Wiozą ciekawe pomysły

    Wiozą ciekawe pomysły

    Violetta Gradek

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Studenci mają trzy tysiące projektów Częstochowa, Turów - To jest prawdziwa szkoła: rodzice z dziećmi, dziadkowie, nauczyciele - słychać było wczoraj w podczęstochowskim Turowie.
    Studenci wolontariusze - w ramach Letniej Akademii PROJEKTORa prowadzą tu zajęcia dla miejscowych dzieci. Akcję promuje prof. Jerzy Buzek. - Prosimy pana profesora do nas - wolontariuszka Zosia Kraczewska ustawia byłego premiera w tanecznym kręgu. - Nauczymy się średniowiecznego tańca słomy. Robimy krok w bok jedną nogą, a potem drugą. Kołyszemy się jak zboże.

    Studenci wolontariusze pokazują miejscowym dzieciom średniowieczną historię, ale nie przez pryzmat dat i nazwisk dawnych władców. Pokazują realia dawnego życia.
    - Same uszyłyśmy stroje z materiałów, które przyniosłyśmy z domu - Klaudia Lamch pokazuje swoją suknię średniowiecznej damy dworu.
    - Uczymy się nawet łucznictwa - dodaje Dominika Knysak, która na zajęcia z wolontariuszami do turowskiej szkoły przychodzi codziennie z pobliskiego Bukowna.
    - To dla dzieci duża atrakcja. Podoba im się - chwalą zajęcia ich mamy, Dorota Sikora i Jola Tomczyk.

    Studenci z Akademii Pomorskiej w Słupsku przyjechali na wolontariat do Turowa, w ramach Letniej Akademii PROJEKTORa. To program Polsko-Amerykańskiej Fundacji "Wolność" realizowany przez Stowarzyszenie Pedagogów i Animatorów "Klanza". W tym roku studenci chcą zrealizować prawie 3 tys. projektów.

    - Jest adresowany do studentów, którzy czują w sobie energię, pasję, żyłkę działania na rzecz tych, którzy mają trochę gorzej w życiu, dzieci z małych wsi i miasteczek - mówi Zdzisław Hofman, kierownik programu. - Są dla dzieci przenośnikami wiedzy, którą przystosowują do ich percepcji. Pokazują im, że warto się uczyć, wyjść z tego środowiska, w którym się jest, by później wrócić tu ale z większą wiedzą, doświadczeniem i możliwościami lepszej pracy.

    Honorowym wolontariuszem programu został prof. Jerzy Buzek, który już drugi rok z rzędu wyruszył w podróż po lokalnej Polsce i wraz ze studentami prowadzi programy edukacyjne.
    - W polskiej wsi - odległej od wielkich ośrodków najbardziej brakuje wzorców osobowych. Ludzie są bez pracy, popadają w alkoholizm. A dzieci 10-13-letnie nie mają na kogo popatrzeć, kto mógłby być ich wzorem - mówi prof. Buzek. - Okazało się, że mogą być nimi studenci. Wolontariusze jadą na daleką wieś i spotykają się z młodszymi rodakami. Z dziećmi, które nie mają szans na wyjazd, więc my do nich przyjeżdżamy. Tak rodzi się społeczeństwo obywatelskie.

    Jerzy Buzek namawiał naukowców z Politechniki Częstochowskiej podczas spotkania na tej uczelni, aby zachęcali studentów do takiego wolontariatu. Jest przekonany, że młodzież zajęciami z matematyki, fizyki czy chemii rozbudzi wśród najmłodszych pasję do przedmiotów ścisłych i zachęci ich do wyboru technicznego kierunku studiów.
    - A w Polsce brakuje dziesiątek tysięcy inżynierów - mówi Jerzy Buzek.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama