory wody. Odpływ się już nie zatyka, więc fontanna jest czysta. Cieszą się małe dzieci, które tam się bawią (jest bardzo płytko), a gołębie mogą napić się czystej wody.

    Na placu zabaw ustawiono nowe urządzenia, ekologiczne i bezpieczne - z drewna. Są pomalowane w pastelowe kolory.
    Alejki wyłożono dwukolorową kostką brukową. Chaszcze wycięto.

    Z placem zabaw dla dzieci na skwerze Solidarności mogą konkurować tylko place zabaw w parkach podjasnogórskich. Po renowacji parków, zakończonej w tym roku, też je wyposażono w nowe huśtawki i piaskownice. Ale tam podłożem jest przede wszystkim piach i drewno. Dzieciom się podoba. Rodzicom nie zawsze, bo ich pociechy brudzą się w piachu.

    To dwa miejsca, gdzie jest estetycznie i czysto. Na osiedlowych placach zabaw już tak uroczo nie jest.
    Chociaż administracje wiosną odnawiały huśtawki, wymieniały piasek w piaskownicach, z wandalami i właścicielami psów, którzy pozwalają czworonogom załatwiać się w piaskownicach, walka jest nierówna. Plac zabaw przy ulicy Fieldorfa Nila. Estetyczne urządzenia z drewna. Równoważnie, huśtawki i małe domki.

    - Bardzo lubię tutaj przychodzić - mówi Piotrek Baczyński. - Tutaj jest naprawdę fajnie. Byłoby jeszcze lepiej gdyby starsi chłopcy nie niszczyli tego placu. Była taka kapitalna zjeżdżalnia. Można było zjechać na oponie. Ale wszystko urwali. Chuligani wyrywają nawet najcięższe belki z huśtawek. Urządzają sobie zawody siłaczy. Młodszych przeganiają z placu, bo im przeszkadzają.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama