Imieniem poległych

    Imieniem poległych

    Monika Pacukiewicz, Henryka Wach-Malicka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Możliwe, że już na dzisiejszej sesji katowiccy radni przegłosują uchwały w sprawie nazwania ulic imieniem Krystyny Bochenek i Sławomira Skrzypka. Tragicznie zmarła wicemarszałek Senatu może też patronować Górnośląskiemu Centrum Kultury.
    Z każdym dniem pomysłów na uwiecznienie ofiar katastrofy przybywa. W sobotę w Okradzionowie zasadzono 96 dębów dla upamiętnia ofiar katastrofy rządowego samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. Tego samego dnia na będzińskim Wzgórzu Zamkowym zasadzono dwa buki. Jeden poświęcono wszystkim ofiarom wypadku z 10 kwietnia, drugi poległemu w nim posłowi Grzegorzowi Dolniakowi.

    W innych gminach najczęściej rozważany jest pomysł nazwania ulic imieniem Lecha Kaczyńskiego. Myślą o tym w Wiśle i w Bielsku-Białej, a w Jastrzębiu mówi się o skwerze. W Kłobucku prawicowi radni chcą uhonorować prezydenta Kaczyńskiego nazwaniem jego imieniem np. ronda, a lewicowi radni chcą upamiętnić wicemarszałka Sejmu Jerzego Szmajdzińskiego.
    Pojawią się też tablice upamiętniające ofiary katastrofy, m.in. przy kościołach w Jastrzębiu i Tychach. Mnogość podobnych inicjatyw może budzić niepokój. Dostrzegają to nawet członkowie PiS - partii, która w katastrofie poniosła największe personalne straty.

    - Byłem jednym z założycieli struktur Prawa i Sprawiedliwości na Śląsku, moje poglądy polityczne były zbliżone do poglądów Lecha Kaczyńskiego, a jego śmierć odczułem boleśnie i osobiście. Z tej perspektywy nazwanie ulicy imieniem Lecha Kaczyńskiego wydaje mi się słuszne i przez niego zasłużone - mówi socjolog Adam Pazera. - Zaraz jednak rodzi się myśl, że jacyś mieszkańcy tej ulicy mogą wyrażać sprzeciw, bo nie podzielali poglądów prezydenta, nie cenili go i nie szanowali. W tej delikatnej materii niczego przecież nie można narzucać ani nakazywać.

    - Mamy w Polsce skłonność do pomnikomanii, pamiątkomanii, nadawania imion i wieszania tablic. W tych symbolach nie ma nic złego, bywają wznoszone z autentycznej potrzeby - mówi prof. Katarzyna Popiołek, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. - Niebezpieczeństwo tkwi w przesadzie, a przesada zawsze niesie dewaluację pamięci - dodaje prof. Popiołek.

    Tymczasem zamiar upamiętnienia zmarłego prezydenta RP mają też w Kijowie, Wilnie i Tbilisi - będą tam ulice imienia Lecha Kaczyńskiego.
    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    100%absurdem bedzie zmiana

    trzezwy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

    z im. JP II na im. ofiar 10.04.2010r

    poczekajmy chwilę...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czym wsławił się Sławomir Skrzypek

    darek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    W tych dniach trudno krytykować osobę szefa NBP, ale słysząc o jego " geniuszu " krew się gotuje.
    Skrzypek według obiektywnych ocen ekonomistów był najgorszym szefem banku centralnego w Europie....rozwiń całość

    W tych dniach trudno krytykować osobę szefa NBP, ale słysząc o jego " geniuszu " krew się gotuje.
    Skrzypek według obiektywnych ocen ekonomistów był najgorszym szefem banku centralnego w Europie. Istny NIkodem Dyzma. Doskonale pamiętam konferencję prasową po jego wyborze na szefa NBP, kiedy nie był w stanie odpowiedzieć na żadne merytoryczne pytanie i oddawał jedynie mikrofon swoim doradcom; zapytany o szefa jednej ze światowych instytucji finansowych nie tylko przekręcił nazwisko ale wspomniał człowieka nie żyjącego od kilku lat. To dowodziło o jego tępocie w sprawach ekonomii i zupełnie dyskwalifikowało go z zajmowanej funkcji. Decyzją polityczną PIS został jednak prezesem NBP. Nie lepiej spisywał się w zarządzie PKP, gdzie był totalnym ignorantem. To, że Polska jakoś znosi kryzys to żadna zasługa Skrzypka; równie dobrze na jego fotelu możnaby posadzić szympansa.Szkoda go jako człowieka, ale taki z niego prezes banku jak z Benedykta XVI ogier.
    To,że takie miernoty wywindowane przez partyjnych kolesi zginęły w tragicznych okolicznościach nie daje podstaw do nazywania ich imieniem ulic czy stawiania pomników.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo